To mrzonki zaprzeczające prawom fizyki. Resort klimatu wypuścił bubla, który – zdaniem jego recenzentów – ma niewiele wspólnego z rzeczywistością

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Prof. Władysław Mielczarski w otoczeniu liderów związkowych NSZZ Solidarność

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Zielony Ład do kosza. Należy zatrzymać program likwidacji kopalń – twardo stawia sprawę prof. inż. Władysław Mielczarski. Nie zostawia też suchej nitki na Krajowym Planie w dziedzinie Energii i Klimatu do 2030 r.

Resort klimatu i środowiska zakłada, że w 2030 r. około 56 proc. energii elektrycznej pochodzić będzie z odnawialnych źródeł energii, z węgla będzie pochodzić tylko 22 proc. energii elektrycznej, a nie 60 tak jak dziś, 16 proc. ma pochodzić z gazu, a 56 proc. z OZE. Według prognoz krajowe zużycie węgla kamiennego energetycznego w 2030 r. nie przekroczy 22,5 mln t. To ponad dwa razy mniej niż polskie kopalnie wydobyły w ub.r. Do 2040 r. mają też działać pełną parą pierwsze polskie elektrownie jądrowe. Pytanie, na ile to wszystko jest prawdopodobne? Prof. Władysław Mielczarski odpowiada krótko: „to mrzonki”. Autorom Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu do 2030 r. wytyka szereg błędów metodologicznych i merytorycznych oraz błędnych założeń i prognoz, które czynią go nierealnym. Zdaniem łódzkiego naukowca wdrożenie jego założeń może doprowadzić do zakłócenia ciągłości zasilania w energię elektryczną, poważnych strat gospodarczych, a także naruszenia zasad bezpieczeństwa energetycznego w Polsce.

– To, ile zużyjemy energii słonecznej i wiatrowej, należy policzyć dynamicznie, a co zrobiono w ministerstwie? Policzono oddzielnie wiatr, oddzielnie słońce i dodano do siebie razem. Absolutnie kardynalny błąd, za który student nie ma prawa zaliczyć III roku. Błędnie podano bilanse mocy. Błędne są obliczenia możliwej do pozyskania energii z odnawialnych źródeł i w efekcie pojawiły się kolejne nieścisłości – wyliczał prof. Władysław Mielczarski w trakcie konferencji prasowej w siedzibie śląsko-dąbrowskiej Solidarności 19 bm.

Plan – jak dodał – zaprzecza prawom fizyki, zawiera niedoszacowanie mocy, błędy w analizie dynamiki pracy urządzeń, a brak zapewnienia ciągłości dostaw w energię elektryczną dla społeczeństwa i gospodarki dyskwalifikuje go jako narzędzie decyzji w polityce publicznej.

– W Krajowym Planie Energii i Klimatu czytam, że nie musimy mieć rezerw mocy, bo źródła odnawialne je zapewnią. One nawet 2 proc. nie zapewnią, a w dokumencie jest mowa o 15 proc. Ja nie twierdzę, że autorzy tego dokumentu nie zdają sobie sprawy z tego, co piszą, ale z pewnością robią to pod konkretne oczekiwania. Unia oczekuje, że będziemy zieloni, to oni wypełniają te tabelki na zielono. Trzeba powiedzieć jasno: my chcemy zmian, ale nie w takim stylu i nie w takim tempie. Spróbujmy więc znaleźć wspólne rozwiązania. Musimy jednak przy tym wziąć pod uwagę fakt, że atomu nie mamy, gazu nie mamy i nie wiemy, co dalej z wojną na Ukrainie. Zostaje nam węgiel. Tylko dzięki energii z węgla w listopadzie uniknęliśmy blackoutów. W takiej sytuacji likwidacja kopalń węgla energetycznego to barbarzyństwo – podkreślił prof. Władysław Mielczarski.

A zatem Zielony Ład do kosza! Pytanie, co dalej?

Dr Artur Bartoszewicz, współautor Oceny technicznej i finansowej wykonalności Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu do 2030 r. wskazuje, że Polska stoi dziś przed ogromnym wyzwaniem politycznym, w jaki sposób podjąć decyzje, które z jednej strony nie spowodują sprzeczności z oczekiwaniami Unii Europejskiej, a z drugiej dadzą bezpieczeństwo związane z funkcjonowaniem społeczeństwa i gospodarki.

– Do tego bezpieczeństwa potrzebne są stabilne systemy energii. System stabilny w Polsce oparty jest na węglu. Oczekiwanie na magiczne pojawienie się rozwiązań zastępczych tworzy niebezpieczeństwo dla społeczeństwa i gospodarki. Nawet jeśli nie uznamy tego za racjonalne, to i tak system energetyczny będzie wymagał węgla. W sytuacji, gdy zlikwidujemy kopalnie, będziemy musieli sprowadzać go z zagranicy – mocno zaakcentował na koniec dr Artur Bartoszewicz.

Obaj naukowcy wezwali do wstrzymania dewastacji górnictwa węgla kamiennego i utrzymania zdolności produkcyjnych naszych kopalń.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wojskowy pkp cargo

Przewoźnik pracujący dla kopalń z zyskiem netto po 6 miesiącach 117,8 mln zł

Zysk netto Grupy PKP Cargo przypadający akcjonariuszom jednostki dominującej po 6 miesiącach 2026 r. wyniósł 117,8 mln zł - podała spółka w środowym raporcie finansowym. W II kw. br. ten zysk wyniósł 163,6 mln zł.

Energetyczna przyszłość to wielomiliardowe inwestycje na terenach poprzemysłowych

W Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach zakończyła się kolejna edycja Energy Days. Było to wydarzenie poświęcone najważniejszym wyzwaniom, inwestycjom i technologiom kształtującym przyszłość sektora energii. Podczas konferencji Tauron poinformował o nowoczesnych projektach w czterech dotychczasowych lokalizacjach elektrowni konwencjonalnych. Chodzi o Jaworzno, Łagiszę, Łaziska Górne i Sierszę.

GZM: 5 października otwarcie ofert na 32 nowe pociągi

Na 5 października br. planowane jest otwarcie ofert we wspólnym przetargu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii i samorządu woj. śląskiego na dostawę 32 pociągów - poinformował w środę przewodniczący zarządu GZM Leszek Pietraszek. Zamawiający dostali do tego zamówienia ok. 650 mln zł dotacji z UE.

Motyka: Prezydent walczy z nami kosztem polskich kierowców

Prezydent dzisiaj walczy z nami kosztem polskich kierowców - ocenił w czwartek w Poznaniu minister energii Miłosz Motyka. Polityk zaznaczył, że brak podpisu głowy państwa pod ustawą o nadzwyczajnych zyskach koncernów paliwowych oznacza wyższe ceny na stacjach benzynowych.