Zagórowski: Zmiana nie dotyka pracowników
. Mamy duże obawy, że jeśli dalej JSW będzie działała jak w ubiegłych latach, gdy rosły koszty i nie szukano oszczędności, może dojść do sytuacji, gdy zagrożone będą wynagrodzenia. Zarząd podjął działania oszczędnościowe i przygotował plany kryzysowe. Jeśli chodzi o zmiany struktury organizacyjnej, została ona określona w statucie spółki tak samo, jak we wszystkich innych spółkach węglowych. Stało się tak między innymi dlatego, że Państwowa Inspekcja Pracy nie chciała zarejestrować jednolitego układu zbiorowego pracy dla wszystkich pracowników spółki, który był wynegocjowany ze stroną społeczną.
Wszyscy wiemy, że ten układ jest dobrze przygotowanym dokumentem i nieraz rozmawialiśmy ze stroną społeczną, że należy go wprowadzić. Potrzeba określenia pracodawcy istniała od dawna. Wszystkie działania podjęte przez zarząd mają oparcie prawne. Aby proces nie był dotkliwy dla pracowników, wykorzystujemy w tej kwestii najlepszych ekspertów dostępnych na rynku. Jak wielokrotnie informowaliśmy stronę społeczną i pracowników, zmiana pracodawcy nie powoduje żadnych konsekwencji dla osób zatrudnionych w spółce i to nie tylko przez najbliższy rok, gdy mamy czas na wynegocjowanie układu zbiorowego pracy. J
eżeli strona społeczna nie zgadza się z podejmowanymi przez zarząd działaniami, to istnieją określone procedury prawne, które mogą poddać nasze decyzje weryfikacji. Nigdy w żadnej mojej wypowiedzi i żadnym stanowisku zarządu nie pojawiło się też stwierdzenie, że zarząd ma na celu obniżenie płacy. Realne wynagrodzenia pracowników są mniejsze przez to, że nie ma prac w soboty oraz niedziele i nie ma nadgodzin.