Zgodnie wydanym w piątek poleceniem niemieckiego regulatora Bundesnetzagentur, OPAL Gastransport nie ma dłużej prawa oferować rynkowi części zdolności przesyłowych - w wielkości 15,86 mln kWh na godzinę

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Kontrakt Jamalski obejmuje dostawy gazu do 2022 r. włącznie, w ilości do 10,2 mld m sześc. rocznie

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Operator gazociągu OPAL - firma OPAL Gastransport - ogłosił w piątek, że od soboty rano - zgodnie z poleceniem niemieckiego regulatora - przestanie używać części zdolności przesyłowych. To konsekwencja wtorkowego wyroku Sądu UE i wygranej Polski w sporze z KE.

Zgodnie wydanym w piątek poleceniem niemieckiego regulatora Bundesnetzagentur, OPAL Gastransport nie ma dłużej prawa oferować rynkowi części zdolności przesyłowych - w wielkości 15,86 mln kWh na godzinę. Co więcej - jak podkreśliła firma - nie może przesyłać wolumenów gazu, dla których te zdolności zostały już zarezerwowane.

"OPAL Gastransport rozpoczął działania, zmierzające do wykonania polecenia Bundesnetzagentur, ograniczenia sprzedaży i używania części zdolności przesyłowych tak szybko jako to możliwe" - brzmi oświadczenie firmy. Operator OPAL-a zastrzegł, że w związku z tym nie będzie możliwe zarezerwowanie i wykorzystanie tych zdolności przesyłowych, których dotyczy polecenie regulatora. Ograniczenia rozpoczną się w sobotę o godz. 6 rano.

Wcześniej w piątek Bundesnetzagentur ogłosiła, że podjęła wobec operatora OPAL-a i Gazpromu działania, mające na celu natychmiastowe wdrożenie wtorkowego wyroku Sądu UE, który uchylił decyzję Komisji Europejskiej, zdejmującą restrykcję z użytkowania OPAL-a. W rezultacie decyzji KE, Gazprom otrzymał dostęp do 80 proc. przepustowości gazociągu. Wcześniej mógł użytkować tylko połowę. Wyrok oznacza dla Gazpromu zakaz używania więcej niż połowy przepustowości OPAL-a.

Bundesnetzagentur przypomniała, że zdolności, których dotyczy wyrok nie mogą oferowane na rynku ani używane. Dotyczy to zwłaszcza aukcji na przepustowość, jaka miała się odbyć 16 września. Niemiecki regulator ocenił też, że istniejące alternatywne trasy dostaw gazu umożliwiają Gazpromowi wywiązanie się ze zobowiązań kontraktowych wobec państw UE.

OPAL to gazociąg przesyłowy biegnący na terenie Niemiec równolegle do polsko-niemieckiej granicy, o maksymalnej przepustowości ok. 35 mld m sześc. Stanowi przedłużenie ułożonego na dnie Bałtyku gazociągu Nord Stream 1. Punkt wejścia znajduje się nad Morzem Bałtyckim w miejscowości Greifswald, a wyjście na granicy niemiecko-czeskiej w miejscowości Brandov.

W 2009 r. OPAL-owi przyznano na 22 lata wyjątkowe traktowanie w ramach unijnego III pakietu energetycznego. Pakiet ten wymaga m.in. dostępu stron trzecich, w tym przypadku konkurentów Gazpromu, do infrastruktury przesyłu gazu w UE. Zgodnie z tym, Gazprom miał rezerwację 50 proc. przepustowości OPAL-a. Zgodnie z przyznanym wyjątkiem Gazprom miał rezerwację na 50 proc. przepustowości gazociągu OPAL, ale mógł ją zwiększyć, wdrażając tzw. program uwalniania gazu, czyli oferowania części gazu, dokładnie 3 mld m sześciennych, na rynku poza kontraktami. Gazprom nie spełnił jednak nigdy tych warunków - nie uruchomił programu uwalniania gazu, uznając, że byłoby to nieopłacalne. Ostatecznie został tylko z 50 procentami przepustowości. Tak było aż do 2016 r., gdy Bundesnetzagentur, czyli niemiecki organ regulacyjny, przekazał Komisji swój zamiar zwiększenia, na wniosek Gazpromu, rezerwacji przepustowości dla rosyjskiego koncernu.

Komisja się zgodziła w październiku 2016 r., dzięki jej decyzji Gazprom otrzymał prawo do wykorzystywania do 2033 r. 80 proc. przepustowości OPAL. Oznaczało to, że z gazociągu Nord Stream 1 Gazprom mógł wprowadzać do Niemiec rocznie o ponad 20 mld m sześc. gazu więcej niż był w stanie zatłoczyć wcześniej. Decyzję zaskarżyły PGNiG i Polska, do których przyłączyły się Litwa i Łotwa. We wtorek uzyskały pomyślny dla nich wyrok Sądu UE z klauzulą natychmiastowej wykonalności.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zajmie się surowcami krytycznymi. Nowa instytucja jeszcze w tym roku

Zakończyły się konsultacje w sprawie utworzenia Europejskiego Centrum Surowców Krytycznych.

Przyszłość energetyczna regionu oparta na zaufaniu społecznym

- Naszym celem jest, aby w dniu podjęcia decyzji o lokalizacji drugiej w Polsce elektrowni jądrowej, rząd miał przed sobą region gotowy do rozpoczęcia inwestycji - mówi Wiktor Płóciennik, wiceprezes zarządu ds. rozwoju w PGE GiEK S.A. 

Polska idzie po suwerenność amunicyjną. PGZ podsumowuje pierwszy rok budowy trzech fabryk 155 mm

Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ) zamknęła pierwszy rok realizacji strategicznego programu budowy trzech fabryk amunicji artyleryjskiej 155 mm. Przedstawiono postępy inwestycji w czterech spółkach domeny amunicyjnej oraz harmonogram osiągnięcia pełnej suwerenności produkcyjnej do końca 2028 roku.

To koniec problemów z nazwą i znakiem energetycznego giganta. Nie on jeden z tym się borykał

PGF Polska Grupa Fotowoltaiczna przegrała sądową apelację. Sąd w Warszawie przyznał PGE Polskiej Grupie Energetycznej rację w sporze o ochronę znaków towarowych PGE.