Zignorowanie zagrożenia doprowadziło do wielkiej katastrofy

1642083430 wapno

fot: PIGPIB

Jak podawał Państwowy Instytut Geologiczny- Państwowy Instytut Badawczy, pod koniec lutego ubr. na obszarze, gdzie działała kopalnia pojawiło się zapadlisko. Lej miał średnicę 30 m

fot: PIGPIB

Kopalnia soli. Gdy słyszymy to hasło to przed oczami przede wszystkim pojawia się nam Wieliczka lub Bochnia i jest to zupełnie naturalne. Mało kto jednak kojarzy kopalnię im. Tadeusza Kościuszki w Wapnie. Zakład przez lata był czołowym producentem soli w kraju.

O jego upadku zadecydowała katastrofa z sierpnia 1977 r. Na szczęście nikt w jej wyniku nie stracił życia. Jednak skala tego zdarzenia była porażająca. Zniszczeniu uległo 40 domów, a także budynki gospodarcze. Konieczna była ewakuacja ok.1,4 tys. mieszkańców, z których część utraciła dach nad głową i opuściła na zawsze tę wielkopolską miejscowość. Od katastrofy minęły już lata, jednak demony z przeszłości wracają do Wapna. Tak było choćby w tym roku.

Historia kopalni sięga 1828 r., kiedy rozpoczęła się eksploatacja złóż gipsu. Prowadzone w kolejnych latach odwierty badawcze wykazały występowanie w tym rejonie złóż soli. Jej eksploatacja rozpoczęła się jednak dopiero w XX w. W 1911 r. rozpoczęto drążenie szybu Wapno I, a w latach 1912–1917 szybu Wapno II o głębokości 420 m. Był to pierwszy szyb w polskim górnictwie solnym wykonany metodą zamrażania górotworu. Właścicielem kopalni był wówczas belgijski koncern Solvay i eksploatowano wysad solny występujący na obszarze o wymiarach 700×350 m, sięgający do ok. 4 km w głąb ziemi.

Po II wojnie światowej kopalnia stała się państwowa, a w 1956 r. jej patronem został Tadeusz Kościuszko. To był czas wyjątkowej prosperity dla zakładu. W latach 1950–1965 produkcja kopalni stanowiła ponad połowę wydobytej w Polsce soli kamiennej. To wokół niej kręciło się życie Wapna i okolic. Dzięki kopalni powstawały osiedla oraz prowadzono działalność społeczną, kulturalną i sportową. W kolejnych latach sól wydobyta w Wapnie była eksportowana do wielu państw – od sąsiedniej Czechosłowacji po odległą Nigerię.

Kopalnia dysponowała dziewięcioma poziomami produkcyjnymi, z których sześć było eksploatowanych. Popyt na sól przekładał się na ambitne plany wydobywcze. To sprawiło, że ignorowano zagrożenie wodne, które występowało z powodu był brak warstwy izolacyjnej oddzielającej złoże od wód znajdujących się w utworach nakładu. Wcześniej wstrzymywano się z wydobyciem w rejonie poziomu III znajdującego się na głębokości 230 m.

W latach 70-tych zaczęto to jednak bagatelizować. Pierwsze incydenty miały miejsce w latach 1970-71. Zagrożenie zalania oceniono na bardzo duże. W 1976 r. ponownie wykryto zagrożenie, kiedy to stwierdzono przeciek wód podskórnych do komór. Dopływ wody określono wówczas na 61 l/min – czytamy w materiałach zgromadzonych przez Instytut Pamięci Narodowej. To były sygnału ostrzegawcze przed tym, co miało nastąpić. Do tragedii doszło w nocy z 4 na 5 sierpnia 1977 r. Wyciek osiągnął wartość 500 l/min. Pompy nie miały szans poradzić sobie z takim przypływem. Wody wdarły się do poziomu III, a wokół kopalni zaczęły się pojawiać liczne zapadliska.

Sytuacje próbowano ratować i dlatego do kopalni wpompowywano wodę z Jeziora Czeszewskiego. Miała ona wypełnić pustki pod ziemią. W sumie wpompowano ponad 3 mld litrów wody. Apogeum miało miejsce 28 października, kiedy zapadlisko objęło centrum Wapna, północną część stacji kolejowej oraz część linii kolejowej. Mieszkańców ewakuowano, a opinie publicznej przez długi czas nie informowano o tym zdarzeniu. To był początek końca solnego giganta.

Przedsiębiorstwo ostatecznie zamknięto w 1998 r. Na pokopalnianym terenie funkcjonowały jeszcze inne firmy. W 2018 r, do rejestru zabytków nieruchomych województwa wielkopolskiego pod numerem 1057/Wlkp/A wpisano następujące obiekty kopalni pochodzące z lat 1929–1930: młyn solny, budynek kruszarki soli, dwie hale magazynów soli, dwie estakady komunikacyjne, budynek skażania soli oraz magazyn worków.

Demony z przeszłości wciąż jednak prześladują Wapno. Jak podawał Państwowy Instytut Geologiczny- Państwowy Instytut Badawczy, pod koniec lutego ubr. na obszarze, gdzie działała kopalnia pojawiło się zapadlisko. Lej miał średnicę 30 m i ustalono wstępnie, że jego głębokość może mieć nawet kilkadziesiąt metrów. Szczęściem w nieszczęściu było to, że zapadlisko nie zagrażało zabudowaniom, ani infrastrukturze.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Pod tym względem Polska wypada lepiej niż Czechy, Węgry i Niemcy

Polska ma niski wskaźnik inwestycji brutto do PKB, ale pod względem inwestycji netto wypada bardzo dobrze - ocenił BNP Paribas. Z jego analizy wynika, że po uwzględnieniu amortyzacji Polska wypada lepiej niż inne państwa regionu, np. Czechy, Węgry i Niemcy.

Katowice Airport i Politechnika Krakowska łączą siły. W Pyrzowicach przetestują technologie LiDAR

Politechnika Krakowska rozpoczyna współpracę naukową i dydaktyczną z Międzynarodowym Portem Lotniczym Katowice. Partnerstwo ma wesprzeć rozwój, bezpieczeństwo i niezawodność infrastruktury lotniska w Pyrzowicach. Studenci uczelni zyskają natomiast możliwość odbywania praktyk i staży w jednym z najważniejszych portów lotniczych w Polsce.

Spółdzielnia energetyczna Węglokoksu stawia na rozwój

Spółdzielnia Energetyczna Węglokoks Energia SE 1 wkracza w kolejny etap rozwoju, konsekwentnie zwiększając skalę wykorzystania odnawialnych źródeł energii oraz rozszerzając grono odbiorców korzystających z zielonej energii produkowanej lokalnie.

Sklep PGG z nową funkcją. Odstąpienie od umowy online bez dodatkowych formalności

Polska Grupa Górnicza wprowadziła nowe rozwiązanie w swoim sklepie internetowym. Klienci mogą teraz odstąpić od umowy bezpośrednio z poziomu Profilu Klienta, bez konieczności wypełniania dodatkowych formularzy i wysyłania pism.