Zadania: żeby woda była czysta i niedroga

fot: Andrzej Bęben/ARC

Woda, najwyższej klasy czystości, gromadzona w zbiorniku Czaniec (1,3 mln m sześc. pojemności, 40 ha powierzchni, 6 m głębokości) po wstępnym przefiltrowaniu wędruje siłą grawitacji do zakładu w Kobiernicach

fot: Andrzej Bęben/ARC

+8 Zobacz galerię

Galeria
(11 zdjęć)

Górnośląskie Przedsiębiorstwo Wodociągów jest jednym z największych dostawców wody nie tylko w Polsce, ale i w Europie. Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach, jak nazwa wskazuje, wspiera także takie podmioty, jak GPW. Fundusz jest dla nich ważnym partnerem w trosce o jakość i bezpieczeństwo wodne aglomeracji śląskiej.

W ostatnich latach blisko do 30 inwestycji realizowanych przez GPW Fundusz dołożył ok. 43 mln. zł. Jak będzie w przyszłości, to się okaże. A obawy te kierownictwo GPW wyraża w związku z nowym Prawem wodnym, które ma obowiązywać od przyszłego roku. Wprowadzone zostaną opłaty za korzystanie z poboru wody, które skutkować mają, w opinii przedstawicieli branży wodociągowej, niemałymi podwyżkami cen...

- Zmiany zawarte w projekcie nowego Prawa wodnego dla GPW oznaczają, że od 1 stycznia roczne koszty spółki z tego tytułu wzrosną o ok. 60 mln zł. Dla nas to szok, zwłaszcza w kontekście realizowanej przez nas od dwóch lat polityki cenowej opartej na zasadzie utrzymywania stałej ceny. Takie obciążenie bezpośrednio musi odbić się na cenie hurtowej wody, bo nic nie jest w stanie zrekompensować takiej wyrwy w naszym budżecie - alarmował Łukasz Czopik, prezes GPW podczas specjalnej konferencji prasowej, zorganizowanej w Kobiernicach k. Bielska-Białej.

W opinii spółki, obecny system opłat z tytułu korzystania ze środowiska w zasadniczej części spełnia swoją rolę. Dzięki środkom z tego źródła można dziś, za pomocą Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz Urzędu Marszałkowskiego, realizować przedsięwzięcia chroniące środowisko.

- Nowy system finansowania gospodarki wodnej pieniądze te centralizuje, a o ich losach decydować będą oficjele w Warszawie. Nie daje to żadnych gwarancji, że wpłyną one na stan środowiska w regionie, z którego pochodzą - ocenił prezes Górnośląskim Przedsiębiorstwem Wodociągów w Stacji Uzdatniania Wody w Kobiernicach.

Ta stacja bazuje na na wodzie ujmowanej z trzeciego zbiornika kaskady rzeki Soły, tj. ze zbiornika Czaniec położonego parę kilometrów od zakładu w Kobiernicach. Woda, najwyższej klasy czystości, gromadzona w zbiorniku Czaniec (1,3 mln m sześc. pojemności, 40 ha powierzchni, 6 m głębokości) po wstępnym przefiltrowaniu wędruje siłą grawitacji do zakładu w Kobiernicach. Nim jednak po 48 godzinach dotrze do odbiorców w Katowicach czy w Sosnowcu, trzeba ją poddać skomplikowanej procedurze produkcyjnej. Bo w rzeczy samej, choć wodę się pobiera, to by mogła służyć do celów konsumpcyjnych, trzeba ją... wyprodukować mniej więcej w takim oto procesie...

Stacja uzdatniania wody w Kobiernicach bazuje na wodzie ujmowanej z trzeciego zbiornika kaskady rzeki Soły, tj. ze zbiornika Czaniec. Ujęcie, zlokalizowane w górnej części zbiornika i znajduje się w nurcie rzeki. Z komory ujęcia za pomocą dwóch lewarów woda jest przerzucana do studni zbiorczej skąd dopływa grawitacyjnie do stacji uzdatniania. Woda surowa przepompowywana jest do czterech zbiorników wstępnych. W zbiornikach tych woda trzymana jest 5-6 minut, odpowietrza się ją i wytrąca grubsze zawiesiny. Potem grawitacyjnie wpływa do budynku filtrów, podzielonych również na cztery segmenty.

Zaprojektowano 32 filtry bliźniacze, tj. 64 komory filtracyjne. Każda ma powierzchnię 46 m kw. Filtry bliźniacze usytuowane są w dwóch szeregach i zgrupowane po cztery sztuki, tj. osiem komór. W komorach jest piasek i żwirek. 35 cm żwirku, a reszta piasek - sumie 2,20 m grubości naturalnego filtru. W ciągu godziny można przefiltrować 5 m sześc. wody. Filtry zostały wykonane jako filtry kontaktowe w ich przestrzeni odbywa się koagulacja wody przy użyciu siarczanu glinu - wyjaśniają specjaliści. Przepływ wody przez filtry jest od dołu do góry. Po filtracji woda spływa do czterech zbiorników wody czystej. Do zbiorników doprowadzana jest woda chlorowa wytworzona w chlorowni na bazie chloru gazowego. Stąd woda poprzez pompownie trafia do magistralnego rurociągu żelbetowego, przepływając grawitacyjnie na odcinku ok. 32 km do pompowni w Urbanowicach. Nim pojawi się w kranie, to od poboru w Czańcu minie 48 godzin.

W 2015 ok. 3,5 mln mieszkańców województw śląskiego i małopolskiego otrzymało z GPW 147 mln m sześc. wody, czyli że każdego dnia dostarczono im prawie 403 tys. litrów wody, w większości pochodzącej z Beskidów, a ściślej - z kaskady Soły...

 

W galerii: stacje uzdatniania wody w Czańcu i Kobiernicach k. Bielska-Białej (zdjęcia: Andrzej Bęben - nettg.pl).

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.