Zieloni dbają o Polskę i straszą gazem łupkowym

fot: Andrzej Bęben/ARC

Szacuję, że jeszcze dzisiaj PGNiG płaci około 560 USD za 1000 m sześc. gazu ziemnego

fot: Andrzej Bęben/ARC

Wydobywanie gazu łupkowego zanieczyszcza wody podziemne, powietrze i jest szkodliwe dla ludzi - mówili przedstawiciele organizacji proekologicznych na konferencji poświęconej skutkom wydobycia tego gazu. Ich zdaniem alternatywą są odnawialne źródła energii.

Konferencja została zorganizowana przez organizacje Food & Water Europe oraz Fundację im. Heinricha Boella. Rozpoczął ją przekaz wideo, w którym zgromadzonym o skutkach wydobycia gazu łupkowego opowiedział reżyser filmu dokumentalnego "Gasland" Josh Fox. Obraz przedstawia zagrożenia dla środowiska naturalnego i ludzi, związane z wydobyciem gazu ziemnego. Film wzbudza kontrowersje zarówno wśród zwolenników, jak i przeciwników eksploatacji gazu łupkowego. Zwolennicy wydobywania gazu zarzucali reżyserowi nierzetelność, przeciwnicy wskazywali, że film obnaża prawdę, którą ukrywają koncerny paliwowe.

- Szczelinowanie hydrauliczne, które wykorzystuje się w procesie wydobycia gazu łupkowego, zanieczyszcza wody podziemne. (...) Wiemy, że prace związane z gazem łupkowym przyczyniają się w znacznym stopniu do zanieczyszczenia powietrza, którym oddychamy. (...) Nie ma żadnych dowodów na to, że gaz łupkowy można wydobywać w sposób zrównoważony, bez wpływu na klimat - powiedział Fox.

Dodał, że świat powinien zrezygnować z gazu łupkowego i zwrócić się w stronę odnawialnych źródeł energii.

- Wiem, że Polska jest w znacznym stopniu zależna od gazu z Rosji. (...) Uważam jednak, że niezależność energetyczna oznacza, że będziemy wykorzystywać odnawialne źródła energii. Chodzi o to, żeby tworzyć instalacje, które nie będą szkodliwe dla ludzi. Wiemy, że jest to możliwe dzięki istniejącym technologiom, aby odsunąć świat od paliw kopalnych w perspektywie krótkoterminowej. Gaz łupkowy jest jednym z najgorszych kierunków, w których możemy pójść - podkreślił.

Geert De Cock z Food & Water Europe na samym początku swojego wystąpienia powiedział, że jego organizacja nie jest związana ani z Gazpromem, ani z Rosją.

- Chciałbym to od razu wyjaśnić, bo czasem jest tak, że gdy ktoś jest przeciwny wydobyciu gazu łupkowego, jest oskarżany, że jest przedstawicielem Rosji - wyjaśnił.

Zaznaczył, że Polska płaci Rosji za importowany gaz zdecydowanie za dużo i to należy zmienić. Jego zdaniem rozwiązaniem nie jest jednak gaz łupkowy, bo jego wydobycie negatywnie działa na środowisko naturalne; ogromnym problemem jest woda z substancjami chemicznymi, która wykorzystywana jest w procesie szczelinowania hydraulicznego. Część z tej wody po szczelinowaniu wraca na powierzchnię.

- W USA (...) cześć z tych odpadów zatłaczana jest do podziemnych zbiorników. To jest praktyka, której UE zabroniła. (...) Szczelinowanie może jednak doprowadzić do skażenia wody - powiedział.

Jak dodał, firmy paliwowe tłumaczą, że substancje chemiczne wykorzystywane w procesie szczelinowania są substancjami używanymi codziennie w gospodarstwach domowych.

- Są to jednak substancje, które nie pozostają bez wpływu na nasze zdrowie - podkreślił.

Zdaniem Radosława Gawlika z Zielonych 2004, w Polsce brakuje rzetelnej debaty na temat skutków wydobycia gazu łupkowego.

Rząd widzi tylko pozytywne strony wydobycia gazu, nie zastanawiając się nad ryzykiem. (...) Technologia szczelinowania hydraulicznego jest bardzo uciążliwa dla środowiska. Nie spełnia zasady zrównoważonego rozwoju. Dlaczego? Bo zatłacza bardzo dużą ilość ostrej chemii pod ziemię, rozsadza skałę i wydobywa tylko kilkanaście procent znajdującego się tam gazu. A ta woda z substancjami chemicznymi tam zostaje - zaznaczył.

Fundacja im. Heinricha Boella jest częścią ruchu politycznego Zielonych. Zajmuje się równouprawnieniem, promowaniem demokratycznego rozwoju społeczeństw Partnerstwa Wschodniego, ze szczególnych akcentem na działania na Ukrainie i Białorusi oraz ekologią. Jej siedziba główna mieści się w Niemczech. Food & Water Europe to organizacja pozarządowa zajmująca się jakością żywności i wody.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.