Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.72 PLN (-0.25%)

KGHM Polska Miedź S.A.

291.40 PLN (-0.88%)

ORLEN S.A.

127.52 PLN (-1.07%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.27 PLN (-2.30%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.25 PLN (-1.72%)

Enea S.A.

20.92 PLN (-0.66%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.90 PLN (-1.04%)

Złoto

5 186.40 USD (+0.54%)

Srebro

87.53 USD (+2.53%)

Ropa naftowa

98.13 USD (+1.29%)

Gaz ziemny

3.22 USD (-0.68%)

Miedź

5.89 USD (+0.03%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.72 PLN (-0.25%)

KGHM Polska Miedź S.A.

291.40 PLN (-0.88%)

ORLEN S.A.

127.52 PLN (-1.07%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.27 PLN (-2.30%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.25 PLN (-1.72%)

Enea S.A.

20.92 PLN (-0.66%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.90 PLN (-1.04%)

Złoto

5 186.40 USD (+0.54%)

Srebro

87.53 USD (+2.53%)

Ropa naftowa

98.13 USD (+1.29%)

Gaz ziemny

3.22 USD (-0.68%)

Miedź

5.89 USD (+0.03%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Zabójcza seria wybuchów

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Do kopalni Pniówek, w której trwa akcja ratownicza, przyjechał prezydent Andrzej Duda. Prezydent spotkał się m.in. z ratownikami górniczymi oraz modlił się pod figurą św. Barbary

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Powrót do odciętego tamami rejonu kopalni Pniówek będzie możliwy po kilku miesiącach.

W kopalni Węgla Kamiennego Pniówek w Pawłowicach w ciągu kilkudziesięciu godzin doszło do kilku wybuchów metanu. Do tej pory potwierdzono śmierć 9 górników, natomiast 7 kolejnych (5 ratowników i 2 górników pracujących w ścianie) zostało na dole w odciętym rejonie. Zakład należy do Jastrzębskiej Spółki Węglowej.

Do pierwszego wybuchu metanu w rejonie ściany N-6 na poziomie 1000 metrów w kopalni Pniówek doszło w środę, 20 kwietnia, kwadrans po północy. W zagrożonym rejonie przebywało łącznie 42 pracowników. Rozpoczęła się akcja ratownicza, a w kierunku ściany ruszyli ratownicy. Jednak dwie godziny później doszło do drugiego wybuchu. To właśnie konsekwencje drugiego wybuchu były najtragiczniejsze.

Zerwany kontakt
Chwilę wcześniej jeden z górników pracujących w ścianie, który został ranny w pierwszym wybuchu, wzywał pomocy przez kopalniany system łączności, więc w jego kierunku wyruszył pięcioosobowy zastęp ratowników. Niestety, nigdy nie dotarli na miejsce, a po drugim wybuchu kontakt z nimi został zerwany.

Utracono również kontakt z dwoma ratownikami z drugiego zastępu, który przebywał w rejonie prowadzonej akcji. Te dwa zastępy poszukiwały łącznie trzech zaginionych górników, którzy pracowali w rejonie ściany. Ten bilans poszukiwanych wzrósł do ośmiu osób w momencie, kiedy utracono kontakt ze wspomnianym już zastępem ratowniczym.

Nad ranem sztab akcji zdecydował o wstrzymaniu działań poszukiwawczych, a ratownicy skupili się na odbudowie zapory pyłowej, zabezpieczającej przed wybuchem metanu bazę ratowniczą.

– Z uwagi na wzrost zagrożenia ponownego wybuchu metanu i z uwagi na fakt, że doszło do uszkodzenia pewnych zabezpieczeń, które chronią ratowników, obecnie w strefie zagrożenia nie prowadzimy żadnych działań. Te działania będą oczywiście wznowione – poinformował Waldemar Stachura, dyrektor biura produkcji w JSW.

W środę we wczesnych godzinach popołudniowych ratownicy zakończyli uzupełnianie zapory przeciwpyłowej zabezpieczającej rejon prowadzonej akcji przed wybuchem metanu i wznowili poszukiwania. Jeszcze w nocy bilans katastrofy wzrósł o dwóch zmarłych górników, ale ta liczba zaczęła rosnąć. Po południu było to już pięć osób – cztery zmarły na stanowiskach pracy, jedna w szpitalu w Siemianowicach Śląskich.

Samo wejście ratowników w rejon wypadku okazało się jednak bardzo trudne.

– Decyzja o wejściu w rejon wypadku to nie będzie tylko kwestia atmosfery kopalnianej. Musimy sprawdzić wszystkie dodatkowe warunki. Dopiero wtedy podjęte zostaną decyzje. Już teraz grupa naukowców, która jest w sztabie, analizuje dane przesłane przez pracowników, którzy wyprowadzali czwartą ofiarę. Mają dane dotyczące składu atmosfery, prędkości i ilości powietrza, które tam jest. Na tej podstawie kierownik akcji podejmie decyzję. Odległość do przejścia jest bardzo krótka, to około 300 m, a wyrobisko nie jest zniszczone. Natomiast decyzję o wejściu musi poprzedzić dokładna analiza wentylacyjna – argumentował Tomasz Cudny, prezes JSW.

Jak dodał, ściana, w obrębie której doszło do dwóch wybuchów metanu, pracowała, miała dobre wyniki i nie było żadnych oznak, że coś może się wydarzyć.

