ZA Puławy otrzymały od Orlenu wyłączność negocjacyjną

Zakłady Azotowe Puławy otrzymały od PKN Orlen wyłączność negocjacyjną w sprawie zakupu akcji Anwilu. Okres wyłączności ustalono do 30 czerwca 2010 – dowiedział się portal nettg.pl z informacji przekazanych przez biuro prasowe płockiego koncernu.

 

Decyzja Orlenu była poprzedzona analizą ofert złożonych w procesie sprzedaży akcji. Po zrewidowaniu warunków cenowych oraz pozacenowych władze koncernu zadecydowały o przyznaniu wyłączności zakładom azotowym.

 

Ustalony okres ma pozwolić obu stronom na dokonanie stosownych ustaleń w zakresie wszystkich istotnych warunków transkakcji. Będą one obejmowały : ostateczną cenę, zagadnienia dotyczące niektórych aktywów Anwilu oraz zasady współpracy Anwilu i Orlenu w przyszłości. Ustalenia bedą także dotyczyć dokumentacji pozwalającej na podpisanie umowy sprzedaży.

 

Jeśli negocjacje nie przyniosą rezultatu Orlen nie wyklucza zakończenia rozmów i ponownego rozpatrzenia ofert innych podmiotów, które brały udział w procesie.

 

Grupa Anwil jest znaczącym producentem nawozów i największym w krajach CEE producentem polichlorku winylu (PCW). W ubiegłym roku osiągnęła 2,5 mld przychodów i zysk netto w wysokości 66 mln zł.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.