Złamać przepisy i zobaczyć, co się stanie

fot: ARC

Na potrzeby animacji w programach szkoleniowych przechwytywane są ruchy „żywych modeli"

fot: ARC

Fakt, że górnictwo to już od wielu lat nie tylko kilof i łopata, nikogo chyba nie dziwi. Nowe technologie, elektronika, komputery na stałe wpisały się właściwie w całe funkcjonowanie branży, od administracji po wydobycie. Swoje sposoby na poprawę efektywności i bezpieczeństwa przedsiębiorcom od dawna dostarcza m.in. Instytut Techniki Górniczej Komag.

- W Laboratorium Metod Modelowania i Ergonomii już od ponad 10 lat opracowywane są innowacyjne rozwiązania, wspomagające wszystkie etapy cyklu życia maszyn górniczych, od opracowywania nowoczesnych metod wspomagających projektantów na etapie tworzenia nowych koncepcji rozwiązań konstrukcyjnych, do wspomagania bezpiecznego użytkowania w miejscu pracy - wyjaśnia kierownik laboratorium dr inż. Dariusz Michalak. Podkreśla on, że czasy, kiedy maszyny górnicze były prostymi rozwiązaniami mechanicznymi, dawno minęły, a aktualnie stosowane rozwiązania to złożone systemy mechatroniczne.

- Obserwując na przestrzeni lat rozwój materiałów, które dostarczane są użytkownikowi razem z maszyną, można powiedzieć, że niewiele się zmieniło. Powszechnie znana DTR-ka to już dzisiaj instrukcja obsługi, często dostarczana w postaci elektronicznej. W ITG Komag definiujemy elektroniczną instrukcję obsługi jako zestaw interaktywnych procedur obsługi, animacji prezentujących w formie graficznej czynności montażu, demontażu, sposób realizacji przeglądów oraz zestaw wykazów części przypisanych do poszczególnych zespołów maszyny - tłumaczy.

Instrukcje to jednak nie wszystko. W laboratorium Komag powstają też rozwiązania mające przygotować pracowników na sytuacje - delikatnie mówiąc - niestandardowe.

- Nabywanie umiejętności odbywa się zarówno poprzez odpowiednie przygotowanie teoretyczne, jak i ćwiczenia praktyczne, np. w sztolniach szkoleniowych. Jednak nie każdy rodzaj czynności możemy zasymulować w sztolni. Standardowe sposoby postępowania są w pełni zawarte w programach szkoleniowych na poszczególne stanowiska, jednak nie zawsze istnieje możliwość przećwiczenia zachowania w sytuacji awaryjnej. Tutaj z pomocą przychodzą nam rozwiązania znane jako serious games, czyli gry szkoleniowe lub gry poważne. Są to rozwiązania szkoleniowe, najczęściej opracowanie w postaci gier realizowanych w technice 3D (z odwzorowaniem miejsca pracy w postaci trójwymiarowych modeli) - objaśnia kierownik laboratorium.

W rozwiązaniach tych szczególny nacisk położono na odwzorowanie rzeczywistych czynności obsługi.

- Możemy także bezkarnie łamać przepisy i obserwować skutki takiego działania. Rozwiązania opracowane w ramach prac badawczych testowane były w wybranych kopalniach KW SA i spotkały się z pozytywnym odbiorem szkolonych - podsumowuje dr Michalak.


MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnictwo odkrywkowe szykuje debatę – będzie apel do władz Rzeczpospolitej Polskiej

Tegoroczna edycja Szkoły Górnictwa Odkrywkowego ma miejsce w szczególnym momencie. Polskę czekają inwestycje, których skala będzie miała bezpośredni wpływ na przyszłość całego sektora wydobywczego.

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.