Zespół przyrodniczo-krajobrazowy Żabie Doły powstał w miejscu dawnych osadników poflotacyjnych

fot: Krystian Krawczyk

W Żabich Dołach rozmnaża się ok. 30 proc. gatunków ptaków lęgowych w Polsce

fot: Krystian Krawczyk

To miejsce między Bytomiem, Chorzowem i Piekarami Śląskimi zachwyca wszystkich – spacerowiczów, wędkarzy, ornitologów.

A tych, co trochę znają jego historię, na dodatek zdumiewa tym, w jaki sposób natura teren degradowany przez wieki działalnością przemysłową przekształciła w obszar ochrony przyrody. Zespół przyrodniczo-krajobrazowy Żabie Doły – o nim tu mowa – powstał w miejscu dawnych osadników poflotacyjnych Zakładów Górniczo-Hutniczych Orzeł Biały, zapadlisk i hałd po górnictwie rud cynku. Swoje trzy grosze dołożyło też górnictwo węglowe, a konkretnie kopalnia Barbara-Chorzów, która eksploatacją przyczyniła się do osiadania terenu.

Zakłady te już dawno przeszły do historii, a zdegradowanym terenem zawładnęła przyroda. Powstałe zbiorniki wodne zasiedliły ptaki. Ornitolodzy doliczyli się prawie 130 gatunków, w tym ponad 70 wyprowadza tu młode, z których 17 występuje nielicznie na Śląsku. W Żabich Dołach rozmnaża się ok. 30 proc. gatunków ptaków lęgowych w Polsce. Bardzo licznie jest reprezentowany najmniejszy przedstawiciel rodziny czaplowatych – bączek. Symbolem zdają się być perkozy i łyski (na zdjęciu). Wśród żyjących tam małych ssaków najrzadszym w naszym regionie jawi się chomik europejski.

W 1997 r. decyzją wojewody katowickiego Żabie Doły stały się zespołem przyrodniczo-krajobrazowym. Mają obszar prawie 227 ha. Przed czterema laty wzbogaciły się o nowe ścieżki, wiaty, czatownie do obserwacji ptaków. Wędkarze mogą próbować swojego szczęścia na dwóch akwenach. Miłośnicy militariów mają okazję szukać schronów dawnego Obszaru Warownego Śląsk. Nic dziwnego, że ta przyrodnicza enklawa położona w środku aglomeracji cieszy się dużym powodzeniem wśród mieszkańców regionu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Pozwał Netflix za serial Ołowiane dzieci. Broni pamięci babci

Prof. Stanisław Torbus, wnuk prof. Bożeny Hager-Małeckiej, znanej śląskiej lekarki, pozwał platformę Netflix. Zarzuca twórcom serialu „Ołowiane dzieci”, że zniekształcili historię jego babci, która zmarła w 2016 roku.

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej

Jesień w Tatrach. Czas na spokojniejszy wypoczynek w Bukowinie Tatrzańskiej

Jesień w Tatrach ma swój wyjątkowy rytm. Wakacyjny gwar powoli cichnie, na szlakach robi się spokojniej, a górskie krajobrazy nabierają złotych, rudych i czerwonych barw. Przy dobrej pogodzie widoki potrafią zachwycić jeszcze bardziej niż latem, a chłodniejsze powietrze sprzyja spacerom i dłuższym wędrówkom.