Zielona lawina niepożądanych emisji

fot: ARC

Farma ma mieć docelowo moc 37,5 MW - 15 turbin o mocy 2,5 MW

fot: ARC

Triumfalny pochód OZE w europejskiej energetyce wcale nie musi oznaczać postępów w polityce klimatycznej.

Przykład? Zastąpienie elektrowni jądrowych przez wiatrowe w Szwecji dosłownie podwoi ilość dwutlenku węgla wysyłaną do atmosfery przez ten kraj - pisze na łamach poczytnego waszyngtońskiego portalu opinii Daily Caller Andrew Follet, wyciągający wnioski ze świeżych raportów niemieckiego Instytutu Maksa Plancka i szwedzkiego Królewskiego Instytutu Technologicznego w Szkokholmie.

Studium na ten temat opublikowano niedawno w periodyku European Physical Journal Plus.
Naukowcy wykazują, że zastąpienie energetyki nuklearnej siłowniami wiatrowymi doprowadzi do niestabilności krajowej sieci energetycznej. Dlatego też konwencjonalne elektrownie zasilane gazem ziemnym i węglem będą niezbędne do wyrównania równowagi systemu, wtedy jednak nieuniknione stanie się też zwiększenie emisji dwutlenku węgla.

Atom dobry, ale zły...
Obecnie Szwecja uzyskuje większość prądu z elektrowni wodnych i reaktorów jądrowych, a kraj notuje wyjątkowo niską emisję dwutlenku węgla. Zużycie elektryczności przez Szwedów jest bardzo wysokie w przeliczeniu na mieszkańca, jednak moce w energetyce wodnej i nuklearnej zapewniają proporcjonalnie niski poziom emisji, szczególnie w porównaniu z innymi państwami Europy. W Szwecji działa dziewięć reaktorów, które wytwarzają ok. 40 proc. krajowej elektryczności.
Tymczasem obrońcy środowiska usiłują od połowy lat 70. XX w. zmusić rząd szwedzki do wygaszenia energetyki jądrowej. W 1980 r. odbyło się w Szwecji referendum, w którym postanowiono o likwidacji reaktorów, ale z różnych powodów okazało się to niewykonalne. W 2009 r. Szwecja ostatecznie zarzuciła plan zamykania siłowni jądrowych mimo sprzeciwu obrońców środowiska.

Niemiecki paradoks
Realne doświadczenia potwierdzają wnioski naukowców z raportu. Na przykład w Niemczech - jedynym państwie Europy, które postanowiło całkowicie zamknąć elektrownie jądrowe - zaobserwowano w efekcie ostry przyrost emisji dwutlenku węgla - podkreśla autor artykułu w Daily Caller.
Objaśnia, że moce zainstalowane w elektrowniach jądrowych pokrywały 29,5 proc. popytu na elektryczność w 2000 r., ale już w 2015 r. dostarczały tylko 16 proc. energii elektrycznej w Niemczech. Ta redukcja mocy jądrowych spowodowała w rezultacie uruchamianie nowych elektrowni opalanych węglem, które obecnie produkują aż 44 proc. energii elektrycznej w Niemczech. Zmiana ta skutkuje wzrostem emisji dwutlenku węgla o 28 mln t każdego roku od momentu rozpoczęcia nowej polityki energetycznej Niemiec.

Drożyzna i sieci w ruinie
Zamykanie siłowni jądrowych i wprowadzanie OZE doprowadziło także do nadzwyczajnych szkód w pozostałych elektrowniach i w całym systemie energetycznym, niszcząc główne źródło dochodów konwencjonalnych producentów energii i prowadząc do niespotykanego wzrostu cen za prąd elektryczny w całych Niemczech. Rząd polecił zastępować reaktory zieloną energią, ale szacunkowy koszt tej operacji wynosi ponad 1,1 bln dolarów, natomiast przejście z paliw kopalnych i energii atomu do OZE tak bardzo zniszczyło krajową sieć energetyczną, że rząd Niemiec zmuszony był ograniczyć ilość prądu z elektrowni wiatrowych w miksie do nie więcej niż 40-45 proc. mocy - pisze Andrew Follet, wskazując na dane z kwietniowego raportu na ten temat. Wobec nieprzewidzianych efektów wdrażania zielonej energii, które okazały się przeciwskuteczne do zamierzonych, Niemcy planują do 2019 r. ustalić moce z elektrowni wiatrowych na 6 tys. MW.
Tymczasem wiatrowe i słoneczne źródła elektryczności w dalszym ciągu doprowadzają do awaryjnych zaników napięcia w sieci. W maju tego roku tzw. blackouty po raz kolejny spowodowały niemal zniszczenie kluczowych fragmentów niemieckiej sieci. Katastrofy uniknięto tradycyjnie - rząd musiał wprowadzić dopłaty do zużycia energii elektrycznej dla konsumentów - konkluduje autor artykułu w Daily Caller.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Doga, przy której zginął poseł Łukasz Litewka będzie przebudowana

Dąbrowa Górnicza podpisała umowę na kompleksową przebudowę ulicy Kazimierzowskiej. Prace będą dotyczyć 1,6 km ulicy. To przy niej zginął tragicznie trzy miesiące temu poseł Łukasz Litewka.

Zmagazynować CO2. Ale gdzie? Przedstawiamy mapę

Polskie instalacje przemysłowe wreszcie mogą rozpocząć planowanie inwestycji, które pomogą zachować im konkurencyjność. W życie wchodzi stosowne rozporządzenie. Niestety, jak zauważają eksperci Fundacji Instrat, pomija ono jednak kilka kluczowych obszarów, na których magazynowanie CO2 byłoby możliwe.

W Górniczej o pracy w kopalniach podczas upałów, systemie ETS i przyszłości gmin górniczych

Jest raport o powiatach odchodzących od węgla. Kto ucierpi najbardziej? Jak pracują kopalnie podczas upałów? I dlaczego ETS wymaga zmian? I czy to możliwe, że młodzi garną się do studiowania górnictwa? O tym m.in. przeczytają Państwo w najnowszym wydaniu Trybuny Górniczej, która ukaże się już w najbliższy piątek 31 lipca. 

Czy rząd dostanie absolutorium z wykonania budżetu w 2025 r.? Zdecyduje Sejm

W czwartek w Sejmie rozpoczęła się debata nad udzieleniem rządowi absolutorium z wykonania budżetu państwa w 2025 r. Poza tym Sejm zajmie się w czwartek sprawozdaniem z działalności Narodowego Banku Polskiego w ubiegłym roku.