Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 151.16 USD (-0.14%)

Srebro

84.90 USD (-0.56%)

Ropa naftowa

98.64 USD (+1.82%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.37%)

Miedź

5.83 USD (-0.98%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 151.16 USD (-0.14%)

Srebro

84.90 USD (-0.56%)

Ropa naftowa

98.64 USD (+1.82%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.37%)

Miedź

5.83 USD (-0.98%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Zbigniew Nowak, górnik, który zasypany spędził pod ziemią 111 godzin, przeszedł na emeryturę

Zbigniewnowak

fot: PGG

Polska Grupa Górnicza symbolicznie pożegnała odchodzącego na emeryturę Zbigniewa Nowaka, który spędził uwięziony pod ziemią 111 godzin

fot: PGG

Polska Grupa Górnicza symbolicznie pożegnała odchodzącego na emeryturę Zbigniewa Nowaka, uratowanego 19 lat temu górnika z ruchu Halemba, który spędził uwięziony pod ziemią 111 godzin oraz Pawła Sajnaka, którego uratowano po kilkunastu godzinach po wstrząsie i zawale w ruchu Bielszowice w 2021 roku.

Podziękowania i symboliczne prezenty w imieniu zarządu Polskiej Grupy Górniczej i pracowników spółki odchodzącym na emeryturę górnikom przekazała Ewa Grudniok, dyrektor biura ds. public relations i komunikacji. - Niech te serca z węgla będą symbolicznym podziękowaniem za poświęcenie, ciężką pracę i serce, jakie włożyliście w pracę w naszej kopalni. Niech też przypominają obu panom o tym, że na zawsze pozostaniecie częścią górniczej rodziny. Wszystkiego dobrego na emeryturze – dużo zdrowia, radości z bycia bliskimi i czasu, na wszystko, na co teraz, pracując go brakowało - przyznała Ewa Grudniok.

Zbigniew Nowak, zapytany o to, co będzie robił na emeryturze odpowiedział bez wahania: Żył. I dodał: Teraz mam więcej czasu, więc mogę bardziej poświęcić czas rodzinie, bo tak człowiek na noc szedł do roboty, musiał spać, potem wstał, chwilę się pokręcił i zaś do roboty.

Przyznał, że po 24 latach pracy na kopalni, będzie wspominał zarówno dobre, jak i złe momenty. – Czemu nie można wspominać złych rzeczy? To nas wzmacnia. Przynajmniej mnie. Można powspominać, że był wypadek, że było jak było. A później i te dobre rzeczy - że się chodziło do tej pracy, z kolegami się tam rozmawiało, ze sztajgrami, ogólnie z ludźmi, którzy byli na kopalni. Będzie mi tego brakowało – odparł Zbigniew Nowak

Pracującym wciąż kolegom Nowak życzył przede wszystkim zdrowia, żeby dotrwali do emerytury i mogli się cieszyć życiem po pracy w kopalni.

Zbigniew Nowak po 111 godzinach pod ziemią: Ze wszystkich sił pragnąłem jeszcze zobaczyć żonę i córkę.

Przypomnijmy, akcję ratowniczą sprzed 19 lat w kopalni Halemba cała Polska śledziła z zapartym tchem przez pięć kolejnych dni. Ocalenie górnika, który na głębokości 1030 m przetrwał w rumowisku pod ziemią aż 111 godzin, okrzyknięto prawdziwym cudem.

22 lutego ok. godz. 18. nastąpiło niewielkie tąpnięcie, a po chwili eksplodował metan i zawalił się chodnik. Nowak, specjalista od metanu, w chwili wypadku rozmawiał przez telefon ze sztygarem. Górnicy z drugiej strony zawału zdążyli uciec. Nowak został odcięty, na szczęście w niszy o wysokości metr na metr, tuż obok lutniociągu, którym płynęło czyste powietrze. 

Nowak co jakiś czas stukał w rury. Często tracił przytomność, zasypiał. Ratownicy przebijali się przez zawał. Kierowali się sygnałem z nadajnika Nowaka. Kopali na leżąco tunel o wysokości 70-100 cm. Pracowali w nieludzkich warunkach. 27 lutego rano, kiedy już większość straciła nadzieję, nawiązano kontakt z Nowakiem. Dwie godziny później wyciągnięto go na powierzchnię. Tuż po tym, jak dotarli do niego ratownicy, zapytał ich o żonę i córeczkę, potem poprosił o… jabłko, które śniło mu się pod ziemią.  

Lekarzy ze Szpitala Górniczego św. Barbary w Sosnowcu, dokąd przewieziono Zbigniewa Nowaka, zdziwił stan pacjenta po tak straszliwych przejściach. Był ranny, ale badania wykazały, że obrażenia nie zagrażają życiu. Jeszcze ze szpitala Nowak przekazał kolegom z kopalni, że chce szybko wrócić. Postanowił jednak, że w trosce o rodzinę, aby oszczędzić najbliższym stresu, będzie pracował na powierzchni i nie zjedzie pod ziemię.

– Ja przeżyłem, bo ze wszystkich sił pragnąłem jeszcze zobaczyć żonę i córkę. I wiedziałem, że ratownicy na pewno po mnie przyjdą – mówił Zbigniew Nowak wypytywany przez dziennikarzy, skąd czerpał siły, czekając na ratunek.

W historii polskiego górnictwa dłużej od Zbigniewa Nowaka przetrwał pod ziemią po wstrząsie z 23 marca 1971 roku tylko Alojzy Piontek, rębacz w kopalni Mikulczyce-Rokitnica. Na głębokości 780 m przeżył w zawale 158 godzin (6,5 doby) bez żywności i wody. W pobliżu uratowanego Piontka ratownicy odnaleźli ciała dziesięciu górników, którym nie udało się przeżyć katastrofy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.