Zatrzymano roboty górnicze w KWK „Rydułtowy-Anna”

Rydultowy07 GAL

fot: Jarosław Galusek

W wyniku tąpnięcia, który miał miejsce 24 marca w KWK "Rydułtowy-Anna" zginął 40-letni górnik

fot: Jarosław Galusek

Po oględzinach przeprowadzonych w rejonie tąpnięcia, w wyniku, którego zginął 40-letni górnik, dyrektor Okręgowego Urzędu Górniczego w Rybniku wstrzymał ruch zakładu górniczego w części dotyczącej eksploatacji pokładu 713/1-2+712/1-2 ściana Ia-E-E2 – dowiedział się portal nettg.pl z informacji przekazanych przez Wyższy Urząd Górniczy.

 

We wspomnianym rejonie dozwolone są pracę związane ze wzmocnieniem obudowy, zabezpieczeniem ociosu ściany przed odspajaniem oraz zapewnieniem bezpieczeństwa wentylacyjno-pożarowego, metanowego i tąpaniami w rejonie ściany.

 

Dyrektor OUG w Rybniku zobowiązał Kompanię Węglową SA do sprawdzenia prawidłowości stosowanych rozwiązań technicznych przy prowadzeniu robót górniczych w rejonie wspomnianej ściany. Wyniki kontroli mają zostać przedłożone Komisji do spraw Tąpań, Obudowy i Kierowania Stropem w Podziemnych Zakładach Górniczych w celu zaopiniowania.

 

Ponowne oddanie wyrobiska do eksploatacji wymaga zezwolenia Dyrektora OUG w Rybniku.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.