Zdobyliśmy szczyt w Brukseli

Wywalczona przez Polskę modyfikacja pakietu energetyczno-klimatycznego może dać budżetowi nawet 60 mld zł w latach 2013-20. A cały kraj uchroni przez podwyżkami cen prądu rzędu 100 mld zł - twierdzi rząd.

Wynegocjowana w Brukseli wersja pakietu energetyczno-klimatycznego różni się od pierwotnych propozycji Komisji Europejskiej - napisala \"Gazeta Wyborcza\".

Główny cel pozostaje ten sam: do 2020 r. cała Unia ma zmniejszyć emisję CO2 o 20 proc. Udział odnawialnych źródeł energii w produkcji elektryczności ma wzrosnąć do 20 proc. i o tyle samo ma wzrosnąć efektywność energetyczna. Ale inny będzie sposób osiągnięcia celu - pierwotnie Komisja chciała m.in. zmusić elektrownie, by już w 2013 r. kupowały wszystkie swoje zezwolenia na emisję CO2 (obecnie większość dostają za darmo).

Polska koalicja przeciwko podwyżkom cen prądu

Dla polskiej gospodarki, uznał rząd, to byłoby zbyt duże obciążenie. - Złe zapisy pakietu oznaczałyby katastrofę dla polskiej energetyki, radykalne podwyżki dla indywidualnych odbiorców - mówił premier Donald Tusk. Eksperci rządowi ujawnili wczoraj, że pierwotna wersja pakietu już w 2013 r. kosztowałaby polską gospodarkę 14 mld zł, a do 2020 r. łącznie nawet 100 mld zł! Tyle zapłaciłyby za uprawnienia do emisji elektrownie, a kosztami obciążyłyby odbiorców. Oznaczałoby to wzrost cen prądu o ok. 90 proc.

Podobne obawy miało osiem nowych państw członkowskich UE, które znalazły się w stworzonej przez Polskę koalicji. - Ten sojusz umożliwił skuteczne negocjacje i poszanowanie zasady europejskiej solidarności - podkreślał wczoraj Tusk.

Uzyskane w Brukseli ustępstwa gwarantują, że koszt wprowadzenia pakietu będzie dla nas dużo, dużo mniejszy.

Polska, podobnie jak inne najbiedniejsze kraje UE, dostanie okres przejściowy. Polskie elektrownie będą musiały kupować 100 proc. zezwoleń na emisję CO2 dopiero w 2020 r. W 2013 r. - tylko 30 proc. Dotyczy to tylko elektrowni, których budowa rozpocznie się do końca tego roku.

Co ważniejsze, przyjęta w piątek nowa wersja pakietu przewiduje, że biedniejsze kraje dostaną od 2013 r. specjalne, dodatkowe trzy pule zezwoleń na emisję CO2. System będzie działał tak - pierwsza pula, czyli 88 proc. dodatkowych zezwoleń, będzie podzielona pomiędzy wszystkie kraje UE. Kraje dostaną uprawnienia proporcjonalnie do ilości emitowanego dwutlenku węgla. Kolejne 10 proc. zezwoleń zostanie podzielonych na podstawie kryterium zamożności państw, biedniejsze dostaną więcej. I wreszcie ostatnie 2 proc. całej puli będzie podzielone pomiędzy dziewięć nowych państw UE, które w okresie 1990-2005 najbardziej ograniczyły emisję CO2. Co oznacza, że Polska i Rumunia dostaną prawie dwie trzecie całej tej dodatkowej puli.

Rząd przypilnuje energii

Według wyliczeń rządowych ekspertów ze sprzedaży od 2013 r. polskim i zagranicznym firmom dodatkowych zezwoleń budżet państwa może dostać nawet 60 mld zł przez siedem lat. Przy założeniu, że sprawdzi się prognoza Komisji, iż cena tony CO2 wyniesie ok. 39 euro, a kurs euro do złotego utrzyma się na poziomie bliskim 4 zł. - To wyliczenie jest oczywiście zgubne. Nasi eksperci brali pod uwagę dzisiejsze wartości - tłumaczył nam premier Tusk.

Zyski ze sprzedania dodatkowych zezwoleń budżet państwa będzie mógł przeznaczyć na \"cele społeczne\", inwestycje ekologiczne i na modernizację polskiej elektroenergetyki. Na szczycie postanowiono, że państwa będą mogły finansować budowę nowych elektrowni z budżetu zgodnie z unijnymi regułami pomocy publicznej, ale kwota pomocy nie może przekroczyć 15 proc. wartości inwestycji.

Co na to wszystko firmy energetyczne? - My się cieszymy z każdej ulgi, bo pierwotna propozycja Komisji Europejskiej groziła naszej energetyce katastrofą. Myślę więc, że rząd osiągnął duży sukces - mówi \"Gazecie\" Kazimierz Piątkowski, wiceprezes koncernu Enea, w którego skład wchodzą Kozienice, największa polska elektrownia na węgiel kamienny.

Przedstawiciele rządu przyznawali wczoraj, że nawet po modyfikacjach pakiet energetyczno-klimatyczny spowoduje wzrost cen prądu. - Dzisiaj ta cena jest poniżej średniej unijnej - powiedział Tusk. Ale - jak podkreślał - podwyżki będą nieporównywalnie mniejsze niż to, co Polsce groziło w przypadku wdrożenia pierwotnej wersji traktatu.

