W myśl jego można było na stole biesiadnym postawić tylko 25 półmisków – po 1 dla 4 gości weselnych. Zatem na przyjęciu nie mogło być więcej niż 100 gości. Wyjątki mogły zaistnieć w stosunku do przyjezdnych i rycerzy. 100 lat późniejsze zarządzenie zmniejszało tę liczbę do 32 biesiadników zasiadających przy 8 półmiskach. Przepisy te wyznaczały także weselny jadłospis, a ilość trunków ograniczały do 1 pucharu cięższego wina i 2 cienkiego na biesiadnika. Biesiadniczkom picie trunków w ogóle było zabronione. Ilość potraw ograniczono do 5, wliczając w tę liczbę wypieki i wino. W ogóle zabronione było wręczanie prezentów. W 1500 roku zezwolono jedynie panu młodemu i jego przyjaciołom na ofiarowanie pannie młodej weselnego wianka. Ściśle uregulowana była wysokość opłat dla osób przy weselu zatrudnianych i rodzaje tańczonych tańców. W Strzegomiu w jednym ze statutów cechowych, które także regulowały wymienione wyżej sprawy, zapisano, że nie wolno zaangażować więcej niż 6 aktorów-żartownisiów. Wszystkie te przepisy były egzekwowane z żelazną konsekwencją pod ściśle ustalonymi karami pieniężnymi.
Służyć to miało walce z rozprzestrzeniającym się wśród bogatych śląskich mieszczan zbytkiem. No i powiedzcie państwo; czy i dziś na ratunek niejednych rodziców takie przepisy nie byłyby przydatne?
Najpierw wydobywano węgiel, potem założono park
Rezerwat „Segiet”, Suchogórski Labirynt Skalny, Zespół Przyrodniczo-Krajobrazowy „Żabie Doły” czy Park Miejski im. hm. Franciszka Kachla. Co łączy te cenne obszary przyrodnicze w Bytomiu? Każdy z nich powstał na terenach, gdzie wydobywano ważne dla gospodarki surowce mineralne.