Zakończył się protest maszynistów, ale utrudnienia na kolei do późnego wieczora
W piątek w południe zakończył się protest maszynistów, którzy zwalniali na przejazdach kolejowo-drogowych do 20 km/h. Opóźnienia na sieci kolejowej potrwają do późnych godzin wieczornych. Szef MI Dariusz Klimczak zapowiedział pilne prace legislacyjne. Związkowcy zostali zaproszeni przez ministra na spotkanie 2 października.
Koleje Śląskie coraz popularniejsze
W piątek w południe zakończył się protest maszynistów, którzy zwalniali na przejazdach kolejowo-drogowych do 20 km/h. Opóźnienia na sieci kolejowej potrwają do późnych godzin wieczornych. Szef MI Dariusz Klimczak zapowiedział pilne prace legislacyjne. Związkowcy zostali zaproszeni przez ministra na spotkanie 2 października.
Od północy z czwartku na piątek do piątku do godz. 12 trwał protest, dzięki któremu maszyniści chcieli zwrócić uwagę na kwestię bezpieczeństwa na przejazdach po serii zdarzeń i wypadów do jakich doszło o ostatnim czasie. Do wypadku, który uruchomił protest, doszło w środę w Sokolnikach Suchych (woj. mazowieckie). W wyniku zderzenia pociągu z ciężarówką zginęła pasażerka składu, byli też ranni.
O zakończeniu akcji protestacyjnej w południe poinformował prezydent Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych (ZZM) Leszek Miętek.
Piątkowa akcja była "aktem desperacji"
- To nie był żaden strajk, czy jakaś akcja protestacyjna. To było normalne wykorzystanie zapisów kodeksu pracy, artykułu 210, który mówi, że jeżeli praca zagraża zdrowiu i życiu, to pracownik powinien się powstrzymać od takiej pracy - dodał.
Miętek podkreślił, że piątkowe działania maszynistów spowodowane były tragicznym wydarzeniem ze środy. Zwrócił uwagę, że poszkodowany w wypadku został m.in. maszynistka składu, który "leży w tej chwili z połamanym kręgosłupem i z wieloma obrażeniami wynikającymi z tego zdarzenia".
- Musieliśmy zareagować. Została przekroczona czerwona linia - powiedział związkowiec.
Szef ZZM poinformował również, że związkowcy zostali zaproszeni przez ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka na spotkanie 2 października. Jak dodał, rozmowa z szefem MI ma dotyczyć m.in. ustawowego ograniczenia czasu pracy maszynistów.
- W warunkach polskich, co gorsza zgodnie z prawem, maszynista może być w zatrudnieniu 24 godziny na dobę - zwrócił uwagę Miętek.
Podkreślił, że system ten wymaga uszczelnienia i że we wcześniejszych rozmowach Klimczak wyraził w tej kwestii dobrą wolę.
Wiceprezydent ZZM Sławomir Centkowski wskazał na działania oczekiwane przez związkowców, które można podjąć natychmiast. Wymienił identyfikację najniebezpieczniejszych przejazdów w kraju oraz stworzenie warunków do wykorzystania kamer na przejazdach, co umożliwiłoby udowodnienie łamania przepisów przez kierowców. Dopytany, czy temat tych działań zostanie poruszony 2 października, Centkowski odparł, że "na pewno będzie to element rozmów".
Prezes PKP PLK Piotr Wyborski poinformował, że mimo zakończenia protestu, utrudnienia na sieci kolejowej będą dalej występowały.
- Przewidujemy, że sytuacja związana z opóźnieniami będzie trwała do późnych godzin popołudniowych, do późnych godzin wieczornych - przekazał.
Poinformował, że od północy z czwartku na piątek do piątkowego południa uruchomiono 3 tys. pociągów, z czego 2,6 tys. dojechało do stacji docelowej. - 700 pociągów dojechało z opóźnieniem, 1,9 tys. pociągów pasażerskich dojechało prawidłowo - dodał.