Z wizytą na platformie Gina Krog

1509342245 platforma gina krog statoil com ole jorgen bratland

fot: statoil.com/Ole Jorgen Bratland

Powierzchnia platformy Gina Krog to 96,7 m długości, 26,25 m szerokości 17 m wysokości

fot: statoil.com/Ole Jorgen Bratland

Nawet 11 tys. m sześc doskonałej ropy naftowej może wydobyć dziennie - uruchomiona w czerwcu br. - platforma wiertnicza na złożu Gina Krog na norweskim Szelfie Kontynentalnym. 8 proc. udziałów w złożu posiada PGNiG. Gina Krog to jedna z dwudziestu koncesji tej firmy w Norwegii.

Grupa polskich dziennikarzy znalazła się w ekskluzywnym gronie osób, które mogły przyjrzeć się z bliska pracy platformy na złożu Gina Krog (nazwanym imieniem norweskiej pionierki feminizmu), na szelfie norweskim Morza Północnego. Ten przywilej ma jednak swoją cenę. Na platformie nie może przebywać nikt, kto nie posiada specjalnego certyfikatu wydanego przez norweskich lekarzy. Zatem wszyscy uczestnicy wyprawy - prezesi firm, przedstawiciele administracji, dziennikarze, ale i geolodzy z wieloletnim doświadczeniem - zostają poddani skrupulatnym badaniom. Lekarze zadają mnóstwo pytań - o przebyte choroby, kontuzje, przyjmowane leki. Na platformie można mieć jedynie te leki, które są ujęte w certyfikacie. Zostajemy uprzedzeni: nie będzie tolerowana żadna ilość alkoholu, kontrola jest możliwa tuż przed wejściem na pokład helikoptera.

O świcie w heliporcie w Stavanger panuje spory ruch. Sądząc z rozkładu odlotów i przylotów - znacznie większy niż na niejednym polskim lotnisku. Pierwsza kontrola dokumentów i certyfikatów. Każdy pasażer i jego - nawet najmniejszy bagaż - jest ważony. W skrytkach lądują wszelkie urządzenia elektroniczne - telefony, notebooki, laptopy. Podobnie klucze, scyzoryki, zapalniczki. Przechodzimy do pomieszczenia, w którym przebieramy się w specjalne dwuwarstwowe kombinezony przeznaczone na czas lotu helikopterem. Kombinezony nieforemne i potwornie niewygodne, mają zapewnić nam bezpieczeństwo w razie zetknięcia z wodą. Potem jeszcze odbywamy kilkunastominutowe szkolenie dotyczące - wcale nieoczywistej - obsługi kombinezonów i zasad obowiązujących na pokładzie helikoptera.

Jeszcze jedna kontrola - przypominająca tę ze zwykłych lotnisk. Jest jednak bardzo szczegółowa, pracownicy heliportu wyłuskują zapomniane drobiazgi - jakiś listek środków przeciwbólowych, zapalniczki.

Na oddaloną o 230 km od Stavanger platformę zabiera nas Sikorsky S-92; amerykański, dwusilnikowy śmigłowiec transportowy firmy Sikorsky Aircraft Corporation. Ten typ jest wykorzystywany przede wszystkim do zaopatrywania platform wiertniczych. Zabiera na pokład 19 pasażerów i dwie osoby załogi. Załoga sprawdza krzyżakowe zapięcia pasów bezpieczeństwa, pomaga umieścić w kieszeni kombinezonów lokalizatory GPS. Jeszcze tylko zatyczki do uszu, słuchawki i możemy startować. Dystans na północny zachód od wybrzeża pokonujemy w ok. godzinę.

Z wysokości kilkudziesięciu metrów platforma Gina Krog wygląda bardzo krucho, a wylądowanie na wystającym poza jej bryłę lądowisku - wydaje się prawie niemożliwością. Piloci bezpiecznie osadzają maszynę, zostajemy poinstruowani, że pokład można opuścić dopiero na wyraźne polecenie. Przejmują nas ludzie ze Statoila, którzy informują, że akurat "dość wieje", choć w naszym odczuciu raczej "urywa głowę". Jasny staje się wymóg regulaminu, by podczas opuszczania helikoptera mieć wolne ręce. Krótki dystans między lądowiskiem a wejściem do mieszkalnej części platformy pokonujemy trzymając się wszystkich możliwych poręczy.

