Zapłacą odbiorcom za redukcję poboru energii w razie wprowadzenia stopni zasilania?

Wprowadzenie wynagrodzenia za redukcję zużycia energii w przypadku wprowadzenia stopni zasilania, czyli ograniczeń poboru wprowadzanych w razie braku innej możliwości zbilansowania systemu elektroenergetycznego - to zmiana, którą Ministerstwo Energii proponuje wprowadzić w drodze rozporządzenia rządu.

fot: Krystian Krawczyk

Zużycie energii rośnie

fot: Krystian Krawczyk

Wprowadzenie wynagrodzenia za redukcję zużycia energii w przypadku wprowadzenia stopni zasilania, czyli ograniczeń poboru wprowadzanych w razie braku innej możliwości zbilansowania systemu elektroenergetycznego - to zmiana, którą Ministerstwo Energii proponuje wprowadzić w drodze rozporządzenia rządu.

Chodzi o projekt rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie szczegółowych zasad i trybu wprowadzania ograniczeń w sprzedaży paliw stałych oraz w dostarczaniu i poborze energii elektrycznej lub ciepła, którego założenia opublikowano we wtorek w wykazie prac legislacyjnych i programowych rządu.

"Potrzeba wprowadzenia wynagrodzenia wynika z doświadczeń związanych z sytuacją kryzysową z sierpnia 2015 r., kiedy ekstremalne warunki pogodowe doprowadziły do istotnego pogorszenia pracy Krajowego Systemu Elektroenergetycznego (KSE). Pomimo wykorzystania przez operatora systemu przesyłowego (OSP) wszystkich dostępnych środków zaradczych, wystąpił deficyt mocy wytwórczych, prowadzący do zagrożenia bezpieczeństwa dostaw energii elektrycznej" - wyjaśniono.

Wprowadzono wówczas ograniczenia w dostarczaniu i poborze energii elektrycznej początkowo na polecenie Polskich Sieci Elektroenergetycznych, które są operatorem systemu, a następnie w drodze rozporządzenia Rady Ministrów, wydanego na podstawie prawa energetycznego. Jedynym czynnikiem motywującym odbiorców do przestrzegania ograniczeń było wtedy ryzyko nałożenia kar finansowych przez Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki. 

"W celu uzupełnienia mechanizmu o bodziec pozytywny proponuje się wprowadzenie wynagrodzenia za redukcję poboru energii w przypadkach, gdy ze względu na brak możliwości zbilansowania systemu ograniczenia będą wprowadzane na podstawie rozporządzenia Rady Ministrów" - wskazano.

Resort energii podkreślił, że wprowadzanie ograniczeń, tzw. stopni zasilania, w największym stopniu obciąża odbiorców o mocy umownej co najmniej 300 kW. 

"Mając na uwadze istotną rolę tej grupy odbiorców w zapewnieniu stabilnej pracy systemu elektroenergetycznego oraz zapobieganiu niekontrolowanym wyłączeniom, proponuje się wprowadzenie rozwiązania polegającego na przyznaniu odbiorcom podlegającym ograniczeniom ryczałtowego wynagrodzenia za zrealizowaną redukcję poboru energii, zgodnie z ogłoszonymi stopniami zasilania" - dodano.

Według ministerstwa pozwoli to złagodzić skutki ekonomiczne wprowadzanych ograniczeń oraz zwiększy zaangażowanie odbiorców w bilansowanie systemu elektroenergetycznego. Przyczyni się też do zwiększenia bezpieczeństwa dostaw energii elektrycznej przez ograniczenie ryzyka wystąpienia awaryjnych wyłączeń w KSE.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zwiększą moc elektrowni węglowych. Powodem niedobory energii

Szybko rosnące zapotrzebowanie Indii na energię elektryczną może zmusić ten kraj do dodania mocy węglowych – mówi szef działu planowania sektora energetycznego, którego cytuje Reuters.

Polacy chętnie zmieniają sprzedawcę prądu? Są dane za pierwsze półrocze

W pierwszym półroczu decyzję o zmianie sprzedawcy prądu podjęło 45 891 odbiorców. Tak wynika z danych Urzędu Regulacji Energetyki (URE).

Nie wystarczy zamykać kopalnie. Trzeba wiedzieć, co je zastąpi

Marian Zmarzły, wiceminister energii: Osłony pracownicze są potrzebne, ale nie zastąpią perspektyw dla regionu. Zanim znikną ostatecznie dotychczasowe miejsca pracy, powinny pojawiać się nowe możliwości zatrudnienia i rozwoju. Należy policzyć także skutki zamknięcia kopalni dla samorządów, lokalnych firm i rodzin. Bezpieczeństwo społeczne jest warunkiem powodzenia transformacji, nie dopiskiem do strategii.

Większym wyzwaniem w Unii ceny gazu ziemnego, a nie jego dostępność

W najbliższych miesiącach nie ma ryzyka niedoboru gazu w UE, a na ceny wpływać będzie pogoda, niepewna sytuacja na Bliskim Wschodzie i zbliżający się zakaz importu LNG z Rosji - wskazał dyrektor Biura Branży Paliwowej i Infrastruktury w Banku Gospodarstwa Krajowego Przemysław Wilkiewicz.