Zaduszki - dopóki pamięć trwa

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Na śląskich cmentarzach znajdziemy pomniki górnicze

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

+14 Zobacz galerię

Galeria
(17 zdjęć)

2 listopada to Zaduszki -  Święto Zmarłych, obchodzone tak w kościele katolickim, jak i obecne w ludowych obyczajach, obrzędowości pogańskiej. To kolejna po 1 listopada okazja, by odwiedzić bliskich na cmentarzach, zapalić znicz i ich wspominać.

Dzień Zaduszny wywodzi się z praktyk wczesnośredniowiecznych mnichów – nabożeństw odprawianych corocznie w  klasztorach za zmarłych współbraci. W roku 998 Odylon, opat klasztoru benedyktyńskiego w Cluny, wyznaczył na 2 listopada dzień obowiązkowych modlitw za wszystkich wiernych zmarłych. W XII wieku wprowadzili go w swoich klasztorach polscy cystersi.

W roku 1311, decyzją Stolicy Apostolskiej, wprowadzono Dzień Zaduszny do kalendarza oraz liturgii rzymskiej i stopniowo upowszechniono w całym Kościele katolickim. W Polsce najstarsza informacja o obchodzeniu Zaduszek poza klasztorami pochodzi z początków XIV w., z diecezji wrocławskiej pod rządami biskupa Henryka z Wierzbna.

Obrzędowość Zaduszek ma genezę przedchrześcijańską. Germanie, Celtowie oraz Słowianie zachodni organizowali jesienią uroczystości ku czci zmarłych. Na całym świecie zwyczaje zaduszkowe nawiązują do żałobnych uroczystości pogańskich, niekiedy z elementami obrzędowości pogańskiej.

W okresie przedchrześcijańskim kult zmarłych towarzyszył niemal wszystkim uroczystościom. Jeszcze w XIX wieku na wschodzie Polski odprawiano uroczystości ofiarne z przywoływaniem zmarłych, zwane pominkami, pominalnymi sobotami, dziadami albo diedami. Uważa się je za relikty pogańskiego kultu przodków. Obrzędy te stały się inspiracją dla Dziadów Adama Mickiewicza.

W Polsce, podczas Dnia Zadusznego, nawiedza się cmentarze, przyozdabia groby oraz zapala na nich znicze. Praktyka ta związana jest z przedchrześcijańskim zwyczajem rozpalania ognisk na mogiłach, obejściach i rozstajach dróg. Chrust na te ogniska składano przez cały rok. Wierzono, że płomienie ogrzewają dusze błąkające się po ziemi i chronią przed złymi mocami.

W całej Polsce uważano, że tej nocy dusze zmarłych, uwolnione z czyśćca, powracają aż do świtu na ziemię i błąkają się po rozstajnych drogach, cmentarzach czy uroczyskach – szukając pomocy, modlitwy lub ofiary. Na Opolszczyźnie twierdzono, że duchy zmarłych dzieci powracają nocą jako ptaki i w Dzień Zaduszny siadają na gałęziach, obserwując procesję na cmentarzu.

Jeszcze w XIX wieku starano się w Polsce nie wychodzić z domu w noc zaduszkową. Nie udawano się w podróż, nie odwiedzano sąsiadów, ponieważ wierzono, że po opłotkach i na drogach straszą umarli. W niektórych regionach zamykano tej nocy karczmy, zakazane były muzyka i śpiewy. Nie zbliżano się zwłaszcza do kościoła, gdyż zmarli księża mieli odprawiać msze dla innych zmarłych.

Tylko najbardziej pobożni i dobrzy ludzie mogli ponoć zobaczyć z ukrycia, jak o północy tłumy zmarłych podążają do kościoła. W wielu parafiach zostawiano na tę noc mszał na ołtarzu i otwarte drzwi świątyni.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Europa chce ceł i dopłat. Polscy prezesi mówią wprost: to nie uratuje przemysłu

Cła na chiński import i unijne dopłaty nie wystarczą. Jeśli Bruksela nie obniży cen energii i nie przetnie gąszczu regulacji, europejski przemysł przegra z Chinami i USA. Taki alarm wybrzmiał na Forum Nowego Przemysłu 2026 w Katowicach. Szefowie Grupy Kęty, Amiki, ZPUE, Polenergii i Wilk Elektronik nie kryli frustracji.

Powstanie ostatni odcinek obwodnicy Gliwic. Jest umowa z wykonawcą

Podpisano umowę na wykonanie ostatniego, brakującego odcinka południowej obwodnicy Gliwic. 

Sejmik woj. śląskiego wspiera sieroty po wypadkach w kopalniach

Sejmik Województwa Śląskiego zdecydował o udzieleniu pomocy finansowej dla trojga dzieci osieroconych po śmiertelnych wypadkach w kopalniach. Łącznie z budżetu województwa trafi do nich 30 tys. zł – po 10 tys. zł na każde dziecko.

Ilu pracowników ucierpiało na Śląsku? Nowe statystyki wypadków przy pracy

Urząd Statystyczny w Katowicach podał dane dotyczące poszkodowanych przy pracy w woj. śląskim.