Zalany kamieniołom wapienia w rezerwacie przyrody Jeziorko Daisy

fot: Tomasz Rzeczycki

Eksploatację wapieni zakończono tutaj w XIX wieku

fot: Tomasz Rzeczycki

Zalana kopalnia dewońskich wapieni rafowych w Mokrzeszowie koło Świebodzic pozostanie dostępna bez opłat. Regionalna Dyrekcja Ochrony Przyrody we Wrocławiu potwierdziła, że nie planuje wprowadzać biletów wstępu, ani w inny sposób dodatkowo ograniczać dostępu do słynnego Jeziora Zielonego.

Jezioro znajduje się na Pogórzu Wałbrzyskim, w lesie Nadleśnictwa Świdnica, na południe od zabudowań wsi Mokrzeszów. Spośród innych zalanych kamieniołomów w Sudetach nie wyróżnia się specjalnie. Sławę zawdzięcza obcobrzmiącej nazwie rezerwatu przyrody, istniejącego od 1998 r., która brzmi Jeziorko Daisy. Słowo to oznacza w języku angielskim stokrotkę. Jednak to nie okazy stokrotek są przedmiotem ochrony. Celem ochrony - jak zapisano w ministerialnym rozporządzeniu z 21 grudnia 1998 r. - jest zachowanie ze względów naukowych i dydaktycznych kopalnej fauny górnego dewonu odsłoniętej w nieczynnym kamieniołomie wapienia.

Odsłonięte w trakcie eksploatacji ściany skalne stały się przedmiotem pokusy dla osób odwiedzających to miejsce.

- W związku z sygnałami, jakie docierały do tutejszej dyrekcji na temat nielegalnej penetracji rezerwatu związanej z poruszaniem się ludzi po stromych skarpach zbiornika m.in. celem zbierania fragmentów skał, a w ślad za tym niszczeniem terenu i wydeptywaniem tzw. dzikich ścieżek, w 2009 r. tutejszy organ zlecił posadowienie poręczy stalowych ograniczających taras pomiędzy drogą prowadzącą przez rezerwat, a domkiem myśliwskim oraz ograniczających dostęp do urwistych brzegów Jeziorka Daisy. Uznano, iż bariery będą ograniczały dostęp do zbiornika oraz skanalizują ruch turystyczny w rezerwacie i wpłyną na poprawę bezpieczeństwa turystów - informuje Katarzyna Łapińska, zastępca regionalnego dyrektora ochrony środowiska we Wrocławiu.

Umieszczone wtedy barierki na razie zdają egzamin i RDOŚ nie planuje ich w tym roku wymieniać. Nie ma też na razie planów przeprowadzenia akcji oczyszczania jeziora. Obowiązujące przepisy dopuszczają m.in. realizację działań polegających na oczyszczeniu zbiornika z zanieczyszczeń pływających na powierzchni zbiornika oraz zalegających na jego dnie, czyli liści, gałęzi, konarów oraz odpadów stałych: folii, puszek, butelek, elementów gumowych np. opon itp. Takie czyszczenie było prowadzone w jeziorze w 2009 r. oraz w 2011 r. Aktualnie nie planuje się prowadzić kolejnego czyszczenia.

RDOŚ ocenia, że nie ma potrzeby zmniejszania ruchu turystycznego w rezerwacie.

- Do tutejszej dyrekcji nie wpływają sygnały, aby rosnące zainteresowanie turystyką aktywną przekładało się negatywnie na środowisko przyrodnicze rezerwatu przyrody „Jeziorko Daisy”. Nie jest planowane zamykanie tras turystycznych, ani wprowadzenie biletów wstępu na jego teren - uważa Katarzyna Łapińska.

Rezerwat przyrody Jeziorko Daisy leży na Szlaku Zamku Piastowskich. Przez jego teren przebiega także Szlak Ułanów Legii Nadwiślańskiej.

Eksploatację wapienia prowadzono tutaj w czasach Królestwa Pruskiego i zaprzestano jej jeszcze w XIX stuleciu. Po zakończeniu wydobycia niecka wyrobiska napełniła się wodą i powstało jezioro. Nazwę Daisy nadali mu Niemcy po 1892 r. Akwen zajmuje 0,66 ha powierzchni, a jego głębokość dochodzi do 23 m. Rezerwat obejmuje większy teren, łącznie ponad 7 ha, w tym las otaczający dawną kopalnię.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kryminał na weekend: „Zbrodnia w raju”. Historia porwania dziecka na Lazurowym Wybrzeżu

Popularny francuski pisarz Guillaume Musso tym razem zabiera czytelników w podróż po Lazurowym Wybrzeżu w latach 20. ubiegłego wieku. Narrację w kryminale prowadzi tak, jak robiła to Agatha Christie. Główny bohater skrupulatnie przesłuchuje podejrzanych i kieruje nas do zaskakującego finału.

Jubileuszowy Festiwal Orkiestr Dętych. I znów pięknie nam zagrały!

W sobotę 22 sierpnia w parku im. Augustyna Kozioła w Rudzie Śląskiej odbył się 25. już Festiwal Orkiestr Dętych. Jak zwykle miłośnicy orkiestr mogli liczyć na świetną zabawę, wysłuchali, oprócz tradycyjnych śląskich melodii, światowe przeboje muzyki rozrywkowej. 

Uczcili rocznicę strajku w Fazosie i opiekuna Solidarności

Z okazji 36. rocznicy strajku w Fabryce Zmechanizowanych Obudów Ścianowych Fazos w Tarnowskich Górach  w kościele pw. Piotra i Pawła odbyła się uroczysta msza święta. Pod tablicami poświęconymi strajkującym i Solidarności złożono kwiaty. W zbiegu ulic Opolskiej, Cebuli i Królika odsłonięto tablicę z nazwą skweru. Od teraz nosi on oficjalnie imię ks. Zygmunta Trochy, proboszcza parafii Piotra i Pawła w latach 1976-2006, który duszpasterską opieką objął „Solidarność”.

FAZOS - to tutaj rozpoczął się pierwszy na Śląsku strajk solidarnościowy z Wybrzeżem. Dzisiaj kolejna rocznica

21 sierpnia 1980 r. w Fabryce Zmechanizowanych Obudów Ścianowych Fazos w Tarnowskich Górach wybuchł strajk. Był to pierwszy dobrze zorganizowany protest w województwie katowickim, którego uczestnicy odwołali się do doświadczeń rozpoczętego tydzień wcześniej strajku w Stoczni im. Lenina w Gdańsku.