ZA Puławy i Vattenfall zbudują elektrownię

ZAP Slawomir Klak melamina

fot: ZAP - Sławomir Kłak

ZAP może wyprodukować aż 65 tys. ton kaprolaktamu - nowoczesnego tworzywa niezbędnego m.in. w przemyśle tekstylnym, elektronicznym, motoryzacyji

fot: ZAP - Sławomir Kłak

ZA Puławy i Vattenfall Generation Poland podpisali w piątek umowę określającą warunki współpracy firmy przy budowie elektrowni o mocy powyżej 1400 MWe - poinformowały Puławy w komunikacie.

"Zarząd Zakładów Azotowych "Puławy" SA informuje, że w związku z zawartym porozumieniem z Vattenfall Poland Spółka z o.o. w sprawie wybudowania elektrowni (raport bieżący 60/2008 z 23 grudnia 2008 r.) w dniu 23 kwietnia 2010 r. została podpisana z Vattenfall Generation Poland sp. z o.o. umowa określająca warunki współpracy partnerów: Zakładów Azotowych Puławy SA oraz Vattenfall Generation Poland sp. z o.o. przy realizacji przedsięwzięcia energetycznego" - napisano w raporcie.

Zamiarem firm jest budowa i eksploatacja elektrowni lub elektrociepłowni o mocy powyżej 1400 MWe. W raporcie z 16 czerwca 2009 roku Puławy informowały o otrzymaniu od Polskich Sieci Elektroenergetycznych Operator SA warunków przyłączenia elektrowni.

Przedsięwzięcie będzie realizowane w ramach spółki celowej. Zgodnie z umową, ZA Puławy mają wnieść do tej spółki aport w postaci nieruchomości, na której inwestycja będzie realizowana.

Budowa elektrowni jest uzależniona m.in. od sporządzenia studium wykonalności, wstępnego raportu z oceny oddziaływania inwestycji na środowisko oraz spełnienia szeregu warunków formalnych.

Spełnienie warunków formalnych powinno nastąpić do 30 czerwca 2012 r.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.