Zamiast ścian planują wydrążenie chodników wydobywczych

fot: Jarosław Galusek/ARC

Uważamy, że cała nasza eksploatacja - i w Sośnicy-Makoszowach, i w Bobrku-Centrum (na zdjęciu) - była prowadzona zgodnie z koncesjami i zatwierdzonymi planami ruchu - zapewniła prezes Joanna Strzelec-Łobodzińska

fot: Jarosław Galusek/ARC

W kopalni Bobrek wyłączone z eksploatacji zostało pole Bobrek-Miechowice 1, ale w polu Północnym praca idzie pełną parą. - Podkreślam, że to co się da wybrać efektywnie w polu Północnym, to wybierzemy do końca – zaznacza Grzegorz Wacławek, prezes Węglokoksu Kraj, spółki do której należy bytomska kopalnia.

Przypomnijmy, że kopalnia Bobrek w Bytomiu zakończy eksploatację do końca 2025 roku, czyli o 15 lat wcześniej niż założono w umowie społecznej dla górnictwa. Jak orzekł Wyższy Urząd Górniczy, bezpieczne fedrowanie w rejonie Bobrek-Miechowice 1 nie jest dalej możliwe po tragicznym w skutkach wstrząsie, który miał miejsce w marcu br.

„Skutkuje to znacznym ograniczeniem zasobów możliwych do wydobycia i koniecznością zakończenia procesu produkcji do końca 2025 roku” – poinformowali przedstawiciele zarządu Węglokoksu Kraj.

Jak podkreśla prezes Węglokoksu Kraj Grzegorz Wacławek, w polu Północnym górnicy wybiorą do końca, to się da efektywnie wydobyć.

- Fedrujemy tutaj dwoma ścianami. Pierwsza z tych ścian skończy swój bieg w tym roku, a druga w końcu przyszłego roku. Oprócz tego przygotowujemy do uruchomienia jeszcze dwie mniejsze ściany, więc pracujemy pełną parą. Podkreślam, że to co się da wybrać efektywnie w polu Północnym, to wybierzemy do końca – mówi Wacławek.

- Przygotowujemy się też do uruchomienia chodników wydobywczych w przyszłym roku. Można powiedzieć, że te chodniki będziemy drążyć tylko w celu pozyskania dodatkowego węgla. Zrobimy to tam, gdzie nie możemy prowadzić eksploatacji ścianami – dodaje prezes Węglokoksu Kraj.

Całą rozmowę dotyczącą tego, co obecnie dzieje się w kopalni Bobrek oraz tego, jak będzie wyglądał proces likwidacji zakładu, można już przeczytać w najnowszym numerze Trybuny Górniczej, który ukazał się w piątek, 2 sierpnia.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Od kopalni Max do Parku Tradycji

Historia kopalni Michał w Michałkowicach, dziś dzielnicy Siemianowic Śląskich, to opowieść o narodzinach przemysłowego miasta, dramatycznych wojennych losach i powojennej transformacji przestrzeni poprzemysłowej w miejsce pamięci i kultury.

Wojciech Balczun: Orlen nie prowadzi rozmów ws. zakupu rafinerii Schwedt

Orlen nie prowadzi obecnie negocjacji dotyczących zakupu rafinerii Schwedt ani objęcia udziałów w niemieckiej spółce PCK Schwedt - poinformował minister aktywów państwowych Wojciech Balczun w odpowiedzi na poselską interpelację.

Koniec rosyjskiego gazu szansą dla Polski. Rośnie znaczenie tranzytu

Znaczenie Polski jako kraju tranzytowego w handlu gazem ziemnym może wzrosnąć w najbliższych latach dzięki całkowitemu wycofaniu się UE z importu gazu z Rosji, przy utrzymującym się popycie na to paliwo – wskazali analitycy Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Górnicy jeździli tam elektryczną kolejką już ponad 50 lat temu. Niezwykła historia kopalni Jan

Już dwukrotnie wspominałem o doświadczalnej, zautomatyzowanej kopalni Jan, która powstała w 1968 r. na części kopalni Wieczorek. W odróżnieniu od otwieranej dekadę temu kopalni Bzie-Dębina miała ona dwa szyby i wypełniała definicję kopalni. Stanowiła w istocie koncentrację osiągnięć naukowo-technicznych polskiego górnictwa węgla kamiennego z całym intensywnie rozwijanym zapleczem.