Górnictwo: PGG będzie na razie kierować trzyosobowy zarząd

fot: Maciej Dorosiński

Polska Grupa Górnicza to największa polska spółka węglowa. W jej skład wchodzi siedem kopalń

fot: Maciej Dorosiński

Zarząd Polskiej Grupy Górniczej od 1 lipca działa w uszczuplonym składzie. Jest to konsekwencja odwołania wiceprezesa ds. technicznych Rajmunda Horsta, o czym informowaliśmy w portalu netTG.pl Gospodarka-Ludzie.

Rajmund Horst przestał pełnić funkcję z dn. 30 czerwca. Stanowisko wiceprezesa piastował od 13 stycznia 2020 r.

W związku z tą sytuacją rada nadzorcza PGG podjęła uchwałę o wszczęciu postępowania kwalifikacyjnego na wybór nowego wiceprezesa zarządu ds. produkcji.

Obecnie w skład zarządu PGG wchodzą: prezes Leszek Pietraszek, wiceprezes ds. finansowych Bartosz Kępa oraz wiceprezes ds. sprzedaży Iwona Szczygioł.

Polska Grupa Górnicza to największa polska spółka węglowa. W jej skład wchodzi siedem kopalń: KWK ROW (w jej skład wchodzą ruchy: Chwałowice, Jankowice, Marcel, Rydułtowy), KWK Ruda (ruch Bielszowice i Halemba), KWK Piast-Ziemowit (ruch Piast i Ziemowit), KWK Bolesław Śmiały, KWK Sośnica, KWK Staszic-Wujek (ruch Murcki-Staszic i Wujek) oraz KWK Mysłowice-Wesoła. Spółka zatrudnia ok. 37 tys. osób.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.