ZChPolice\" porozumiały się z PGNiG ws. zadłużenia za gaz

Zakłady Chemiczne "Police" spłacą PGNiG do 31 sierpnia br.143 mln zł zadłużenia za dostawy gazu ziemnego. Płatności będą realizowane w dwóch ratach - poinformowały w środę Police w komunikacie.

Jak poinformowała spółka, rozmowy w sprawie warunków spłaty zobowiązań trwały od miesiąca. Zgodnie z podpisanym aneksem do porozumienia zawartego między spółkami w grudniu ub.r., 10 mln zł należności głównej i 14,2 mln zł odsetek zostanie zapłaconych w ciągu siedmiu dni od podpisania aneksu. Natomiast pozostałe 118,8 mln zł wraz z odsetkami w terminie do 31 sierpnia 2010 roku.

- Jednocześnie "Police" zobowiązały się do ustanowienia dodatkowych zabezpieczeń długu w postaci zastawu, którego przedmiotem będą wszystkie udziały Z.Ch. "Police" S.A. w spółce "Supra" Agrochemia Sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu oraz w spółce Kemipol Sp. z o. o. z siedzibą w Policach - podano w komunikacie.

- Bardzo się cieszę, że osiągnęliśmy porozumienie z naszym największym wierzycielem. Dzisiejsze decyzje są wyrazem zaufania do naszej Spółki i jasno pokazują dobrą wolę z obu stron - poinformował cytowany w komunikacie wiceprezes zarządu Z.Ch. "Police" Tomasz Zieliński.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.