Zadośćuczynienie dla rodzin poległych górników z „Wujka”

Rada Nadzorcza Katowickiego Holdingu Węglowego zaproponowała przeznaczenie 1,8 mln zł z ubiegłorocznego zysku spółki dla rodzin poległych górnikow z kopalni „Wujek”.

Czwartkową uchwałę rady musi jeszcze zaaprobować minister gospodarki, który pełni wobec spółki rolę walnego zgromadzenia akcjonariuszy.  Mozna przypuszczać, że tak się stanie, ponieważ to właśnie Waldemar Pawlak, wicepremier i minister gospodarki, w grudniu ubieglego roku zaproponował, by zapomogi rodzinom poległych górników - niezależnie od inicjatywy rządu - wypłacił też Katowicki Holding Węglowy, spółka, do której dziś należy kopalnia \"Wujek\".

Odszkodowania dla rodzin dziewięciu górników, którzy zostali zastrzeleni przez ZOMO w grudniu 1981 roku podczas pacyfikacji kopalni \"Wujek\", to drażliwa i wciąż niezałatwiona sprawa.

Prof. Zdzisław Kłeczek, przewodniczący rady nadzorczej wielokrotnie mówił, że żadne pieniądze nie zwrócą ojców ani mężów, ale wypłacając zapomogi, przynajmniej pokażemy, że wciąż pamiętamy o bohaterstwie górników. Podkreśla także, że Holding nie ponosi żadnej odpowiedzialności za śmierć górników.



MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnictwo odkrywkowe szykuje debatę – będzie apel do władz Rzeczpospolitej Polskiej

Tegoroczna edycja Szkoły Górnictwa Odkrywkowego ma miejsce w szczególnym momencie. Polskę czekają inwestycje, których skala będzie miała bezpośredni wpływ na przyszłość całego sektora wydobywczego.

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.