Zalewanie wodą wygaszanych odkrywek może się wydłużyć

1565071954 patnow 1 zepak

fot: ZE PAK

ZE PAK jest w Polsce drugim pod względem wielkości producentem elektryczności z węgla brunatnego (na zdj. elektrownia Pątnów I)

fot: ZE PAK

Nawet kilkanaście lat, zamiast planowanych kilku, może potrwać proces zalewania wyrobisk po odkrywkach węgla brunatnego koło Konina - ostrzegł prezes ZE PAK Piotr Woźny.

- W scenariuszu pozytywnym, gdy zagra wszystko to, co chcemy zrobić, to jest to pięć, sześć lat. Jeżeli się nie uda zoptymalizować tego procesu, to może to trwać długich kilkanaście lat - powiedział Woźny o zalewaniu należących do spółki wygaszanych odkrywek.

W zeszłym roku rozpoczęło się wypełnianie wodą wyrobiska po byłej odkrywce Jóźwin IIB. Na razie odbywa się ono w sposób samoczynny - kopalnia wyłączyła pompy spągowe, które odwadniały teren w trakcie wydobycia węgla. W zbiorniku jest już ponad 10 mln m sześc. wody. Docelowo ma być ponad 220 mln m sześc. Sprawi to, że była odkrywka Jóźwin IIB stanie się największym w Wielkopolsce jeziorem - niemal dwa razy większym, niż największe obecnie Jezioro Powidzkie.

Przyspieszyć ten proces ma projekt zainicjowany w 2021 r. Przeprowadzić mają go wspólnie Wody Polskie i ZE PAK S.A. Celem w sumie kilkudziesięciu inwestycji ma być poprawa bilansu wodnego w regionie, który zaburzony został m.in. latami obecności kopalni.

Priorytetem jest napełnienie wyrobisk po zamkniętych odkrywkach w północno-zachodniej części powiatu konińskiego. By przyspieszyć ten proces ZE PAK i Wody Polskie chcą wybudować infrastrukturę, która dostarczać będzie wodę do zalewanych odkrywek.

Źródłem mają być rzeka Warta oraz Kanał Ślesiński, które obecnie zasilają już w wodę Jeziora Pątnowskie i Gosławskie. Od tych jezior wybudowany będzie 9,5-kilometrowy rurociąg tłoczny do pokopalnianego zbiornika Kleczew. Następnie woda kolejnymi rurociągami trafi do niewielkiego zbiornika Roztoka, a ostatecznie - do zalewanego obecnie wyrobiska po odkrywce Jóźwin IIB.

ZE PAK czeka na finansowanie tego zadania z przeznaczonego dla Wielkopolski Wschodniej Funduszu Sprawiedliwej Transformacji. Koszt działań oszacowano na 120 mln zł.

Zastrzeżenia do projektu zgłosiła jednak część członków Podkomitetu ds. Wielkopolski Wschodniej, reprezentujących organizacje pozarządowe. Podkomitet pełni funkcję doradczą dla instytucji odpowiedzialnych za dysponowanie funduszami unijnymi.

- Mieliśmy bardzo burzliwą dyskusję z udziałem lokalnych organizacji pozarządowych, które wydaje się, że bardzo chcą przeciągnąć proces decyzyjny związany z dystrybucją pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji dla potrzeb odbudowy stosunków wodnych w Wielkopolsce Wschodniej - powiedział Woźny.

Członkini Podkomitetu Miłosława Stępień w rozmowie z PAP oceniła, że planowane inwestycje nie zostały właściwie przeanalizowane pod kątem wpływu na środowisko. Wśród zastrzeżeń wymieniła potencjalny negatywny wpływ na obszary Natura 2000 i inne formy ochrony przyrody, a także bilans wodny samej Warty.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.