Zawodne sankcje na rosyjskie diamenty

fot: Krystian Krawczyk

Największym na świecie centrum handlu diamentami jest flamandzka Antwerpia. Aż połowa oszlifowanych diamentów trafia na giełdę w tym mieście. Na zdjęciu – szlifowanie diamentu

fot: Krystian Krawczyk

Agencje medialne zauważają, że mimo nałożonych na Rosję sankcji w zakazie sprzedaży i handlu na rynkach zachodnich rosyjskimi diamentami, choć formalnie przestrzeganych, to w rzeczywistości jest odwrotnie.

Sytuacja ta przypomina podobne sankcje jakie w latach dwudziestych minionego wieku nałożone zostały na sprzedaż alkoholu w USA, znane pod nazwą prohibicji. Wtedy też wszyscy potępiali handel alkoholem, ale jednocześnie chętnie korzystali z jego podziemnej dystrybucji.

Pośrednicy typu Al Capone, stawali się milionerami, którzy przez pralnie wprowadzali je do legalnego obrotu. Po dziś dzień, nielegalne dochody i obroty finansowe nazywane są „praniem pieniędzy”.

Jak zauważa amerykański Wall Street Journal rosyjska inwazja na Ukrainę przerywa handel o wartości miliardów dolarów, który obejmuje obciążone wieczną zmarzliną kopalnie diamentów na Syberii, tajne domy handlowe w Antwerpii, zakurzone zakłady polerujące w Indiach i błyszczące sklepy z artystyczną biżuterią w Nowym Jorku.

Z wielu jednak powodów diamentowe sankcje są omijane. Jedną z przyczyn jest fakt, że rosyjska Alrosa na światowy rynek dostarcza około jednej trzeciej ilości znajdujących się na nim diamentów. Sankcje te powodują, że w tej samej skali maleje ich podaż i wzrasta cena.

Okazuje się, że głównym dostawcą rosyjskich diamentów do USA są Indie, gdzie z diamentów, w tamtejszych szlifierniach tworzy się brylanty. Pod tym względem kraj ten jest monopolistą i największym na świecie ich eksporterem, gdzie na dziesięć wprowadzanych do handlu diamentów, dziewięć z nich szlifuje się w Indiach. Blisko połowa wszystkich diamentów dostarczanych do USA pochodzi z Indii. Indie nadal eksportują rosyjskie diamenty do Stanów Zjednoczonych, ponieważ obecnie zostały objęte wstępnymi sankcjami.

Według Vipul Shah, wiceprzewodniczącego indyjskiej Rady Promocji Eksportu Klejnotów i Biżuterii, podaż ta wyczerpie się w pierwszym tygodniu czerwca. I chociaż wiele krajów europejskich jeszcze nie ograniczyło importu rosyjskich dóbr luksusowych, lista ta również się tam powiększa.

Wielka Brytania ogłosiła, że produkty z najwyższej półki, od diamentów po kawior, będą zakazane lub mocno opodatkowane. Shah, powiedział, że utrata dostępu do rosyjskich diamentów w dłuższej perspektywie zniszczyłaby indyjski przemysł diamentowy, zagrażając tysiącom miejsc pracy w Indiach i uderzając w główne centra handlowe na całym świecie.

- Diamenty nie są jak ropa, gdzie jakiś inny kraj może wejść na rynek, aby uzupełnić braki – powiedział Shah. - Nigdzie indziej nie powstają nowe kopalnie. Nasza zależność jest ogromna – dodał.

Kamienie szlachetne i biżuteria są trzecim co do wielkości źródłem dochodów z eksportu w Indiach, przynosząc około 39 miliardów dolarów rocznie. Jednym z kłopotów związanych z nakładanymi sankcjami na rosyjskie diamenty jest trudność ich odróżnienia od wszystkich innych tego typu kamieni wydobywanych na całym świecie. Abhishek Baid, hinduski ekspert w trzecim już pokoleniu zajmujący się diamentami, powiedział, że jest to perspektywa, która niepokoi wszystkich, ponieważ wprawne oko może być w stanie odróżnić diamenty o różnym pochodzeniu ze względu na kolor, ale zrobienie tego na większą skalę będzie niemożliwe.

Bob Goodman, jubiler z Zionsville w stanie Indiana (USA) powiedział, że wielu amerykańskich jubilerów prawdopodobnie bardziej obawia się o swoje marże niż o ryzyko, że mogą finansować odległe konflikty. - Słyszę wiele wymówek od jubilerów, którzy nie chcą zwracać większej uwagi na to, skąd pozyskują swoje klejnoty i metale szlachetne - powiedział Goodman. I to jest niepokojące - dodał.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W tej katastrofie oficjalnie zginęło 24 górników, ale ofiar mogło być znacznie więcej

Dwadzieścia cztery osoby – to oficjalna liczba ofiar katastrofy, do której doszło 18 lipca 1956 roku w kopalni Boże Dary w katowickich Murckach. Nieoficjalnie mówi się, że ofiar – wybuchu gazów pożarowych i pyłu węglowego może być więcej. W kopalni  pracowali więźniowie polityczni pozbawieni praw publicznych. Ich życia nie wliczano do oficjalnych statystyk.

Kopalnia ludzi z charakterem. Fedrowali w trudnych warunkach, triumfowali w sporcie

Bielszowicka kopalnia przez ponad sto lat była jednym z symboli przemysłowej historii miasta. W czerwcu dokonała swego żywota. Przez dwie dekady towarzyszyliśmy bielszowickim górnikom w ich codziennej pracy. Relacjonowaliśmy sukcesy i porażki. Opisywaliśmy pasje. Dziś wracamy wspomnieniami do tamtych dni.

Biznes w dzielnicy, gdzie właśnie zamknięto kopalnię? W Bielszowicach przekonują, że to ma sens

Likwidacja kopalni wywołała u wielu mieszkańców Bielszowic lęk przed stagnacją i zamieraniem dawnego życia dzielnicy. Szansę w nowej rzeczywistości dostrzegli jednak twórcy kawiarni „U Sąsiadów”.

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne - poinformował w raporcie Urząd Regulacji Energetyki.