Zadyma pierwszego dnia
fot: ARC
fot: ARC
1 lipca 2004 r. Ten dzień będę dobrze pamiętał, ponieważ właśnie wtedy pierwszy raz zetknąłem się z Trybuną Górniczą nie jako czytelnik, ale jako student dziennikarstwa. To właśnie wtedy w TG rozpocząłem miesięczne praktyki studenckie. Już pierwszy dzień przyniósł coś nietuzinkowego, ponieważ pod siedzibą Kompanii Węglowej związkowcy urządzili manifestację - jak zapowiadali - pokojową. Zgodnie z poleceniem redaktora naczelnego poszedłem obsłużyć temat. I tu zaczęło się robić ciekawie. Pokojowa manifestacja, a na niej petardy oraz jajka, farba i metalowe przedmioty, którymi skutecznie obrywał gmach Kompanii. Po trzech godzinach wróciłem rozemocjonowany i z wypiekami na twarzy z mojej pierwszej obsługi. Pamiątką po niej były plamy farby na butach i spodniach. Pierwsze pytanie naczelnego po powrocie brzmiało: - Czy ty jesteś w ogóle ubezpieczony?
Odpowiedziałem, że na studiach płacę składkę. Widziałem, że odetchnął z ulgą.
MACIEJ DOROSIŃSKI
dziennikarz