ZachodniopomorskaS\" zapowiada protest ws. przemysłu stoczniowego
Jurek podkreślił, że mimo prób podejmowanych przez związkowców, nie doszło do dialogu z rządem na temat obrony miejsc pracy w zagrożonych likwidacją zakładach, ani o przyszłości przemysłu stoczniowego. W związku z tym związowcy organizują manifestację w Warszawie, podczas której będą chcieli wręczyć swoje postulaty ministrowi skarbu Aleksandrowi Gradowi i premierowi Donaldowi Tuskowi.
- Postaramy się wejść do budynku Rady Ministrów, bez względu na to, czy zostaniemy tam zaproszeni czy nie; jesteśmy zdeterminowani - powiedział Jurek na konferencji prasowej w Szczecinie.
Związkowcy chcą, by rząd opracował program ratowania i rozwoju przemysłu stoczniowego w kraju. Domagają się też osłon socjalnych dla zwolnionych stoczniowców i chcą przedstawić swój pomysł na znalezienie pieniędzy na ten cel.
\"Myślimy, że jedną z możliwości znalezienia środków na pomoc dla stoczniowców jest propozycja wystąpienia rządu (jako jedynego podmiotu uprawnionego) do Komisji Europejskiej o wsparcie finansowe z Europejskiego Funduszu Dostosowania do Globalizacji\" - wyjaśnił Jurek.
- Sytuacja zwolnionych w Szczecinie i Gdyni stoczniowców jest tragiczna. Rządowy program szkoleń nie spełnił swojego zadania i teraz tysiące byłych stoczniowców pozostają bez środków do życia - powiedział Krzysztof Fidura z \"Solidarności\" Stoczni Szczecińskiej Nowa.
Dodał, że 10 grudnia stoczniowcy w Szczecinie odbiorą ostatnie świadczenia przysługujące im z racji udziału w programie zwolnień monitorowanych. - Pozostaną w większości bez dochodów, dlatego konieczny jest program osłon socjalnych, który pomoże im przetrwać - powiedział.
Jurek poinformował, że decyzje o wzięciu udziału w manifestacji podjęły już zarządy regionów: gdańskiego i zachodniopomorskiego NSZZ \"Solidarność\". Zaproszono również do udziału wszystkie zarządy regionów \"S\" i OPZZ oraz \"Solidarność 80\".
6 listopada 2008 r. KE wydała decyzję w sprawie stoczni w Gdyni i Szczecinie, uznając udzieloną im przez polski rząd pomoc publiczną za nielegalną. Zgodnie z planem uzgodnionym z Komisją, podzielony na części majątek stoczni był licytowany w przetargach. W obu stoczniach zaprzestano produkcji i zwolniono pracowników - łącznie prawie dziewięć tys. osób.
W maju katarski Fundusz Stichting Particulier Fonds Greenrights wylicytował główne części majątku stoczni w Gdyni i Szczecinie. Inwestor, choć wpłacił wadium w wysokości 8 mln euro, nie zapłacił jednak całości pieniędzy. Później nad przejęciem aktywów stoczni zastanawiała się katarska rządowa agencja Qatar Investment Authority, ale ostatecznie wycofała się z inwestycji. Po nieudanej sprzedaży głównych aktywów obu stoczni, rząd ogłosił nowe przetargi. Majątek zakładu w Gdyni zostanie wystawiony do sprzedaży w 11 przetargach, a stoczni w Szczecinie - w siedmiu. W środę mija termin na wpłacenie wadium oraz składanie oświadczeń rejestracyjnych, uprawniających do udziału w przetargach. Przetargi zaplanowano 26 i 27 listopada.