Tobiszowski: Agresywna polityka klimatyczna wywołuje skutek odwrotny od zamierzonego

fot: Maciej Dorosiński

Grzegorz Tobiszowski, eurodeputowany

fot: Maciej Dorosiński

- Unia Europejska to obecnie region tracący najwięcej ze swojej hutniczej produkcji. Spadek produkcji stali w pierwszym półroczu 2023 r. wyniósł 10,9 proc! Podstawowym czynnikiem wpływającym na tę sytuację jest polityka klimatyczna - mówi Grzegorz Tobiszowski, eurodeputowany, który podzielił się refleksjami po pierwszym Europejskim Kongresie Stalowym Steel 2023. Odbył się on we wrześniu w Katowicach. 

- Liczby są bezwzględne. Obecnie na świecie produkuje się około 1,8 mld t stali, z czego miliard w Chinach. To znaczy, że kraj ten produkuje więcej niż cała reszta świata. Na drugim miejscu są Indie z produkcją na poziomie ponad 120 mln t - wylicza europoseł i zwraca uwagę, że europejska polityka klimatyczna generuje koszty dostosowania się hut do wymagań środowiskowych, a z drugiej strony podnosi ceny energii, która dla hutnictwa jest kluczowa.

- Systematycznie mają być wycofywane darmowe uprawnienia do emisji w ramach systemu ETS, co będzie kolejnym uderzeniem w branżę. Jak przy tak wysokich kosztach konkurować z tanią produkcją z Chin? Od dłuższego czasu widzimy narastające zjawisko tzw. offshoringu, czyli przenoszenia produkcji do krajów odległych, ale tanich. To jednak niesie ze sobą ogromne zagrożenia. Po pierwsze to uzależnienie od importu. Każde zerwanie łańcuchów dostaw grozi załamaniem rynku. Doświadczyliśmy tego w czasie pandemii. Ale przenoszenie produkcji to także przenoszenie know-how i kompetencji. Przemysł potrzebuje fachowców. Ludzi potrafiących zbudować linie technologiczne i ludzi potrafiących je obsługiwać. Razem z fabrykami te kompetencje i tę wiedzę przenosimy do Chin, Indii, Malezji czy Filipin. To właśnie te kraje rozwijają się najszybciej na świecie. Jeśli teraz pozwolimy na marginalizację hutnictwa w UE, jego odbudowa zajmie dekady - stwierdza Tobiszowski.

Eurodeputowany zwraca uwagę też na unijny paradoks - Zielony Ład, który wypycha z UE przemysł hutniczy, potrzebuje gigantycznych ilości stali.

- Szacunkowo na 1 kW mocy wiatrowej przypada około 100 kg stali. Turbina o mocy 2MW potrzebuje więc około 200 t stali - nie licząc zbrojenia fundamentów! By osiągnąć cele Fit for 55 UE musi budować rocznie 32 GW mocy wiatrowych - to do 2030 r. 25 mln t stali. Dodajmy fotowoltaikę, sieci energetyczne, samochody elektryczne, konstrukcje, budynki, narzędzia, urządzenia. Takiego zapotrzebowania na surowce nie było nawet podczas rewolucji przemysłowej. Postęp technologiczny wymaga bardzo wielu gatunków stali, obecnie jest ich około 3500, a zdecydowana większość powstała w ostatnich 20 latach. Różne gatunki stali wymagają domieszek różnych pierwiastków - surowców mineralnych. I tu kolejny problem, bo Europa bardzo wielu surowców mineralnych, w tym niezwykle ważnych pierwiastków ziem rzadkich, nie produkuje. Tu też uzależnieni jesteśmy od krajów azjatyckich i afrykańskich, głównie Chin! Zachodzi pytanie czy Zielony Ład rzeczywiście jest zielony, jeśli do odnawialnych źródeł i elektrycznych samochodów używana jest stal importowana z Chin czy Indii? Gdzie nikt specjalnie nie przejmuje się wielkościami emisji. Gdzie huty zasilane są energią z węgla, a stal ta płynie tysiące kilometrów na statkach, przecież nie zeroemisyjnych - mówi europoseł.

Jego zdaniem unijna polityka klimatyczna może zostać zrewidowana i na nowo zdefiniowana po przyszłorocznych wyborach do Parlamentu Europejskiego

- Obecna polityka klimatyczna UE nie obniża emisji, tylko przenosi je w inne części świata. Globalne emisje wciąż rosną. Tą agresywną polityką klimatyczną UE wywołuje skutek odwrotny od zamierzonego. I to ogromnym kosztem. Sama komisja Europejska przyznała, że Fit for 55 - cel na 2030 rok, w którym Unia ma obniżyć emisję o 55 proc. w stosunku do roku 1990, według najnowszych szacunków kosztować będzie 700 mld euro rocznie czyli prawie 5 proc. PKB wszystkich krajów UE. To dwa razy więcej niż zakładano jeszcze rok temu - wylicza europoseł.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.