Po pokonaniu kilku schodów, wciąż w niewygodnych kombinezonach, wchodzimy do przytulnego wnętrza ... kina "Hollywood". Miękkie fotele, spory ekran, na ścianach plakaty oskarowych produkcji. Filmy też będą - choć może akurat nie hollywoodzkie. Na razie możemy - przy wzajemnej pomocy - zrzucić jaskrawożółte kombinezony. Kolejne szkolenia - tym razem z zasad obowiązujących na platformie, potem - prezentacja samej instalacji. Przydaje się ekran i kinowy nastrój.

Dowiadujemy się, że powierzchnia platformy Gina Krog to 96,7 m długości, 26,25 m szerokości 17 m wysokości, przy czym wysokość to odległość między najniższym poziomem dostępnym pracownikom w korytarzu ewakuacyjnym na poziomie szalup ratunkowych, a tzw. weather deck, czyli najwyższym otwartym pokładem dostępnym dla pracowników.

Podstawa platformy, tzw. jacket, to stalowa konstrukcja wieżowa przypominająca kratownicę, na której osadzona jest cała instalacja - ma cztery nogi przymocowane do dna morza palami. Taka konstrukcja jest w stanie utrzymać instalacje ważące do 26 tys. ton. Jacket jest zanurzony na głębokość 116 m, bo taka w tym miejscu jest głębokość morza.

Pale, które utrzymują konstrukcję ważą łącznie ok. 11 tys. ton. Każdy ma ponad 90 m i średnicę 96 cali. Wbijane są na 90 m w dno morskie przez kołnierze u stóp podstawy platformy za pomocą młotów hydraulicznych. Według pierwotnych wyliczeń wystarczyłoby wbicie pali na głębokość 79 metrów, ale zdecydowano się na wkopanie ich na 90 m ze względu na możliwy przyrost wagi na platformie w przyszłości.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Inflacja do końca roku pozostanie w przedziale 3,0-3,5 proc.

Wskaźniki inflacji CPI i bazowej do końca 2026 r. powinny utrzymywać się w przedziale 3,0-3,5 proc. rdr, a RPP prawdopodobnie odłoży decyzje o zmianach stóp procentowych do czasu większej klarowności perspektyw inflacji - ocenili ekonomiści Pekao po piątkowej publikacji danych GUS.

Polscy przewoźnicy zdominowali drogowy transport towarów w UE

Przewoźnicy z Polski odpowiadają za ponad 20 proc. drogowego transportu towarów w krajach Unii Europejskiej – wynika z danych Eurostatu opublikowanych w piątek, 31 lipca 2026 r. Przewożą najwięcej w całej UE.

Minister Grzegorz Wrona o JSW: Dyskusja z 83 związkami zawodowymi zaczyna być problemem

Wiceminister aktywów państwowych Grzegorz Wrona brał udział w posiedzeniu sejmowej komisji ds. energii, klimatu i aktywów państwowych, która była poświęcona aktualnej sytuacji Grupy Kapitałowej JSW. - Pozwalam sobie na takie pierwsze w życiu moje wystąpienie polityczne, ponieważ bardziej jestem znany z tego, że zajmuję się gospodarką, a nie polityką. Chcę powiedzieć jedno. Zanim posłowie będą nas krytykować, chciałbym również słyszeć w tej krytyce rozwiązania i pomoc - mówił podczas posiedzenia komisji.

Zabrze z dofinansowaniem 7,2 mln zł. Przebudowa ważnego skrzyżowania coraz bliżej

Miasto Zabrze otrzymało 7,2 mln zł z rezerwy subwencji Ministerstwa Infrastruktury na 2026 rok na rozbudowę układu drogowego w rejonie skrzyżowania ul. Tarnopolskiej i Składowej. To kluczowy krok w kierunku rozpoczęcia jednej z najbardziej oczekiwanych inwestycji w północnej części miasta, która ma znacząco poprawić bezpieczeństwo i płynność ruchu.