Zarząd JSW apeluje do pracowników o solidarność i zapewnia, że nie stracą na zmianach
fot: ARC
W spółce rygorystycznie kontrolowane będą nawet koszty telefonów służbowych, emeryci odejdą a zatrudnienie zostanie zmniejszone o 1300 osób - plan antykryzysowy ma przynieść pół miliarda złotych oszczędności
fot: ARC
We wtorkowym komunikacie, podpisanym przez zarząd JSW i dyrektorów należących do niej kopalń, kierownictwo spółki po raz kolejny tłumaczy załodze powody planowanych zmian. Mają one pomóc firmie przetrwać kryzys.
- Wdrożenie jednego pracodawcy spowoduje ujednolicenie zasad wynagradzania. Da to także możliwość przesuwania pracowników między zakładami spółki, co znacznie ułatwi zarządzanie takim organizmem w sytuacji kryzysu, kiedy należy podejmować szybkie decyzje. Teraz potrzeba wielkiej solidarności. Jeśli jedna kopalnia będzie miała problemy wydobywcze, będzie można przesunąć jej pracowników w miejsce, gdzie będzie dla nich praca - głosi komunikat zarządu JSW.
Przedstawiciele spółki zapewniają, że \"w tych dramatycznych okolicznościach\", to pracownicy JSW są najważniejsi, stąd rezygnacja z usług wielu firm zewnętrznych. Jednocześnie zarząd przypomina, że przeniesienie pracowników z zakładów do JSW \"jest działaniem czysto formalnym, nie powodującym żadnych zmian w umowach o pracę\".
- Wszelkie podejmowane przez zarząd i dyrektorów kopalń działania mają na celu uchronienie pracowników JSW przed skutkami kryzysu, a więc utrzymanie miejsc pracy oraz możliwości uczciwego i terminowego płacenia wynagrodzeń - argumentuje zarząd, przekonując, że \"kryzys to niestety czas ograniczeń i zmian\".
Kierownictwo JSW zapewnia także, że \"zgodnie z prawem przywileje górnicze takie jak: Barbórka, 14-ta pensja, Karta Górnika będą utrzymane\", a wszelkie zmiany w nowym, wynegocjowanym układzie zbiorowym będą możliwe tylko wtedy, gdy zgodzą się na nie reprezentanci załogi. Do czasu wynegocjowania nowego układu mają obowiązywać zapisy startych układów.
Związkowcy, którzy w poniedziałek wszczęli spór zbiorowy z zarządem, zarzucają mu nieudolność w obliczu kryzysu oraz łamanie praw pracowniczych i związkowych. Jak mówią, zmiana pracodawcy z kopalń na JSW oraz wypowiedzenie układów zbiorowych może wprost przełożyć się na wynagrodzenia górników, prowadząc do obniżki płac i deputatów węglowych. Uważają, że naruszając regulacje pracownicze zarząd usiłuje zrzucić koszty kryzysu na barki górników, tuszując własne błędy.
Zobacz: pełny tekst komunikatu zarządu JSW
JSW to największy w Europie producent węgla koksowego. Zatrudnia ponad 22 tys. osób w sześciu kopalniach, które w ubiegłym roku wydobyły 13,6 mln ton węgla. Według danych przed audytem, spółka miała 668,8 mln zł zysku netto przy 5,9 mld zł przychodów.
Czytaj też:
JSW: To tylko zasłona dymna