Zasłabł jeden ze strajkujących górników z Budryka
O brak zainteresowania tymi, którzy protestują pod ziemią górnicy oskarżają prezesa kopalni - podała IAR.
Piotr Bojarski wyjaśnia, że górnicy nie wpuścili lekarza na dół i nie zgłaszali żadnych dolegliwości. Prezes dodaje, że nie mogą mieć więc pretensji do zarządu a do tych, którzy zorganizowali strajk na dole. - Nikt przecież nie każe tym górnikom siedzieć pod ziemią. To ludzie dorośli i powinni sobie zdawać sprawę z tego, że kopalnia to nie plac zabaw ani sanatorium, czy plaża, na której można leżeć - mówi Bojarski. I jak dodaje lekarz zjedzie do górników dzisiaj i jeżeli wyrażą zgodę to ich przebada.
Górnicy domagają się rozmów w sprawie podwyżek płac. Chcieliby zarabiać o 600 złotych więcej. Jak mówi prezes kopalni wobec takiego zachowania strajkujących rozmów nie będzie. Protest 700 metrów pod ziemią kontynuuje około 260 osób.