Zamieszanie w sprawie limitów CO2

Na początku lipca rząd przyjął kluczowe rozporządzenie w sprawie podziału uprawnień do emisji dwutlenku węgla i dopiero potem zorientował się, że zanim wejdzie ono w życie... trzeba uzyskać akceptację Komisji Europejskiej. 

Na publikację rozporządzenia w Dzienniku Ustaw czekają setki polskich firm - elektrownie, elektrociepłownie, huty, papiernie, cukrownie itp. Rozporządzenie przydziela im bowiem określoną ilość darmowych zezwoleń na emisję CO2. Dzięki temu firmy będą wiedzieć, czy muszą gromadzić pieniądze na dokupienie brakujących praw do emisji, czy nie. W grę wchodzą miliony złotych, bo prawo do emisji 1 tony CO2 kosztuje dziś na giełdzie 25 euro - napisała \"Gazeta Wyborcza\".

Rada Ministrów przyjęła rozporządzenie 1 lipca br. Minęło 17 dni, a aktu prawnego w Dzienniku Ustaw jak nie było, tak nie ma. Co się stało? - Publikacja została wstrzymana, bo rozporządzenie wysłano do notyfikacji Komisji Europejskiej - usłyszeliśmy w Centrum Informacyjnym Rządu.

To dość dziwne, bo w uzasadnieniu rozporządzenia można przeczytać: \"Projekt przedmiotowego rozporządzenia jest zgodny z prawem Unii Europejskiej i nie wymaga notyfikacji\".

Ale to nie koniec dziwów: ustawa o handlu emisjami (na podstawie której rząd mógł wydać rozporządzenie) wyraźnie stwierdza, że rząd może przyjąć rozporządzenie o podziale limitów CO2... dopiero po uzyskaniu akceptacji Komisji.

Jeśli plan podziału zostanie odrzucony przez Brukselę, to rząd znajdzie się w kuriozalnej sytuacji - przyjął bowiem akt prawny, którego nie może opublikować w Dzienniku Ustaw, bo i tak nie wejdzie w życie z uwagi na sprzeciw Komisji. Nie wiadomo też, czy będzie mógł to rozporządzenie zmienić: do tej pory w historii polskiej legislacji nie zdarzyła się nowelizacja aktu prawnego, który nie został opublikowany. 


MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wiemy, które kopalnie fedrują najwięcej. Na podium dwa śląskie zakłady

Fundacja Instrat opublikowała najnowsze dane dotyczące wydobycia przez kopalnie węgla kamiennego w Polsce. Liderem produkcji niezmiennie jest Bogdanka, na drugim i trzecim miejscu uplasowały się śląskie zakłady.

Powstanie tablica upamiętniająca internowanych w Zabrzu-Zaborzu. „Zadbamy o pamięć osób, którym zawdzięczamy wolność"

Jak poinformowała śląsko-dąbrowska "Solidarność", przy bramie prowadzącej do Zakładu Karnego w Zabrzu umieszczona zostanie tablica upamiętniająca osoby internowane po wprowadzeniu stanu wojennego w grudniu 1981 roku. 

Jak Konopnicka odwiedziła hutę, a Żeromski dąbrowskich górników

Przemysłowa Dąbrowa Górnicza kryje wiele literackich tajemnic. W mieście, gdzie przed 100 laty dominowało hutnictwo i górnictwo, regularnie bywali literaci, muzycy czy politycy

Autonomiczne ściany w kopalniach. Najpierw wielkie obietnice, potem likwidacja spółki

Pisałem niedawno o kopalni Jan, czyli pierwszej zautomatyzowanej kopalni węgla kamiennego w Polsce. Kiedyś dużo się o niej mówiło, a ja, ucząc się pilotażu szybowca, zobaczyłem ją z powietrza gdzieś na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku.