Zimna wojna o surowce

1524548305 robinson mine kghm

fot: KGHM

Mimo spadkowych wyników produkcyjnych koncernu świetnie radziła sobie na początku roku kopalnia miedzi KGHM Robinson w amerykańskiej Newadzie, gdzie rudy okazały się bogate w metal

fot: KGHM

Toczy się ona od początku XX wieku, przechodząc w gorąca wojnę podczas I i II wojny światowej. Upadek imperium sowieckiego miał zakończyć zimną wojnę o surowce, podczas trwających napięć politycznych. Dominujący blok państw zachodniej demokracji miał zapewnić konkurencyjny do nich dostęp na zasadach handlowych, kapitałowych i wolnego rynku.

Od chwili objęcia prezydentury USA przez Donalda Trumpa, sytuacja ta szybko zaczęła się zmieniać w kierunku dwóch zwalczających się nawzajem bloków gospodarczo – politycznych. Pierwszym z nich jest zachód na czele z USA, a w przeciwnym obozie jest Rosja z Chinami wspierana przez Indie i państwa muzułmańskie.

Dokładne ustalenie zwolenników i przeciwników obu zwalczających się stron jest trudne do ustalenia, ponieważ wiele z nich zmienia swoja orientacje w zależności od kolejnych wydarzeń politycznych i gospodarczych. Wraz przedłużającą się wojną w Ukrainie, Zachód coraz bardziej zdaje sobie sprawę ze swoich ograniczeń surowcowych. Dotyczy to przede wszystkim tak zwanych surowców krytycznych. Te zaś podlegają stale korektom stosownie do zaistniałych potrzeb, braków i ich znaczenia w danej chwili dla zachowania niezbędnej produkcji.

Z tego powodu generalnie wszystkie eksploatowane surowce można uznać za krytyczne, gdyż te dzisiaj zaliczane na politycznej liście, jutro mogą stracić swoje znaczenie na rzecz całkiem innych minerałów i kopalin. W tym duchu międzynarodowej zgody na dostęp każdego kraju do potrzebnych mu surowców pisze amerykański Foreign Policy – FP.

Najważniejsza propozycja analityków polityki zagranicznej USA skupia się nie na odnowieniu górnictwa i przetwórstwa surowców USA, ale na wzmocnieniu przez kapitał możliwości rozwojowych w krajach wydobywających te surowce. Chodzi o to, aby końcowy produkt wytwarzany był na miejscu pochodzenia wydobywanej kopaliny.

Jak pisze FP, rozwiązaniem nie jest po prostu radykalne odnowienie zdolności wydobywczych i rafineryjnych Stanów Zjednoczonych i innych rozwiniętych gospodarek. Takie postępowanie przyczyniłoby się do przekonania, że Zachód i Chiny są nieubłaganie uwięzione w rodzącej się dynamice zimnej wojny, a postrzeganie ma ogromne znaczenie. I pomimo pragnienia czystej energii i materiałów, na których jest ona oparta, zachodni elektorat często waha się, czy ponosić koszty środowiskowe na własnych podwórkach.

Lepszym rozwiązaniem byłoby raczej zwiększenie zdolności rafineryjnych w krajach produkujących surowce, z których wiele jest biednych i mogłoby odnieść znaczne korzyści z przesunięcia w górę łańcucha wartości i tworzenia miejsc pracy w przemyśle, które przyniosłoby zdolności rafineryjne. Poszukując kapitału inwestycyjnego, dobrze by było, gdyby przyjęto wyważone podejście w odniesieniu do mieszanki zachodnich i niezachodnich inwestorów, w tym między innymi do Chin. Nie trudno domyśleć się skąd i dlaczego proponowane są nowe inicjatywy zgodnego eksploatowania surowców.

Brytyjska firma BlizClik zajmująca się mediami cyfrowymi prowadzi portal Mining., który na początku obecnego roku opublikował listę 10 najbogatszych surowcowych państw świata. Na liście tej pierwsze miejsce zajmuje Rosja – 75 bilionów USD, na drugiej są Stany Zjednoczone – 45 bilionów USD. Dzieląc tylko umownie te 10 państw na dwa bloki Rosję i USA, to tę pierwszą wspierają zasoby siedmiu krajów o łącznej wartości surowców wynoszącej ok. 200 bilionów USD.

Zachodnią grupę wspierają trzy państwa USA, Kanada i Australia o łącznych zasobach wartości ok. 90 bilionów USD. Czyli ok. dwa razy mniej i to wydaje się być główną przyczyną zachodnich inicjatyw międzynarodowej zgody na wolny dostęp do wszystkich surowców na naszym świecie.

Jakkolwiek zasygnalizowany tu podział na wspomniane dwa bloki nie jest ścisły i dokładny, to generalnie jednak dokumentuje on niewątpliwą pod tym względem przewagę duetu Rosja - Chiny nad ich zachodnimi konkurentami.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Inflacja do końca roku pozostanie w przedziale 3,0-3,5 proc.

Wskaźniki inflacji CPI i bazowej do końca 2026 r. powinny utrzymywać się w przedziale 3,0-3,5 proc. rdr, a RPP prawdopodobnie odłoży decyzje o zmianach stóp procentowych do czasu większej klarowności perspektyw inflacji - ocenili ekonomiści Pekao po piątkowej publikacji danych GUS.

Polscy przewoźnicy zdominowali drogowy transport towarów w UE

Przewoźnicy z Polski odpowiadają za ponad 20 proc. drogowego transportu towarów w krajach Unii Europejskiej – wynika z danych Eurostatu opublikowanych w piątek, 31 lipca 2026 r. Przewożą najwięcej w całej UE.

Minister Grzegorz Wrona o JSW: Dyskusja z 83 związkami zawodowymi zaczyna być problemem

Wiceminister aktywów państwowych Grzegorz Wrona brał udział w posiedzeniu sejmowej komisji ds. energii, klimatu i aktywów państwowych, która była poświęcona aktualnej sytuacji Grupy Kapitałowej JSW. - Pozwalam sobie na takie pierwsze w życiu moje wystąpienie polityczne, ponieważ bardziej jestem znany z tego, że zajmuję się gospodarką, a nie polityką. Chcę powiedzieć jedno. Zanim posłowie będą nas krytykować, chciałbym również słyszeć w tej krytyce rozwiązania i pomoc - mówił podczas posiedzenia komisji.

Zabrze z dofinansowaniem 7,2 mln zł. Przebudowa ważnego skrzyżowania coraz bliżej

Miasto Zabrze otrzymało 7,2 mln zł z rezerwy subwencji Ministerstwa Infrastruktury na 2026 rok na rozbudowę układu drogowego w rejonie skrzyżowania ul. Tarnopolskiej i Składowej. To kluczowy krok w kierunku rozpoczęcia jednej z najbardziej oczekiwanych inwestycji w północnej części miasta, która ma znacząco poprawić bezpieczeństwo i płynność ruchu.