Zatrudnienie: Polska stała się atrakcyjnym miejscem pracy dla Azjatów

fot: Janusz Mincewicz/ARC

W Dąbrowie Górniczej od 2013 r. mieszka i pracuje Tatsuya Igarashi z Tokio

fot: Janusz Mincewicz/ARC

Jak wynika z danych Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej w 2021 r. wydano ponad 114,5 tys. zezwoleń na pracę dla obywateli krajów azjatyckich. To aż 80 proc. więcej niż w 2020 r. i o 67 proc. więcej niż w przedpandemicznym 2019 r.

Z analizy ekspertów firmy HR Personnel Service wynika, że zwiększone zainteresowanie pracą w Polsce zanotowali obywatele aż 32 z 40 analizowanych państw. Rekordzistami są Uzbecy i Turcy, którzy prawie potroili liczbę uzyskanych pozwoleń. Wzrost zapotrzebowania na cudzoziemców dotyczył nie tylko Azjatów. W 2021 r. wydano rekordową liczbę ponad 504 tys. zezwoleń na pracę dla cudzoziemców w Polsce.

Przekroczone oczekiwania
Wśród 504 tys. zeszłorocznych zezwoleń na pracę w Polsce, aż 114 542 dotyczyło osób z 40 krajów azjatyckich. Dla porównania, w 2019 r. u wydano dla nich 69 tys. pozwoleń, a rok później 5 tys. mniej.

O ile w przypadku Ukraińców, dla których liczba pozwoleń wzrosła z 295 tys. w 2020 roku do 325 tys. w minionym roku nie było zaskoczenia, o tyle w przypadku Azjatów liczba kandydatów do pracy w Polsce znacznie przekroczyła oczekiwania. Najwięcej zezwoleń na pracę w 2021 r. przyznano Hindusom (15,3 tys.), a ich liczba w ciągu 12 miesięcy wrosła o 87 proc. Tuż za nimi, po raz pierwszy na podium, znaleźli się obywatele z Uzbekistanu, którzy w zeszłym roku uzyskali rekordowe 15 tys. zezwoleń. To niemal trzykrotny wzrost w porównaniu rok do roku (5,8 tys. w 2020 r.). 80 proc. wzrost zanotowali pracownicy z Filipin, którzy uzyskali 13,2 tys. pozwoleń. Nepalczycy, którzy pod względem liczby zezwoleń odnotowali w 2020 r. 38 proc. spadek, miniony rok „odrobili” z naddatkiem, notując aż 90 proc. wzrost i 10,8 tys. wydanych zgód. Natomiast Gruzini, dotychczasowi liderzy zestawienia (8,2 tys. pozwoleń w 2020 r.), w zeszłym roku odnotowali wzrost o 12 proc. do poziomu 9,2 tys.

Krzysztof Inglot, ekspert ds. rynku pracy z Personnel Service, nie kryje zadowolenie , że te dane dotyczące Azjatów na polskim rynku pracy są rekordowe, że ich przybywa, co jest dobre dla polskiego rynku pracy.

- Dane są rekordowe i nie tylko pod względem liczby wydanych zezwoleń, ale również ich wzrostów w porównaniu rocznym. Niekwestionowanym liderem w zeszłym roku byli Uzbecy, którzy uzyskali 15 tys. zezwoleń, praktycznie potrajając wynik z 2020 r. Wzrosty rzędu 90 proc. dla Nepalczyków i obywateli Indii napawają ogromnym optymizmem, bo rynek pracy czeka na cudzoziemców, którzy wypełnią luki pracownicze, powstające w wyniku wzrostu polskiej gospodarki - podkreśla

Bez Malediwów i Palestyny, ale z Laosem i ZEA
Zauważalne wzrosty odnotowano również w przypadku obywateli Turcji, gdzie liczba zezwoleń zwiększyła się prawie trzykrotnie z 2,6 tys. do 7,3 tys. w 2021 r. Wśród obywateli Indonezji nastąpił wzrost z 3,8 tys. do 7,9 tys. zezwoleń, a Bangladeszu – z 3,7 tys. do 7,5 tys. Jeszcze 2020 r. dla żadnego z azjatyckich państw liczba zezwoleń nie przekroczyła 10 tys. a 2021 r. przekroczyło ją cztery państwa, a cztery kolejne: Gruzja, Indonezja, Bangladesz i Tajwan zbliżają się do tej granicy.

