Ziemowit: ściana gigant
fot: Jarosław Galusek
37-letni górnik zginął we wtorek rano w kopalni "Ziemowit"
fot: Jarosław Galusek
Gigant. Tak w lędzińskiej kopalni Ziemowit zwykło się określać tutejszą ścianę 906 w parceli F pokładu 209. Nieprzypadkowo. Otóż doba w dobę sypie ona w mniej więcej 8–10 tys. t urobku. Aby węgiel z „dziewięćsetki” trafił do odbiorców, spod kopalnianych zsypów – obrazowo rzecz ujmując – musi odjechać codziennie 5–8 pociągów ze 160 wagonami lub 400 drogowych „wanien”, zabierających po 25 t każda.
Na eksploatowaną od roku ścianę 906 można zarazem spojrzeć w kontekście wyraźnej w Ziemowicie tendencji do koncentracji wydobycia. Obecnie produkcję na poziomie około 4 mln t węgla rocznie kopalnia uzyskuje z trzech, czterech takich wydajnych frontów. Dwadzieścia lat temu równorzędne wydobycie pochodziło z aż... osiemnastu. Ale też walory najwydajniejszej dziś ściany 906 mogą pobudzać nie tylko górniczą wyobraźnię. Eksploatowany na głębokości 690–710 m front ma około 220 m długości, miąższość w granicach 4,4 m oraz 1 700 m wybiegu.
Mocarny sprzęt
Oczywiście, uzyskiwanie imponujących dobowych wydajności byłoby niemożliwe bez specjalnie dobranej do „dziewięćsetki” kompozycji sprzętu. Jego głównym elementem jest zaprojektowany specjalnie do ziemowitowskich warunków kombajn ścianowy KWS-2000E, zasilany napięciem 3,3 kV. Organ urabiający tej rzadkiej w polskim górnictwie maszyny ma 2,5 m średnicy. Dla powierzchownej tylko ilustracji standardów zastosowanego wyposażenia dodajmy jeszcze, że każda ze 125 sekcji obudowy Fazos z zakresem pracy 2,5–4,4 m waży przeszło 24 t.
Ten skrócony obraz stosowanego sprzętu – dopełnia go przecież zestaw przenośników i kruszarek – jest o tyle istotny, że m.in. rzuca światło na złożoność operacji zbrojenia podobnych, wysokowydajnych gigantów. Inżynier Adam Cofała, starszy inspektor przygotowania produkcji w Ziemowicie, zauważa w tym kontekście, że proces przezbrojenia wyposażenia z poprzedniej ściany 905 do rozcinki ściany 906 trwał raptem około 3 miesięcy.
- Z pewnością był to ważny test umiejętności i górniczego profesjonalizmu tak zaangażowanej w tę operację załogi i - zwłaszcza w organizacyjnym wymiarze - kierownictwa i dozoru kopalni - przekonuje Cofała.
Podpoziomowo, lecz bezpiecznie
„Dziewięćsetka” jest eksploatowana o mniej więcej 88 m poniżej poziomu udostępnienia. Fakt ten ma swoje konsekwencje.
- Wieloletnie doświadczenia kopalni w zakresie prowadzenia eksploatacji podpoziomowej pozwoliły na wypracowanie metod i zasad profilaktyki, sprzyjających zachowaniu bezpieczeństwa i zapewnianiu pracownikom właściwych warunków wentylacyjnych. Z myślą o poprawie warunków klimatycznych dodatkowo zabudowano w doprowadzanym do ściany prądzie świeżego powietrza obniżające jego temperaturę urządzenia chłodnicze. Już wcześniej rozwiązanie to zostało praktycznie sprawdzone przy wybieraniu poprzedniej ściany 905. Podobnie jak w większości rejonów wydobywczych naszej kopalni - transport załogi i materiałów przebiega z zastosowaniem podwieszanych kolejek z ciągnikami spalinowymi - podkreśla inż. Cofała.