Zgierz: Mieszkańcy protestowali przeciw budowie kopalni węgla
- Część mieszkańców dostała pisma, w których kopalnia domaga się, by udostępnić podwórka do próbnych odwiertów - skarży się Dorota Kmieciak-Biernaciak, mieszkająca w Rogóźnie. - Boimy się, że kopalnia przejmie teren, a my będziemy musieli się przeprowadzić - napisał \"Express Ilustrowany\".
Złoże znajdujące się w okolicach Rogóźna według wstępnych szacunków zajmuje blisko 30 procent powierzchni gminy Zgierz. Mieszkańcy obawiają się, że tereny, na których mieszkają, pod wpływem wydobycia surowca trwale zniszczone, a oni sami siłą przesiedleni.
- Na razie wystąpiliśmy tylko o pozyskanie koncesji na próbne odwierty - mówi Mariusz Rychter, dyrektor biura zarządu kopalni Adamów SA. - Wiadomo od dawna, że złoże występuje, nie wiadomo jednak, jakiej jest jakości i gdzie dokładnie przebiegają jego granice. Nawet jeżeli wydobycie się rozpocznie, zrobimy wszystko, by nie zagrażało środowisku.
Mieszkańcy nie chcą jednak słyszeć o próbnych odwiertach. Wyjściem z patowej sytuacji może być utworzenie uzdrowiska na terenach, na których znajdują się złoża. Prócz węgla odkryto tam również bogate złoża solanki, borowiny, a także gorące źródła geotermalne o temp. 110 stopni, przewyższające wartością termy w Uniejowie.
Problem w tym, że przekształcenie Rogóźna w uzdrowisko wymaga gigantycznych nakładów finansowych, na które gmina nie posiada na razie pieniędzy. Mimo to mieszkańcy zapowiadają, że uczynią wszystko, by uratować cenne biologicznie tereny.
Podczas spotkania nie obyło się jednak bez poważnych zgrzytów. Po raz pierwszy w tym roku pojawili się na nim wybrany przed dwoma tygodniami w przedterminowym głosowaniu wójt elekt Zdzisław Rembisz oraz członkowie Rady Gminy, którzy odwołali go ze stanowiska we wrześniu ubiegłego roku. To sprawiło, że spotkanie w sprawie przyszłości terenów gminy Zgierz przerodziło się w polityczną pyskówkę.