Zabrze: Sztolnia Dziedziczna już drożna

fot: ARC

Dochodzenie przyczyn i okoliczności tego wypadku prowadzi Okręgowy Urząd Górniczy w Gliwicach przy wsparciu WUG

fot: ARC

Przystosowywana do ruchu turystycznego zasadnicza część dziewiętnastowiecznej Głównej Kluczowej Sztolni Dziedzicznej w Zabrzu została już oczyszczona z mułu. Po udrożnieniu wszystkich zaplanowanych wyrobisk rozpocznie się ich zabezpieczanie i wyposażanie.

Główna Kluczowa Sztolnia Dziedziczna to wybudowany w latach 1799-1863 chodnik ciągnący się kilkadziesiąt metrów pod ziemią przez 14 km - od Zabrza do Chorzowa. Odwadniano nim kopalnie i spławiano łodzie z węglem do wylotu, który mieścił się w dzisiejszym centrum Zabrza i dalej, kanałem sztolniowym, do Gliwic. Ujście zamurowano w 1951 r. Od 2008 r. zabrzański odcinek Sztolni jest przystosowywany dla ruchu turystycznego; jego otwarcie planowane jest na 2015 r.

Jak przekazał w poniedziałek (24 marca) Andrzej Mitek z koordynującego prace Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu, w piątek zakończyły się prace nad udrożnieniem głównego odcinka Sztolni, pomiędzy szybem Carnall przy ul. Wolności, a jej wylotem przy ul. Miarki.

- Od tej pory możliwe jest swobodne przejście pod ziemią całej długości Sztolni, od terenu dawnej kopalni Królowa Luiza do ścisłego centrum miasta - wskazał Mitek.

Udrożniony odcinek ma ok. 2160 metrów długości. Prace nad usuwaniem mułu ze Sztolni trwały od marca 2012 r., były prowadzone przez dwóch wykonawców. Brygady górnicze pracowały z obu stron. W piątek spotkały się w pobliżu 1335. metra Sztolni, nieopodal skrzyżowania ulic Wolności i Pawliczka. Łącznie z wyrobiska wydobyto ok. 7,4 tys. ton mułu.

Nie oznacza to jeszcze zakończenia robót udrożnieniowych. Do oczyszczenia pozostały dwa fragmenty nitki północnej i południowej Sztolni, a także łączące je przecinki. Po wykonaniu tych prac rozpocznie się etap wykonania zabezpieczeń i przystosowania do ruchu turystycznego.

Muzeum Górnictwa Węglowego zakłada m.in., że pod koniec marca br. podpisze umowę na zabezpieczenie tzw. chodnika 510, który łączy główny chodnik Sztolni z szybem Wilhelmina. Chodnik 510 jest stosunkowo szeroki i wydrążony na znacznej długości w węglu. Zostanie zabezpieczony tak, aby turyści mogli zobaczyć jego oryginalny wygląd.

Prócz tego trwają prace na powierzchni - w skansenie Królowa Luiza i wokół szybu Wilhelmina, gdzie powstaną naziemne elementy trasy turystycznej. W rejonie dyrekcji DB Schenker powstanie nowa stacja wentylatorów dla Sztolni. Gotowy jest m.in. budynek obsługi ruchu turystycznego w centrum miasta, przy ul. Miarki - z rekonstrukcją historycznego ujścia Sztolni i końcową stacją kolejki, która pojedzie częścią trasy.

Przygotowywana w Sztolni licząca 2,5 km trasa zacznie się w naziemnej części obecnego skansenu Królowa Luiza. Stamtąd zwiedzający zjadą szybem Carnall 36 m pod ziemię na poziom kanału i wejdą do łodzi, którymi popłyną ok. 500 m do mijanki, gdzie znajdował się największy podziemny port załadowczy Sztolni.

Z portu turyści przejdą tzw. chodnikiem 510 do drugiej części Luizy, XIX-wiecznymi i współczesnymi wyrobiskami o łącznej długości ponad 1,5 km, oglądając m.in. pracę maszyn. Ta część będzie połączona z powierzchnią szybem Wilhelmina. Będzie tam można wyjechać na górę (gdzie działać ma poświęcona roli węgla interaktywna ekspozycja "Park 12C"), albo wrócić do Sztolni, którą dalej, do zrekonstruowanego wylotu w centrum miasta, będzie kursować kolejka górnicza.

Miasto prowadzi prace w Sztolni w ramach projektu tworzenia Europejskiego Ośrodka Kultury Technicznej i Turystyki Przemysłowej. Ośrodek - jako spójny produkt turystyczny - połączy: Zabytkową Kopalnię Węgla Kamiennego Guido, Skansen Górniczy Królowa Luiza, Muzeum Górnictwa Węglowego oraz Główną Kluczową Sztolnię Dziedziczną.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.