Zlikwidowano samozapłon węgla w kopalniBogdanka\"

W miniony weekend, po około tygodniu działań, służby przeciwpożarowe spółki Lubelski Węgiel Bogdanka zakończyły akcję zabezpieczającą w polu Nadrybie związaną z samozapłonem węgla - poinforomował we wtorek portal "Rzeczpospolitej" rp.pl.

 

W ubiegłym tygodniu spółka poinformowała o prawdopodobnym powstaniu samozapłonu węgla w jednym z peryferyjnych chodników w Nadrybiu. Wskazywał na to, wychwycony przez urządzenia monitorujące pracę na dole podwyższony poziom tlenku węgla. – Obecnie wszelkie ryzyko zostało wyeliminowane. Całe zdarzenie nie spowodowało żadnego zagrożenia dla ludzi oraz dla normalnego dobowego wydobycia w kopalni – zapewnia Tomasz zięba, rzecznik Bogdanki.

– Samozapłon węgla na dole to zjawisko dość powszechne w górnictwie wyjaśnia Mirosław Taras, prezes Bogdanki. W naszym przypadku, poza oczywistym ryzykiem, pokazało sprawność działania służb, procedur i systemów monitorujących które jakby w zarodku informowały o możliwym niebezpieczeństwie – dodaje Taras na łamach "Rzeczpospolitej".

 

Czytaj:

Samozapłon węgla w „Bogdance”

 

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.