Zbigniew Nowak, górnik, który zasypany spędził pod ziemią 111 godzin, przeszedł na emeryturę

1748860594 zbigniewnowak

fot: PGG

Polska Grupa Górnicza symbolicznie pożegnała odchodzącego na emeryturę Zbigniewa Nowaka, który spędził uwięziony pod ziemią 111 godzin

fot: PGG

Polska Grupa Górnicza symbolicznie pożegnała odchodzącego na emeryturę Zbigniewa Nowaka, uratowanego 19 lat temu górnika z ruchu Halemba, który spędził uwięziony pod ziemią 111 godzin oraz Pawła Sajnaka, którego uratowano po kilkunastu godzinach po wstrząsie i zawale w ruchu Bielszowice w 2021 roku.

Podziękowania i symboliczne prezenty w imieniu zarządu Polskiej Grupy Górniczej i pracowników spółki odchodzącym na emeryturę górnikom przekazała Ewa Grudniok, dyrektor biura ds. public relations i komunikacji. - Niech te serca z węgla będą symbolicznym podziękowaniem za poświęcenie, ciężką pracę i serce, jakie włożyliście w pracę w naszej kopalni. Niech też przypominają obu panom o tym, że na zawsze pozostaniecie częścią górniczej rodziny. Wszystkiego dobrego na emeryturze – dużo zdrowia, radości z bycia bliskimi i czasu, na wszystko, na co teraz, pracując go brakowało - przyznała Ewa Grudniok.

Zbigniew Nowak, zapytany o to, co będzie robił na emeryturze odpowiedział bez wahania: Żył. I dodał: Teraz mam więcej czasu, więc mogę bardziej poświęcić czas rodzinie, bo tak człowiek na noc szedł do roboty, musiał spać, potem wstał, chwilę się pokręcił i zaś do roboty.

Przyznał, że po 24 latach pracy na kopalni, będzie wspominał zarówno dobre, jak i złe momenty. – Czemu nie można wspominać złych rzeczy? To nas wzmacnia. Przynajmniej mnie. Można powspominać, że był wypadek, że było jak było. A później i te dobre rzeczy - że się chodziło do tej pracy, z kolegami się tam rozmawiało, ze sztajgrami, ogólnie z ludźmi, którzy byli na kopalni. Będzie mi tego brakowało – odparł Zbigniew Nowak

Pracującym wciąż kolegom Nowak życzył przede wszystkim zdrowia, żeby dotrwali do emerytury i mogli się cieszyć życiem po pracy w kopalni.

Zbigniew Nowak po 111 godzinach pod ziemią: Ze wszystkich sił pragnąłem jeszcze zobaczyć żonę i córkę.

Przypomnijmy, akcję ratowniczą sprzed 19 lat w kopalni Halemba cała Polska śledziła z zapartym tchem przez pięć kolejnych dni. Ocalenie górnika, który na głębokości 1030 m przetrwał w rumowisku pod ziemią aż 111 godzin, okrzyknięto prawdziwym cudem.

22 lutego ok. godz. 18. nastąpiło niewielkie tąpnięcie, a po chwili eksplodował metan i zawalił się chodnik. Nowak, specjalista od metanu, w chwili wypadku rozmawiał przez telefon ze sztygarem. Górnicy z drugiej strony zawału zdążyli uciec. Nowak został odcięty, na szczęście w niszy o wysokości metr na metr, tuż obok lutniociągu, którym płynęło czyste powietrze. 

Nowak co jakiś czas stukał w rury. Często tracił przytomność, zasypiał. Ratownicy przebijali się przez zawał. Kierowali się sygnałem z nadajnika Nowaka. Kopali na leżąco tunel o wysokości 70-100 cm. Pracowali w nieludzkich warunkach. 27 lutego rano, kiedy już większość straciła nadzieję, nawiązano kontakt z Nowakiem. Dwie godziny później wyciągnięto go na powierzchnię. Tuż po tym, jak dotarli do niego ratownicy, zapytał ich o żonę i córeczkę, potem poprosił o… jabłko, które śniło mu się pod ziemią.  

Lekarzy ze Szpitala Górniczego św. Barbary w Sosnowcu, dokąd przewieziono Zbigniewa Nowaka, zdziwił stan pacjenta po tak straszliwych przejściach. Był ranny, ale badania wykazały, że obrażenia nie zagrażają życiu. Jeszcze ze szpitala Nowak przekazał kolegom z kopalni, że chce szybko wrócić. Postanowił jednak, że w trosce o rodzinę, aby oszczędzić najbliższym stresu, będzie pracował na powierzchni i nie zjedzie pod ziemię.

– Ja przeżyłem, bo ze wszystkich sił pragnąłem jeszcze zobaczyć żonę i córkę. I wiedziałem, że ratownicy na pewno po mnie przyjdą – mówił Zbigniew Nowak wypytywany przez dziennikarzy, skąd czerpał siły, czekając na ratunek.

W historii polskiego górnictwa dłużej od Zbigniewa Nowaka przetrwał pod ziemią po wstrząsie z 23 marca 1971 roku tylko Alojzy Piontek, rębacz w kopalni Mikulczyce-Rokitnica. Na głębokości 780 m przeżył w zawale 158 godzin (6,5 doby) bez żywności i wody. W pobliżu uratowanego Piontka ratownicy odnaleźli ciała dziesięciu górników, którym nie udało się przeżyć katastrofy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Firmy z USA gotowe inwestować w Polsce w fabrykę paliwa do SMR i komponenty dla satelitów

Amerykańska spółka X-Energy deklaruje gotowość do zainwestowania w Polsce blisko 1 mld dolarów w ramach Zielonego Okręgu Przemysłowego Kaszubia. Z kolei Quantum Space rozważa produkcję w Polsce komponentów do satelitów oraz systemów służących ochronie i bezpieczeństwu infrastruktury satelitarnej w przestrzeni kosmicznej.

Na gliwickim lotnisku ma powstać nowa wieża kontroli lotów

Na gliwickim lotnisku ma powstać nowoczesna wieża kontroli lotów - wynika z informacji lokalnego samorządu. Dla wieży, która ma obsługiwać ruch lotniczy i stać się charakterystycznym elementem panoramy miasta, złożono już wniosek o pozwolenie na budowę.

ORLEN stworzy sieć „komfortek” dla podróżujących ze szczególnymi potrzebami

ORLEN jako pierwsza firma paliwowa w Polsce uruchamia program, który ma zwiększyć komfort podróżowania po kraju osób ze szczególnymi potrzebami. Przy najważniejszych trasach powstanie ponad 30 tzw. „komfortek” – specjalistycznych pomieszczeń higieniczno-opiekuńczych.

1755669760 powstaniaslaskie

Narodowy Dzień Powstań Śląskich - to górnicy walczyli o Polskę

Kiedy mówi się o Powstaniach Śląskich, zwykle pada kilka nazwisk dowódców i polityków. Ale siłą, która przeważyła szalę w latach 1919-1921, byli ci, którzy na co dzień zjeżdżali pod ziemię. Górnicy. Bez nich nie byłoby powstań, a Śląsk prawdopodobnie zostałby po niemieckiej stronie. Narodowy Dzień Powstań Śląskich został ustanowiony w 2022 roku, by uczcić pamięć uczestników trzech powstań śląskich z lat 1919–1921. To właśnie 20 czerwca 1922 roku, po zakończeniu sporów granicznych, Wojsko Polskie wkroczyło na te ziemie.