Zawał w ścianie, czyli GÓRNICTWO Z SERCEM

fot: Kajetan Berezowski

W konferencji „Górnictwo z sercem” uczestniczyli lekarze kardiolodzy oraz pracownicy kopalń zajmujący się bezpieczeństwem i higieną pracy

fot: Kajetan Berezowski

Eksperci z Wyższego Urzędu Górniczego policzyli, że w ciągu ostatnich 10 lat w polskich kopalniach zmarło z przyczyn naturalnych 141 górników. Tego typu zgony stanowią połowę wszystkich wypadków śmiertelnych, do których dochodzi w naszym górnictwie. Przyczyną zdecydowanej większości jest zawał mięśnia sercowego bądź zatrzymanie akcji serca.

Według danych WUG najwięcej, bo aż 71 proc. naturalnych zgonów w górnictwie ma miejsce podczas wykonywania pracy. 11,4 proc. następuje w trakcie docierania górników na stanowisko pracy, 18,5 proc. po zakończeniu pracy, zazwyczaj w czasie pokonywania drogi na podszybie. Największą - aż 50 proc. - grupę pracowników zmarłych w godzinach pracy z przyczyn naturalnych stanowią czterdziestolatkowie (41-50 lat). Z kolei 39 proc. przekroczyło 50. rok życia. Pozostali byli młodsi. Zdecydowanie najwięcej przypadków zgonów naturalnych zdarzyło się wśród załogi własnej - aż 66 proc. Pozostałe przypadki dotyczyły pracowników firm zewnętrznych.

Niewątpliwie kluczem do zmniejszenia liczby zgonów powodowanych przez zatrzymanie akcji serca było wprowadzenie defibrylatorów na newralgiczne stanowiska pracy, również pod ziemią. Mają one jedną wielką zaletę. Są łatwe w obsłudze. Urządzenia generują bowiem komunikaty słowne do osób udzielających pierwszej pomocy. Nikt nie policzył, ilu górnikom uratowały życie, wiadomo jednak, że zdecydowana większość spośród tych, których zawał serca dopadł w pracy i których zdołano uratować, nigdy wcześniej nie przekroczyła progu gabinetu lekarza kardiologa.

- Bo najważniejsza jest profilaktyka. Praktycznie nie zdarzają się przypadki, aby zatrudnieni przystępowali do pracy bez ważnych badań lekarskich. Warto zatem, aby pracodawcy na przyszłość rozważyli wprowadzenie dodatkowych badań kardiologicznych wśród pracowników z grupy najwyższego ryzyka. Istotne jest również, aby sami pracownicy nie reagowali na taką propozycję lękiem przed utratą zatrudnienia. Życie jest przecież najważniejsze - podkreśla Magdalena Śmieszek-Dudek, główny specjalista w Departamencie Prawnym WUG.

O skuteczności akcji ratowniczej decyduje czas. Dotarcie do górnika pracującego pod ziemią może trwać nawet kilkadziesiąt minut. W przypadku gdy znajduje się on w ścianie oddalonej od podszybia często o dwa lub więcej kilometrów, może się wydłużyć o kolejne kwadranse. A szanse na uratowanie życia pracownikowi z każdą chwilą maleją. Nie pozostaje zatem nic innego, jak tylko perswazją docierać do ludzkiej świadomości. Przekonywać, że przeprowadzenie badań kontrolnych serca jest konieczne i pozwala uniknąć zawału.

- Pierwsze badanie kardiologiczne należy przeprowadzić po ukończeniu 40. roku życia. Jeśli w rodzinie występowały choroby serca, tym bardziej. Zawałowi serca sprzyja również palenie tytoniu. Jego wystąpienie zmniejszają regularny ruch na świeżym powietrzu oraz profilaktyka cholesterolowa - zwraca uwagę dr Marek Król, lekarz, wiceprezes zarządu American Heart of Poland. Firma była też organizatorem ubiegłotygodniowej konferencji "Górnictwo z sercem" w Ustroniu.

Należy też przy okazji zwrócić uwagę na fakt, że nie wszystkie zgony lub przypadki niezdolności do pracy w górnictwie spowodowane zawałem serca są równoznaczne z wypadkiem przy pracy.

Wykonywanie przez pracownika, który doznał zawału serca w czasie i miejscu zatrudnienia, zwykłych czynności, które nie były obiektywnie przeciwwskazane, nie może być uznane za zewnętrzną przyczynę wypadku przy pracy, choćby czynności te wymagały dużego wysiłku fizycznego - tak zdecydował Sąd Najwyższy.

Wypadek przy pracy wymaga ustalenia powiązań między tym zdarzeniem a przyczyną zewnętrzną, pochodzącą spoza organizmu poszkodowanego pracownika. Za zewnętrzną przyczynę wypadku może być natomiast uznane dopuszczenie pracownika do pracy na podstawie zaświadczenia lekarskiego, zawierającego oczywiście błędną ocenę jego zdrowia. Fakt ten powinni mieć na uwadze zarówno pracodawcy, jak i lekarze medycyny pracy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.