- Co ciekawe, spośród 40 analizowanych państw azjatyckich, spadki widzimy tylko w ośmiu. Wydano ok. 900 oświadczeń mniej dla obywateli Korei Południowej i 277 mniej dla mieszkańców Mongolii. W pozostałych państwach różnice były rzędu zaledwie kilkudziesięciu oświadczeń mniej w ciągu roku. W 2020 r. sytuacja była odwrotna i zaledwie 8 państw odnotowało wzrosty. To pokazuje skalę zmian, jaka zaszła w ciągu ostatnich 12 miesięcy - analizuje Krzysztof Inglot.

Na liście państw, których obywatele starali się o pozwolenia o pracę w Polsce, w porównaniu z 2020 r., zabrakło Malediwów i Palestyny, pojawiły się w niej natomiast Laos i Zjednoczone Emiraty Arabskie.

Niewielu Japończyków
Na polskim rynku jest jeszcze niewielu Japończyków, którzy słyną z pracowitości. W Dąbrowie Górniczej od 2013 r. mieszka i pracuje 35-letni tokijczyk Tatsuya Igarashi (na zdjęciu), absolwent Liceum Shotoku Gakuen Musashisakai w Tokio, który studiował ekonomię na tokijskiej uczelni Josai International University. Do Polski przyjechał dla miłości, ożenił się z dąbrowianką i osiadł w Dąbrowie Górniczej - Gołonogu. Przyznaje, że było trudno mu było znaleźć prace.

– A to dlatego, że nie mówiłem w ogóle po polsku, ani po angielsku. Po jakimś czasie zacząłem pracę w restauracji serwującej japońskie dania. Dorabiałem również jako lektor języka japońskiego, bo w Polsce jest naprawdę spore zainteresowanie naszym językiem. Obecnie pracuję w stołówce zlokalizowanej w firmie z japońskim kapitałem. Gotuję dania kuchni japońskiej, za którymi tęsknią Japończycy oddelegowani do pracy w Polsce. Myślę, że moje dania chociaż trochę są im w stanie umilić pobyt tutaj – mówi uśmiechnięty Tatsuya Igarashi.

Przyznaje, że jeszcze niewielu Japończyków mieszka i pracuje w Polsce.

- Ale zauważyłem, że przyjeżdża tu coraz więcej moich rodaków. Uważam, że Polska jest przyjaznym krajem dla Japończyków – podkreśla.

Japończyk przekonuje, że nasze języki bardzo się różnią, co utrudnia znalezienie pracy.

- Japończycy zwłaszcza mają problem z wymową polskich słów. W języku polskim jest pełno głosek, których Japończycy nie potrafią wymówić. Aż 3 lata zajęło mi, żeby poprawnie wypowiedzieć słowo „trzy”. Polska gramatyka również jest dla nas koszmarem. Nie rozumiem, dlaczego wszystko musi się tak skomplikowanie odmieniać. Z żoną na co dzień rozmawiamy po japońsku, ale jestem już w Polsce 9 lat i powoli próbujemy się przestawić, żeby zacząć rozmawiać tylko po polsku. Mówię po polsku na tyle, żeby pracować z Polakami, umiem zrobić zakupy i porozumiewać się na nieskomplikowane tematy – uśmiecha się sympatyczny pan Tatsuya.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Minister infrastruktury rozmawia z szefem MAP o przyszłości Polregio

Minister infrastruktury Dariusz Klimczak powiedział, że rozmawia z szefem MAP Wojciechem Balczunem o koncepcji rozwoju Polregio. Wskazał, że nie chodzi o to, kto ma nadzorować tę spółkę, tylko o plan na jej przyszłość. Zdaniem szefa Polregio ewentualna zmiana nadzoru mogłaby ułatwić zakup taboru.

PKP Cargo ma dwie umowy na przewozy dla górniczej spółki

PKP Cargo w restrukturyzacji zawarło dwie umowy na usługi przewozu koleją węgla kamiennego, mączki wapiennej i kamienia wapiennego dla PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna - podał w piątek przewoźnik.

Polscy przewoźnicy zdominowali drogowy transport towarów w UE

Przewoźnicy z Polski odpowiadają za ponad 20 proc. drogowego transportu towarów w krajach Unii Europejskiej – wynika z danych Eurostatu opublikowanych w piątek, 31 lipca 2026 r. Przewożą najwięcej w całej UE.

Polska idzie po suwerenność amunicyjną. PGZ podsumowuje pierwszy rok budowy trzech fabryk 155 mm

Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ) zamknęła pierwszy rok realizacji strategicznego programu budowy trzech fabryk amunicji artyleryjskiej 155 mm. Przedstawiono postępy inwestycji w czterech spółkach domeny amunicyjnej oraz harmonogram osiągnięcia pełnej suwerenności produkcyjnej do końca 2028 roku.