Zakłady wydobywcze mają potężne potrzeby w zakresie energii elektrycznej. Sytuacja jednak się zmienia, gdy przechodzą w stan likwidacji

fot: Maciej Dorosiński

Do spółki restrukturyzacyjnej trafił wybrany majątek kopalni Mysłowice-Wesoła (dotyczy to niewydobywającego już węgla ruchu Mysłowice - na zdjęciu) oraz część ruchu Rydułtowy, należącego do kopalni ROW

fot: Maciej Dorosiński

Mniejsza załoga, brak wydobycia, brak robót przygotowawczych, zmniejszająca się długość wyrobisk i znikające z powierzchni obiekty to tylko niektóre cechy likwidowanej kopalni. W związku z tym zakład potrzebuje już dużo mniej energii, ale wciąż jest ona niezbędna. Ile jej będzie potrzeba, musi oszacować Spółka Restrukturyzacji Kopalń.

- Proces likwidacji kopalń jest skomplikowany i długotrwały. Na pierwszym etapie po przejęciu kopalni określamy zapotrzebowanie na moc umowną (moc elektryczną), jaka wystąpi po wyłączeniu urządzeń, które ze względu na swój charakter nie są już potrzebne do funkcjonowania zakładu. Drugą czynność stanowi zaplanowanie zużycia energii elektrycznej przez taki zakład. Związane jest to z minimalizacją kosztów zakupu energii elektrycznej, jak i opłatami za usługi dystrybucji. Ze względu na specyfikę kopalń nie można im wyłączyć całego zasilania równocześnie. Dokonuje się tego etapami – wyjaśnia Piotr Wacławek, główny specjalista ds. energetyki w Centralnym Zakładzie Odwadniania Kopalń należącym do Spółki Restrukturyzacji Kopalń.

- Zależnie od rodzaju, sytuacji kopalni przejętej do likwidacji, zużycie energii elektrycznej może wahać się średnio w granicach od 90 do 115 MWh/dobę. Mówimy tu oczywiście o wartościach przybliżonych – dodaje.

Kopalnia to złożony organizm. Aby sprawnie funkcjonował niezbędnych jest wiele „narządów”, choćby takich jak: wentylatory głównego przewietrzania, maszyny wyciągowe, stacje pomp głównego odwadniania czy stacje odmetanowania. Muszą one poprawnie działać, aby bezpieczny był i zakład, i załoga, szczególnie ta jej część, która wciąż wykonuje prace pod ziemią. Jednak po likwidacji dołu kopalni urządzenia te stają się zbędne. Podobnie jest z siecią elektroenergetyczna, która także jest upraszczana i jej niepotrzebne elementy są usuwane.

Często kopalnia przez lata była dostawcą prądu dla zlokalizowanych w pobliżu firm. To także trzeba brać pod uwagę.

- Wraz z przejęciem infrastruktury kopalni w celu przeprowadzenia jej likwidacji, SRK staje się stroną dla dostaw mediów. Dotyczy to podmiotów, które prowadzą działalność gospodarczą na terenie kopalni lub w jej bezpośrednim sąsiedztwie, a istniejąca infrastruktura sieciowa nie daje możliwości zasilania tych podmiotów od innego dostawcy. Inna sytuacja jest w wypadku podmiotów, które korzystały z zasilania w energię elektryczną z wewnętrznej sieci kopalnianej i są właścicielami obiektów, do których dostarczana jest energia elektryczna. Te zobligowane są do wystąpienia do lokalnej spółki dystrybucyjnej energii elektrycznej z wnioskiem o ustalenie warunków przyłączenia, zawarcia z nią umowy przyłączeniowej i jej realizacji – wyjaśnia główny specjalista z CZOK.

Dodaje, że procesy likwidacyjne, realizowane przez SRK, nie zawsze idą w parze z potrzebą utrzymywania rozległej sieci elektroenergetycznej. Zwłaszcza, że często tylko w marginalnej części wykorzystane są one do zasilania podmiotów znajdujących się na terenie kopalni. W takim wypadku SRK SA zapewnia zasilanie w energię elektryczną do czasu przełączenia się tych podmiotów do lokalnej sieci dystrybucyjnej.

W likwidowanej kopalni nadal utrzymywane są przynajmniej dwa niezależne źródła zasilania na wypadek awarii. W ten sposób gwarantuje się pewność pracy urządzeń i co za tym idzie bezpieczeństwo pracy.

- Zarówno zasilanie podstawowe, jak i rezerwowe muszą zapewnić całkowite pokrycie zapotrzebowania na moc elektryczną wszystkich urządzeń, mających bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo funkcjonowania zakładu, a zwłaszcza bezpieczeństwo ludzi, którzy w nim przebywają – wyjaśnia Piotr Wacławek.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zwiedzili EC Szombierki. To była gratka dla miłośników historii techniki i architektury

20 czerwca Bytomianie mieli okazję zobaczyć z bliska, jak postępują prace związane z rewitalizacją Elektrociepłowni Szombierki. Podczas II Dni Otwartych zorganizowanych przez Grupę Arche uczestnicy zwiedzili jeden z najcenniejszych zabytków poprzemysłowych w regionie i poznali plany dotyczące jego przyszłego zagospodarowania.

Wyjątkowa wystawa w Bieruniu. Odkryj fascynujące tajemnice KWK Piast

Na rynku w Bieruniu stanęła plenerowa wystawa „Bieruńsko gruba. Moje miejsce na ziemi”. Ekspozycja, którą można oglądać od 20 czerwca, przedstawia historię KWK Piast oraz losy lokalnej społeczności związanej z zakładem. Prezentowane są na niej materiały archiwalne oraz fotografie autorstwa Tomasza Liboski.

Jacek Korski: Pamiątka z przeszłości, czyli historia niezwykła pewnego kombajnu

W poniedziałek 15 czerwca miałem okazję obserwować pod ziemią w Kopalni Guido w Zabrzu otwarcie i penetrację na zasadach akcji ratowniczej wyrobiska, w którym przypuszczano, że znajduje się prototypowy kombajn ścianowy KDS-1. Na zasadach akcji ratowniczej, bo tak stanowią przepisy górnicze. Takie działanie miało kilka pozytywów - pisze Jacek Korski.

Gotowi na wielką metropolię?

Czescy samorządowcy nalegają na szybkie powołanie do życia metropolii, która połączyłaby Katowice z Ostrawą. Ogłosili to podczas dorocznego, XXXII Spotkania Biznesu Czech, Polski i Słowacji, które odbyło się w ub. tygodniu w ostrawskim magistracie.