Zakończyła się budowa księgi popytu na akcje Tauronu

W poniedziałek po południu zakończyła się budowa księgi popytu na akcje Tauronu wśród inwestorów instytucjonalnych. Mogli oni składać od 4 czerwca deklaracje zainteresowania walorami spółki, a od wtorku do czwartku będą zapisywać się na papiery Tauronu.

Resort skarbu ma poinformować we wtorek o cenie sprzedaży i ostatecznej liczbie akcji sprzedawanych inwestorom indywidualnym oraz instytucjonalnym. Maksymalna cena sprzedaży jednej akcji Tauronu dla inwestorów indywidualnych została ustalona na 70 groszy (to cena przed scaleniem akcji). Dla inwestorów instytucjonalnych może być ona wyższa.

Resort skarbu poinformował w sobotę, że ponad 200 tys. inwestorów indywidualnych zapisało się na akcje Tauronu. MSP przeznaczyło dla nich pulę 20 proc. akcji z 52 proc. przewidzianych do sprzedaży. Może być ona zwiększona do 25 proc. Przydział akcji ma nastąpić do 25 czerwca.

Według wiceministra skarbu Jana Burego, debiut spółki 30 czerwca nie jest zagrożony i powinien być sukcesem dla Skarbu Państwa.

Resort ma ok. 87 proc. akcji spółki; pozostałe walory należą do drobnych akcjonariuszy, głównie pracowników części spółek z grupy.

Holding Tauron Polska Energia, który tworzą 94 firmy, jest drugim pod względem wielkości producentem energii elektrycznej w Polsce oraz liderem pod względem sprzedaży energii dla klientów korporacyjnych i indywidualnych. Kontroluje 20 proc. polskich zasobów węgla kamiennego. Moc elektrowni skupionych w grupie wynosi 5447 MW. Grupa obejmuje swoim działaniem 17 proc. powierzchni kraju, zatrudnia ok. 28 tys. osób.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.