Zaproszenie na szczyt G20 próbą zdobycia przychylności?

1485256809 610883505 gomulka inwestycje publiczne

fot: newseria

- Ciekawym aspektem informacji GUS jest bardzo umiarkowane przyspieszenie wzrostu spożycia gospodarstw domowych, pomimo dużego wzrostu płac realnych i programu 500+. Prawdopodobnie wyjaśnieniem jest relatywnie niewielki wzrost rent i emerytur. Inny, wart odnotowania, aspekt to niewielki w 2016 r. wzrost produkcji na jednego zatrudnionego w przemyśle – tylko o 1 proc., przy wzroście przeciętnego wynagrodzenia o 3,2 proc. - zauważa prof. Stanisław Gomułka, główny ekonomista Business Centre Club

fot: newseria

Zaproszenie Polski na marcowy szczyt grupy G20 związane jest raczej z relacjami polsko-niemieckimi, a nie ewentualnym awansem Polski do grona najbogatszych krajów świata - oceniają rozmówcy PAP. Według nich Niemcy szukają sojuszników dla swojej polityki.

Wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki został zaproszony na marcowy szczyt G20 do Baden Baden. Zaproszenie wystosował w środę podczas spotkania ministrów finansów państw Trójkąta Weimarskiego w Paryżu szef resortu finansów Niemiec Wolfgang Schaeuble.

Bogusław Fiedor z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu zauważył, że Polska nie jest członkiem G20, ani nie aspirowała do tego, żeby do niej przystąpić. - Nie widzę związku tego zaproszenia z jakimiś istotnymi tematami, które na G20 zwykle są poruszane. Dlatego uważam, że sprawa nie dotyczy udziału Polski w G20, ale relacji polsko-niemieckich - powiedział prof. Fiedor.

Zwrócił uwagę na duży - prawie 30-proc. - udział Niemiec w polskim handlu zagranicznym, ale także istotną rolę Polski w wymianie zagranicznej Niemiec. - Poglądy ekonomiczne Wolfganga Schaeuble są bardzo odległe od poglądów ekonomicznych Morawieckiego (...). Dlatego myślę, że zaproszenie to wyraz chęci bliższego poznania premiera, uzyskania z pierwszej ręki informacji na temat Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju, miejsca w niej dla kapitału zagranicznego, w tym dla inwestycji zachodnich, czy nie będzie jakiś nieformalnych ograniczeń - uważa profesor.

Zastrzegł, że nie traktuje zaproszenia jako kroku do wprowadzania Polski do G20; nie spełniamy warunków przystąpienia i prawdopodobnie w najbliższej przyszłości to nie nastąpi. - Na pewno należy to traktować jako nobilitację. Jednak trzeba widzieć to, że gospodarka Polska jest ważna dla UE, a zwłaszcza dla relacji między Polską i Niemcami, a zaproszenie to jest tego potwierdzeniem - dodał.

Prof. Leokadia Oręziak ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie uważa, że zaproszenie na szczyt nie jest niczym nadzwyczajnym, raczej gestem, który wcale nie oznacza, że Niemcy specjalnie doceniają to, co w Polsce się dzieje. Radzi, by podchodzić do tego ze spokojem.

- Tak naprawdę cel tego zaproszenia nie jest znany, nie wiemy co Niemcy chcą osiągnąć, jakie swoje cele zrealizować, do czego potrzebują poparcia Polski. Jak bym postrzegała to zaproszenie jak działanie taktyczne, w którym chodzi o uzyskanie przychylności Polski. Nie wierzę w szczerość intencji. W takim przypadku zawsze o coś chodzi. Teraz nie wiemy jednak o co, o jaki projekt polityczny czy gospodarczy, który Niemcy chcą forsować, do którego chcieliby uzyskać poparcie Polski - powiedziała Oręziak.

Jej zdaniem, zaproszenia nie należy też łączyć z ewentualnym przystąpieniem Polski do G20. Według niej Polska chciałaby być w grupie najbogatszych państw świata, ale nie spełnia kryteriów. - Gdybyśmy kwalifikowali się do tej grupy, to bylibyśmy w niej na stałe, a nie incydentalnym gościem - dodała.

Także główny ekonomista BCC prof. Stanisław Gomułka nie ma wątpliwości, że zaproszenie jest gestem Niemiec w stosunku do Polski. - Ja bym go raczej wiązał z polityką kanclerz Merkel, która zmierza do włączenia Polski w proces redefiniowania Unii Europejskiej, czy reformowania UE - uważa Gomułka.

Zwrócił uwagę na spotkanie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z kanclerz Angelą Merkel, problem wyjścia Wielkiej Brytanii z UE i próby uaktywnienia Trójkąta Weimarskiego. - Oczywiście Niemcy są zaniepokojone eurosceptycznymi działaniami Polski i naszym konfliktem z Komisją Europejska dotyczącym praworządności, ale są pod wrażeniem dużej popularności UE w Polsce i oficjalnym stanowiskiem rządu polskiego, z którego wynika, że Polsce zależy na wzmocnieniu UE - powiedział profesor.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wysokie ceny paliw nie ograniczają popytu na inne towary oraz usługi

Wysokie ceny paliw nie ograniczają popytu na inne towary oraz usługi - uważają ekonomiści banku PKO BP. Ich zdaniem, utrzymanie wysokiej konsumpcji jest możliwe dzięki wysokim oszczędnościom. 

Przewodniczący komitetu wierzycieli Zondacrypto: Do wtorku poszkodowani mogą zgłaszać wierzytelności

Do przyszłego wtorku poszkodowani w aferze giełdy Zondacrypto mogą zgłaszać swoje wierzytelności syndykowi operatora tej giełdy BB Trade Estonia - powiedział PAP Damian Przybyłowski, przewodniczący komitetu wierzycieli estońskiej spółki. Jak dodał, dotychczasowe zgłoszenia sięgają ok. 40 mln euro.

60 proc. pracujących Polaków co najmniej raz w roku usuwało domową awarię w czasie pracy

Sześciu na dziesięciu Polaków przynajmniej raz w ciągu ostatnich 12 miesięcy zajmowało się usuwaniem awarii w swoim domu lub mieszkaniu w czasie przeznaczonym na pracę zawodową - wynika z badania UCE Research. 

Bogdanka ma aneks z Grupą Azoty Puławy dotyczący umowy sprzedaży węgla energetycznego

Bogdanka podpisała z Grupą Azoty Zakłady Azotowe Puławy aneks do wieloletniej umowy sprzedaży węgla energetycznego - poinformowały spółki w komunikatach.