Ziętek: Skończą się manipulacje procentami przy górniczych pensjach
fot: Jacek Srokowski
- Dopóki podtrzymywana będzie fikcja dialogu, związek nie wróci do rozmów w zespole - mówi Bogusław Ziętek, szef „Sierpnia 80”
fot: Jacek Srokowski
Czy liderowi najbardziej zradykalizowanego związku, za jaki uchodzi \"Sierpień 80\", łatwo będzie w najbliższych dniach stanąć przed załogami górniczymi i pokazać wynik negocjacji jako sukces? Już pojawiają się zarzuty, że nie umiecie liczyć, bo uzyskaliście znacznie mniej, niż żądaliście na początku?
- Zapewniam Pana, że po zsumowaniu składników, które złożą się na wynegocjowane podwyżki, wskaźnik wzrostu wynagrodzeń wyniesie w KW około 8 proc. a być może więcej, ponieważ nie jest zamknięta sprawa stawek osobistego zaszeregowania, do której wrócimy w lipcu. Dzisięć złotych dopłaty do dniówki to są pieniądze, których nikt górnikom nie zabierze. Raz dane, nigdy nie zostaną odebrane. Nie będzie się przy tych kwotach odbywać manipulacja taka, jak do tej pory z procentami. 8 procent to daleko więcej, niż proponawała KW. Rozumiem, ze KW musi słać komunikaty, że odniosła sukces, ale dla nas najważniejsze, że górnicy otrzymają konkretne pieniądze i nikt nie będzie mógł manipulować ich wynagrodzeniami.
Ludzie potrafią liczyć. Sposób wynagradzania, jaki wynegocjowaliśmy wczoraj, jest takim, na jaki oczekiwali górnicy. Oczywiście można było odrzucić porozumienie upierając się na przykład przy kwestii stawek zaszeregowania. Ale od razu pojawia się pytanie, czy górniczy byliby zadowoleni, że nie dostaną tych 900 złotych wyrównania za poprzednie trzy miesiące i następnie dopłat 10 zł do dniówki?
Myślę, że inne branże i spółki powinny wziąć przykład z Kompanii Węglowej, że wspólne działanie związków zawodowych doprowadziło do znaczącej, podkreślam - znaczącej podwyżki płac. Oczywiście nie tak dużej, jak w ubiegłym roku, ale jednak - jak na skalę tego, co się dzieje w Polsce - dużej. Udało się przełamać opór władz, które tak wzbraniały się przed tym, żeby górnikom dać jakiekolwiek pieniądze.
Co takiego się stało wczoraj blisko północy, że nastapił przełom w rozmowach?
- Jeżeli chodzi o kwoty podwyżek, zarząd \"pękł\" dosyć szybko i wcześnie. Problemem było to, że potem ciągle próbował uzależniać wypłatę podwyżek od jakichś wskaźników, na które myśmy nie mieli wpływu. Stanęło na tym, że górnicy co miesiąc będą dostawać pieniądze a monitorowaniem sytuacji zajmie się - co istotne - wspólny zespół, składający się z trzech osób ze strony zarządu spółki i trzech przedstawicieli strony związkowej. Mówiąc najkrócej: trochę w tym zakresie przejęliśmy uprawnienia zarządu.
Czy to prawda, że Warszawa wysłała jakiś sygnał umożliwiający porozumienie?
- Warszawie zależało tylko na tym, żeby w świat poszła informacja, że tutaj zachowana została zasada, że podwyżki zależą od sytuacji ekonomicznej firmy. Im nie zależało na kwotach, tylko na tym, żeby reszta Polski nie ruszyła w ślad za górnikami z Kompanii Weglowej.
Jaki jest plan działania związku na najbliższe dni?
- W tej chwili na posiedzeniu sztabu ustalamy plan masówek. Prosze pamiętać, że pozostają jeszcze Jastrzębska Spółka Węglowa i Katowicki Holding Węglowy, a w tym ostatnim - niestety związki ciągle śpią.
Czytaj więcej komentarzy na temat nocnego porozumienia w KW:
Wiceminister gospodarki: Porozumienie w KW modelem dla innych branż i spółek
Kompaniia Węglowa: To porozumienie jest precedensem w historii sporów płacowych w KW
Czerkawski: Górnicy docenią porozumienie przy najbliższej wypłacie
Jest porozumienie płacowe w KW. Strajku nie będzie