Zawody drużyn ratowniczych kopalń Kompanii Węglowej

Od rana na stadionie "Walki Makoszowy" w Zabrzu trwają zawody drużyn ratowniczych o Puchar Prezesa Kompanii Węglowej SA. W rywalizacji uczestniczy 19 siedmioosobowych zespołów z 15 kopalń spółki.

 

W skład każej drużyny wchodzą kierownik kopalnianej staji ratownictwa górniczego, mechanik sprzętu i pięcioosobowy zastęp ratowników.

 

Każda ekipa musi jak najsprawniej uporać się wieloma przeszkodami odzwierciedlającymi realia akcji pod ziemią. Wśród konkurencji są m.in. kontrola aparatu regeneracyjnego W-70, przejście przez przepust tamowy, usunięcie stalowej przeszkody za pomocą poduszki pneumatycznej, wymiana butli tlenowej na zapasową, przejście z poszkodowanym przez przepust tamowy oraz udzielenie profesjonalnej pomocy przedmedycznej.

 

- Celem zawodów jest integracja środowiska ratowników górniczych. Po ustawicznym szkoleniu na co dzień przez cały rok zawody są sposobnością do sprawdzenia umiejętności w warunkach zbliżonych do dołowych. Dziś dodtakowo imituje je bardzo wysoka temperatura. Ważnym elementem rywalizacji jest pomoc przedmedyczna, w której drużyny muszą wykazać się praktycznymi umiejętnościami zaaopatrzenia poszkodowanych - przed rozpoczęciem zawodów powiedział nettg.pl wiceprezes zarządu Kompanii Węglowej Marek Uszko.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.