Zagrają o głowę trenera Przybylskiego

W środę 30 marca nasze piłkarki ręczne zagrają w Chorzowie mecz eliminacji mistrzostw Europy z Rosją. Jak dowiedział się nieoficjalnie portal nettg.pl, będzie to spotkanie o głowę trenera Polek Krzysztofa Przybylskiego. Jeśli biało-czerwone ulegną rywalkom, Przybylski pożegna się z posadą.

 
- Z Rosją gramy jeszcze rewanż i on zadecyduje o przyszłości selekcjonera - nieco inaczej stawia sprawę Marek Góralczyk, sekretarz generalny ZPRP, który twierdzi, że dopiero dwa przegrane mecze spowodują zmianę na stanowisku szkoleniowca reprezentacji Polski kobiet.

 

Przybylskiego czeka niezwykle trudne zadanie. Rosja jest bowiem jedną z najlepszych kobiecych reprezentacji na świecie. Zdobyła mistrzostwo świata w roku ubiegłym, a przed dwoma laty - brązowy medal mistrzostw Europy i srebro w Pekinie. - Rosja jest zespołem kompletnym. My z kolei jesteśmy dopiero na etapie budowy. Odmłodziliśmy naszą kadrę. Dlatego mamy zdecydowanie mniej doświadczenia od rywalek - przyznaje selekcjoner, który w nieoficjalnych rozmowach przyznaje, że liczy się z możliwością utraty posady w trakcie eliminacji mistrzostw Europy.

 
Być może Przybylski dostał takie ultimatum z uwagi na angaż w NMC Powen Zabrze, o czym portal nettg.pl informował wcześniej. Ten radny Piekar Śląskich pracuje od niedawna z mężczyznami i paniom nie może poświęcić zbyt wiele czasu. Praca na dwóch frontach, w czym lubował się wcześniej opiekun kadry naszych piłkarzy nożnych Leo Beenhakker, który w konspiracji doradzał Feyenoordowi Rotterdam jeszcze nikomu nie wyszła na zdrowie. Łapanie dwóch srok za ogon to w sporcie bardzo zły obyczaj...

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.