Zawikłane rozgrywki gazowe na Ukrainie

Co się dzieje z gazem, którego nie dostarcza Polsce spółka RosUkrEnergo? Gazprom i rząd Ukrainy wikłają się w dziwne umowy, aby przejąć ten surowiec - bez powodzenia - napisała \"Gazeta Wyborcza\".

RosUkrEnergo (RUE) jest spółką zarejestrowaną w Szwajcarii, należącą po połowie do Gazpromu oraz dwóch ukraińskich przedsiębiorców - Dmytro Firtasza i Iwana Fursina. W rozgrywkach biarą jeszcze udział rosyjski Gazprom i ukraiński Naftohaz.

Po styczniowym konflikcie gazowym postanowiono wyeliminować RUE z eksportu gazu do Europy Zachodniej oraz przejąć zgromadzone na Ukrainie zapasy gazu RUE (11 mld m sześc. za ponad 4 mld dol).

Okazuje się to jednak trudniejsze, niż politycy przypuszczali.
Pierwsza próba była jeszcze w styczniu. Gazprom i ukraiński państwowy koncern Naftohaz podpisały nowe kontrakty na dostawy i tranzyt gazu. Dołączono do nich umowę, w której Naftohaz zwolnił w tym roku Rosjan z 1,7 mld dol. opłat za jego tranzyt. W zamian Gazprom odstąpił Ukraińcom prawo do długów RUE wycenionych również na 1,7 mld dol. Ustalono też, że Naftohaz będzie mógł wyegzekwować dług od RUE także w postaci towarów, w domyśle: gazu.

Operacja się nie powiodła ze względów prawnych. Aby przejąć gaz RUE, Naftohaz musiałby zawrzeć umowę ze szwajcarską spółką, podpisaną nie tylko przez Gazprom, ale także przez ukraińskich wspólników. Ponadto od przejętego gazu koncern powinien zapłacić 340 mln dol. podatku VAT. Naftohaz nie miał takiej umowy ani tyle pieniędzy. Wytknął to pod adresem premier Tymoszenko szef ukraińskich celników i zaraz stracił posadę.

Druga próba, jak opisuje \"Ukrainskaja Prawda\", miała miejsce na początku lutego. Gazprom i Naftohaz tego samego dnia podpisały dwie krzyżowe umowy, z mocą wsteczną od stycznia. W pierwszej Naftohaz w ramach eksportu sprzedał Rosjanom 11 mld m sześc. gazu o wartości 1,7 mld dol. W drugiej umowie tę samą ilość surowca i za tę samą cenę Gazprom sprzedał w imporcie Ukraińcom. W ten sposób Naftohaz miał \"zalegalizować\" swoje prawa do gazu RUE.

Ale władze w Kijowie wpadły w kolejną pułapkę prawną - twierdzi portal. Bo od eksportu takiej ilości gazu - choćby tylko na papierze - Naftohaz powinien zapłacić 600 mln dol. cła. A od importu - jeszcze 340 mln dol. podatku VAT. Ceł i podatków ukraiński koncern nie musiałby płacić, handlując gazem \"w tranzycie\". Ale wtedy Naftohaz musiałby udowodnić, że miał prawo do surowca. Bez umowy z RUE to niemożliwe.

\"Ukrainskaja Prawda\" zwraca uwagę, że umowy Gazpromu i Naftohazu napisano tak, by zminimalizować dla Rosjan ryzyko sporów prawnych ze szwajcarską spółką. Ewentualne pozwy spadną na Ukrainę.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Trzeci moduł największego doku w tej części Europy zwodowany. Konstrukcja powstaje w Szczecinie

Dziobowy moduł doku dla Morskiej Stoczni Remontowej „Gryfia” został w sobotę zwodowany na Odrze. Operacja zsunięcia i zanurzenia konstrukcji o masie 4 tys. ton trwała kilkanaście godzin. We wrześniu rozpocznie się scalanie trzech części 240-metrowego doku na wodzie.

Prawie 90 mieszkań na osiedlu KTBS przy ul. Kosmicznej już zajętych. W Katowicach powstanie kolejny budynek

Nowe osiedle Katowickiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego przy ul. Kosmicznej w Katowicach zaczyna tętnić życiem. Spośród 111 mieszkań blisko 90 przekazano już mieszkańcom, a wielu lokatorów zdążyło się wprowadzić. KTBS przygotowuje jednocześnie następną inwestycję mieszkaniową przy ul. Kossutha.

Wszystko o górniczych płacach. Jakie było średnie wynagrodzenie?

O czym pisaliśmy 30 lat temu? Przede wszystkim o płacach górników, które były zróżnicowane w zależności – na przykład – od kondycji kopalń i spółek węglowych. Ale w 31. numerze „Trybuny Górniczej” z 8 sierpnia 1996 r. znalazło się i wiele innych interesujących tematów.

SRK zachęca do oddawania krwi. Ważna każda kropla

W najbliższy wtorek, 11 czerwca, w Spółce Restrukturyzacji Kopalń odbędzie się akcja oddawania krwi.