Zabytkowa kopalnia „Michał” w Ostrawie uwieczniona na złotej monecie

Czeski Bank Narodowy wybił złotą monetę, której awers zdobi maszyna wyciągowa, zaś na rewersie widnieje wieża wyciągowa zabytkowej kopalni „Michal” w Ostrawie – dowiedział się portal nettg.pl w dziale komunikacji spółki OKD.

Jej wartość nominalna to 2500 koron, średnica 22 mm, a masa 7,78 g (1/4 uncji). Moneta zamyka serię upamiętniającą najcenniejsze zabytki industrialne w Czechach. W sumie wybito dziesięć pamiątkowych monet.

Miroslav Singer, prezes Czeskiego Banku Narodowego przybył z tej okazji do Ostrawy, gdzie gościł w siedzibie spółki OKD. Wziął tam udział w uroczystym „chrzcie” monety. Zaraz potem zjechał do podziemi kopalni „Darkov” w Karwinie w towarzystwie prezesa zarządu-dyrektora generalnego spółki Klausa-Dietera Becka oraz dyrektora technicznego Jana Matuli i członków kadry kierowniczej zakładu.

Wizytowano ścianę prowadzoną przy ekstremalnym podłużnym nachyleniu ponad 25 stopni. Różnica wysokości pomiędzy początkiem i końcem 130- metrowego wyrobiska przekracza aż 50 metrów. Transport załogi jest realizowany za pomocą dwóch „górskich” kolejek linowych zainstalowanych w wyrobiskach pochylonych. W podobnych warunkach nie pracuje się nigdzie indzie indziej na świecie.

- Zaskoczyło mnie przede wszystkim to, że nawet dziś, po wdrożeniu najnowocześniejszej techniki górniczej, warunki pracy w kopalni są takie trudne. Górnikom należy się mój najwyższy szacunek – podsumował swe wrażenia Singer.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.