- Będziemy pilnować, by te ceny nie poszybowały w górę. Przygotowujemy ustawowe zmiany, które wzmocnią Urząd Regulacji Energetyki - powiedział \"Gazecie\" premier. Rząd chce m.in. dać szefowi URE prawo do zmuszenia elektrowni do sprzedaży prądu poprzez giełdę energii, co ograniczyłoby możliwość manipulacji ceną.

Niektórzy będą kopcić za darmo

Także \"stare\" kraje UE wywalczyły sobie wiele modyfikacji. Szczyt UE postanowił, m.in. że zysk ze sprzedaży zezwoleń na emisję 200 mln/ton CO2 będzie można przeznaczyć na finansowanie nowych technologii, np. przechwytywania i magazynowania CO2 pod ziemią (tzw. CCS). Z zastrzeżeniem, że żaden projekt nie będzie mógł dostać więcej niż 15 proc. całej kwoty. Polska też będzie mogła z tego skorzystać.

Jeszcze ważniejszą rzecz udało się wywalczyć Niemcom, które bały się, że ich zakłady przemysłowe zaczną się wynosić z UE ze względu na wysokie koszty nowego systemu. Szczyt zadecydował, że największe firmy w Unii (np. wielkie zakłady chemiczne, huty, papiernie) po 2013 r. będą musiały kupować tylko 30 proc. zezwoleń na emisję CO2, 70 proc. w 2020 r. (resztę dostaną za darmo). I dopiero w 2025 r. będą kupować 100 proc. Co więcej, te zakłady przemysłowe, które są szczególnie narażone na wzrost kosztów, np. huty, które po elektrowniach emitują najwięcej CO2, będą mogły dostać aż 100 proc. darmowych zezwoleń. Pod warunkiem że stosują najnowocześniejsze dostępne technologie. Lista branż, które będą objęte tym wyjątkiem, zostanie opublikowana najpóźniej w grudniu 2009 r.

Czarny dzień dla ekologów

Właśnie z powodu tych wyjątków ustalenia szczytu ostro skrytykowały organizacje ekologiczne. - To czarny dzień dla polityki klimatycznej. Europejscy szefowie państw i rządów wycofali się ze swoich obietnic. Angela Merkel, Silvio Berlusconi, Donald Tusk i Nicolas Sarkozy powinni się wstydzić. Wybrali prywatne zyski przemysłu ponad wolę Europejczyków, przyszłość ich dzieci i uciemiężenie milionów ludzi na całym świecie - ogłosiły Climate Action Network, Friends of the Earth Europe, Greenpeace, Oxfam i WWF. Zaapelowały do Parlamentu Europejskiego, żeby próbował storpedować ustalenia rządów.

Europa ma plan na kryzys

Szefowie rządów i państw UE w piątek zaakceptowali także założenia gospodarczego planu ratunkowego, który ma wyciągnąć europejską gospodarkę z recesji. Zgodziły się na dodatkowe inwestycje publiczne i ulgi podatkowe na poziomie 1,5 proc. PKB Unii. Żeby przyspieszyć wydawanie publicznych pieniędzy, chcą w 2009 r. dopuścić skrócenie czasu procedury przetargowej do 30 dni (co oznacza radykalne zmniejszenie możliwości odwołań). Szczególnie ten zapis może mieć znaczenie dla Polski - rząd planuje bowiem skok w wydawaniu unijnych pieniędzy. Chce wydać nawet 21 mld zł.

Dodatkowo państwa Unii zaproponowały zmianę zasad udzielania pomocy publicznej, tak żeby dużo łatwiej było dawać granty (do 0,5 mln euro) dla małych i średnich przedsiębiorstw. 


MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Tusk: latem zakończymy projekt dotyczący paliw

Premier Donald Tusk poinformował w sobotę, że rząd latem zakończy projekt dotyczący cen paliw. Mieliśmy najtańsze paliwo w Europie przez czas kryzysu, ale oczywiście ten projekt będziemy kończyli latem - powiedział.

To już nie są ćwiczenia. Cyberwojna w Polsce uderza w kopalnie i elektrownie

W świecie konfliktów hybrydowych nie trzeba już wysadzać stacji transformatorowej ani uszkadzać infrastruktury przesyłowej. Wystarczy przejąć dostęp do systemów, sparaliżować procesy decyzyjne, zakłócić komunikację lub wyłączyć możliwość monitorowania sytuacji.

Orlen obniżył hurtowe ceny paliw

Orlen obniżył w sobotę hurtowe ceny benzyny Eurosuper 95 o 62 zł, benzyny Super Plus 98 o 55 zł, a oleju napędowego Ekodiesel o 31 zł na metr sześc. - wynika z danych opublikowanych przez koncern. Poprzednio, w piątek, w hurcie Orlenu wszystkie te paliwa zdrożały.

Tragedia w kopalni Sobieski. Nie żyje mężczyzna pracujący przy budowie Szybu Grzegorz

Nie żyje 54-letni pracownik zatrudniony przy budowie Szybu Grzegorz na terenie ZG Sobieski w Jaworznie, który w piątek wieczorem zasłabł na poziomie 540 metrów.