Zaskakujący (a może nie) raport

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Nikt nie kwestionuje faktu, że praca pod ziemią jest niebezpieczna. Każdy, kto choćby turystycznie zjechał na dół, wie, że panujące tam warunki mogą w każdym momencie spowodować uszczerbek na zdrowiu.

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Nieco ponad tydzień temu w kopalni Rydułtowy-Anna zginął 42-letni górnik. W drugim tygodniu kwietnia w kopalni Budryk w Ornontowicach podczas prac przy głębieniu szybu zginął 29-letni nadgórnik, a kilka dni wcześniej pracownik kopalni Sobieski. To tylko część osób, które pracując w polskim górnictwie, poniosły śmierć w tym roku.

Nikt nie kwestionuje faktu, że praca pod ziemią jest niebezpieczna. Każdy, kto choćby turystycznie zjechał na dół, wie, że panujące tam warunki mogą w każdym momencie spowodować uszczerbek na zdrowiu. Czasem to kwestia nieostrożności, a czasem zwyczajnie działania nieprzyjaznej natury. Pozytywnym zaskoczeniem może więc być raport, który badała niedawno Rada Ochrony Pracy przy Sejmie RP.

Piąte miejsce
Raport, o którym mowa, to przygotowany przez Państwową Inspekcję Pracy dokument "Badanie okoliczności i przyczyn wypadków przy pracy oraz kontrole skuteczności stosowania środków zapobiegających tym wypadkom".

Pod tym obszernym tytułem kryje się kilkunastostronicowe opracowanie, pokazujące dokładne dane nt. wypadków przy pracy w Polsce w 2012 r.

Jedną z części dokumentu, które najmocniej rzucają się w oczy czytającemu, jest ranking (choć to może nieco niefortunne słowo): "Poszkodowani w wypadkach śmiertelnych wg zawodów". Górnicy znaleźli się tam na miejscu 5. i okazuje się, że ofiary śmiertelne tej grupy to jedynie 5 proc. wszystkich poszkodowanych w zestawieniu.

- Najwięcej poszkodowanych w wypadkach (wszystkich - red.) badanych przez PIP pracowało w zakładach przetwórstwa przemysłowego (32,9 proc.) oraz w branży budowlanej (27,9 proc.). Natomiast najwięcej poszkodowanych śmiertelnie odnotowano w budownictwie (34,4 proc.). W przetwórstwie przemysłowym (15,3 proc. poszkodowanych śmiertelnie) najbardziej niebezpieczne działy to: produkcja metalowych wyrobów gotowych, produkcja maszyn i urządzeń oraz produkcja metali - czytamy w raporcie.

Niepokojące jest to, że wśród przyczyn wypadków ustalonych przez inspektorów PIP dominowały przyczyny ludzkie (47,83 proc.), a następnie organizacyjne (41,12 proc.) oraz techniczne (11,05 proc.).

Czynnik ludzki
Pośród przyczyn ludzkich PIP wymienia (w największej liczbie przypadków): niewłaściwe, samowolne zachowanie się pracownika, w tym: przechodzenie, przejeżdżanie lub przebywanie w miejscach niedozwolonych; wejście, wjechanie w obszar zagrożony bez upewnienia się, czy nie jest to niebezpieczne, a także niewłaściwe posługiwanie się czynnikiem materialnym (np. niewłaściwe uchwycenie narzędzi, wykonywanie pracy niewłaściwymi narzędziami).

Potwierdzając dane WUG
Kwestię udziału przyczyn ludzkich w wypadkach sygnalizował już w zeszłym roku Wyższy Urząd Górniczy. Urząd zauważył wówczas, że branża wydobywcza zaczyna się upodabniać do innych gałęzi przemysłu rosnącą rolą czynnika ludzkiego wśród przyczyn wypadków.

- Z analiz wypadkowości w kopalniach węgla kamiennego wynika, że ok. 70 proc. wszystkich wypadków jest efektem błędów popełnianych przez pracowników i ich przełożonych, zaniedbań obowiązków, postępowania niezgodnego z normami bezpieczeństwa oraz świadomie podejmowanego ryzyka - apelował wówczas prezes WUG Piotr Litwa.

Jaka zatem konkluzja płynie z przeanalizowania tych wszystkich faktów? Z jednej strony optymizmem napawa to, że branża górnicza nie znajduje się w czołówce zawodów zagrażających ludzkiemu życiu, z drugiej jednak strony, jeśli 28 ofiar śmiertelnych w ciągu roku nie jest liczbą, która skutkowałaby przynależnością branży do tej czołówki, oznacza to, że wypadki śmiertelne przy pracy w naszym kraju nie są zjawiskami incydentalnymi. Dokładając do tego wszystkiego fakt, że dominującą przyczyną ich powstawania jest czynnik ludzki, nietrudno przyznać, że niezależnie od tego, ile raportów i apeli wystosują organa nadzoru, decydującym ogniwem w walce o zmniejszanie tych statystyk finalnie pozostaje każdy z nas.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Górnicza spółka inwestuje w obronność

Bumech reorganizuje działalność związaną z sektorem obronnym i przenosi ją do spółki giełdowej. Capital Partners ma stać się docelowym centrum aktywności obronnych Grupy Bumech. To właśnie tam będą rozwijane projekty związane z produkcją i obrotem sprzętem oraz technologiami o przeznaczeniu wojskowym, w ramach wyodrębnionej struktury biznesowej.

Zwolnienia z podatku dla inwestorów rozwijających nowoczesne technologie

Nieruchomości należą do miasta oraz Górnośląskiego Akceleratora Przedsiębiorczości Rynkowej (miejskiej spółki zarządzającej m.in. lotniskiem w Gliwicach) i są przygotowywane z myślą o kolejnych inwestycjach

Giełdy za oceanem ponownie w górę, główne indeksy z rekordami