Warunki na dole wciąż jednak były bardzo trudne. Przez całą noc ze środy na czwartek 13 zastępów ratowników wyposażonych w aparaty tlenowe prowadziło intensywne prace mające na celu przywrócenie atmosfery w zagrożonym rejonie do bezpiecznych stężeń gazów. Zabudowali wentylator i ponad 200 metrów lutniociągu – instalacji umożliwiającej wtłoczenie czystego powietrza. Równolegle rozciągali linię chromatograficzną, która umożliwia stały pomiar atmosfery i miała ostrzec przed niebezpiecznym stężeniem gazów.

– Bez dodatkowego doprowadzenia powietrza, wejście ratowników w ten rejon byłoby niemożliwe. Musieliśmy wycofać ludzi i wykonać odrębną wentylację. Zastępy ratownicze idą po ludzi, z którymi nie mamy obecnie kontaktu. W tej chwili ich bezpieczeństwo jest dla nas najważniejsze – argumentował w czwartek przed południem prezes Cudny.

W tym momencie ratownicy znajdowali się około 280 metrów od skrzyżowania chodnika nadścianowego ze ścianą. To właśnie w tym miejscu ostatni raz był kontakt z zaginionym zastępem ratowniczym. Oprócz tego poszukiwano również dwóch górników, którzy pracowali w ścianie.

Kolejne eksplozje
W czwartek 21 bm., ratownicy stopniowo poruszali się do przodu, ale wieczorem dotarły kolejne tragiczne wieści. Pomiędzy godziną 19.37 a 20.01 doszło do kolejnych dwóch wybuchów. Pierwszy z nich miał miejsce chwilę po tym, kiedy ratownicy dołożyli kolejny odcinek lutniociągu. Podmuchy wybuchu objęły 10 ratowników. Stan trzech z nich lekarze określili jako ciężki.

W nocy miały miejsce kolejne wybuchy. W piątek rano sztab akcji podjął decyzję o odcięciu i odizolowaniu rejonu katastrofy.

– Akcja ratownicza będzie prowadzona celem zaizolowania tego rejonu kopalni, żeby nie zagrażał funkcjonowaniu ludzi w innych częściach zakładu. To są bardzo trudne decyzje, musimy jednak myśleć o bezpieczeństwie ratowników. Wysyłanie ich w tak niebezpieczny rejon byłoby ryzykowne i tym samym bardzo nieodpowiedzialne – powiedział w piątek 22 bm. przed godz. 10 prezes JSW.

Powrót po miesiącach
Prezes JSW nie pozostawił wątpliwości, że powrót do odciętego rejonu katastrofy to kwestia miesięcy.

– To jest duży obszar i duży rejon. Próbujemy też przeanalizować możliwość dostępów otworami, żeby tam wpuścić gazy inertne. Natomiast to wszystko będzie można zrobić dopiero po wykonaniu korków izolacyjnych doszczelniających dopływy powietrza do rejonu – wskazał Cudny.

Równie tragiczne wieści w ciągu kolejnych dni spływały z Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich, gdzie trafili poparzeni w Pniówku górnicy. Placówka przekazała informacje o śmierci pięciu kolejnych górników, którzy byli w najcięższym stanie. W Centrum wciąż przebywa 19 górników – ofiar wypadku w kopalni Pniówek. Jeden poszkodowany przebywa na Oddziale Anestezjologii i Intensywnej Terapii, a 17 na innych oddziałach szpitala.

Badaniem przyczyn katastrofy oraz tego, jak przebiegała akcja ratunkowa, zajmą się górniczy eksperci oraz śledczy. W piątek, 22 kwietnia prezes Wyższego Urzędu Górniczego Adam Mirek powołał Komisję do zbadania przyczyn i okoliczności wybuchu metanu oraz wypadku zbiorowego w kopalni Pniówek. Dwa dni wcześniej śledztwo w sprawie katastrofy w kopalni wszczęła Prokuratura Okręgowa w Gliwicach.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PERN odnotowuje wzrost przeładunków oleju napędowego dostarczanego do Polski przez morze

W bazie paliw PERN w Dębogórzu (Pomorskie) wzrosła w ostatnim czasie liczba operacji przeładunkowych oleju napędowego dostarczanego do Polski drogą morską. W najbliższym miesiącu spodziewane jest utrzymanie wysokiego poziomu wykorzystania tej infrastruktury - poinformowała PAP w środę spółka.

Jak zostać kontrolerem finansowym? Ścieżka rozwoju, obowiązki i zarobki

Rola kontrolera finansowego to jeden z najbardziej przyszłościowych kierunków rozwoju. Zawód ten opiera się na dostarczaniu zarządom kluczowych danych niezbędnych do podejmowania strategicznych decyzji. Jeśli szukasz stanowiska, które łączy analitykę z realnym wpływem na biznes i kontaktem z ludźmi, sprawdź, jak skutecznie zaplanować swoją ścieżkę rozwoju.

Balczunjpg

Balczun: Nie jest prosto podjąć decyzję ws. partnera dla ElectroMobility Poland

Nie jest prosto podjąć decyzję ws. partnera dla spółki ElectroMobility Poland (EMP) - ocenił w czwartek minister aktywów państwowych Wojciech Balczun. Zadeklarował determinację, co do znalezienia pomysłu na ten projekt, zaznaczając, że w sprawie są m.in. rekomendacje służb państwowych i MSZ.

Gawkowski: W ostatnich dniach doszło do nieudanego cyberataku na Narodowe Centrum Badań Jądrowych

W ostatnich dniach doszło do cyberataku na Narodowe Centrum Badań Jądrowych; polegał on na próbie przełamania zabezpieczeń, która została powstrzymana - przekazał w czwartek wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Dodał, że atak prawdopodobnie był kierowany z Iranu.