Zarząd JSW: Nigdy nie rozważano wstrzymania pracy w lipcu!

JSW duze

fot: ARC

W spółce rygorystycznie kontrolowane będą nawet koszty telefonów służbowych, emeryci odejdą a zatrudnienie zostanie zmniejszone o 1300 osób - plan antykryzysowy ma przynieść pół miliarda złotych oszczędności

fot: ARC

Jarosław Zagórowski, prezes JSW opublikował w piątek na stronie internetowej spółki oświadczenie w imieniu zarządu, w którym zapewnia, że nigdy nie rozważał możliwości całkowitego wstrzymania pracy w lipcu.

- W związku z pojawiającymi się nieprawdziwymi informacjami, jakoby Zarząd Jastrzębskiej Spółki Węglowej SA podjął decyzję o całkowitym wstrzymaniu prac w kopalniach w miesiącu lipcu, a także o rozszerzeniu tzw. postojowego na kolejne dni, informujemy, że zarząd spółki NIGDY (podkreślenie oryginalne - przyp. red.) nie rozważał takiej możliwości, ani też nie prowadził żadnych analiz dotyczących takiego rozwiązania - napisał Jarosław Zagórowski.

Zdaniem zarządu wprowadzone do tej pory działania oszczędnościowe, w tym ograniczenie wydobycia do czterech dni w tygodniu, są wystarczające i pozwalają dostosowac wielkość produkcji do istniejących możliwości sprzedaży.

- Wyrzeczenia, które już ponosimy, a więc dni bez wydobycia, brak pracy w soboty, niedziele i w nadgodzinach mają na celu uratowanie miejsc pracy w kopalniach w okresie trwania światowego kryzysu, który ma wpływ na przemysł stalowy a w konsekwencji na JSW SA.

Dalsze wprowadzanie w błąd pracowników spółki uznajemy za zachowanie nieodpowiedzialne i niedopuszczalne - napisał prezes JSW nie wskazując jednak na winowajców ani nie precyzując źródła rzekomych pogłosek.


\"\"

Oświadczenie zarządu JSW w sprawie pogłosek o planie wstrzymania pracy w kopalniach JSW w lipcu

(fot. jsw.pl)


MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.